Niezłomny dziennikarz, który od dawna chce zniszczyć zepsute korporacje z Night City, wreszcie ma ku temu okazję. Ktoś użył ładunków atomowych, żeby wysadzić centralę wielkiej firmy. Plotka głosi, że był to niesławny Johnny Silverhand. Mówi się też, że zamachowiec nie żyje, a jego ciało wciąż znajduje się w podziemiach zrujnowanej wieży. Zadanie dla reportera: odnaleźć zwłoki. Ale czy Johnny rzeczywiście zginął, czy to tylko pogłoska? Na ulicach Night City można sporo usłyszeć, a upadek korporacji to dopiero początek.
Autorem scenariusza jest Bartosz Sztybor („Wiedźmin”), a rysunki przygotował Giannis Milonogiannis („Prophet”).
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w tomie Cyberpunk 2077: Where’s Johnny.
02.2022
I
Kolor
Miękka ze skrzydełkami
167x255 mm
68
34,99 zł
9788328154230
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Dotychczasowe albumy serii poświęconej uniwersum Cyberpunk 2077 pozwalały czytelnikom nie grającym wcześniej w grę, będącą źródłem tego pomysłu, wejść gładko w ten świat, bez poczucia zagubienia. Dopiero tom 3 niesie ze sobą fabułę, która zdecydowanie nawiązuje do treści gry i aby właściwie poczuć ten szczególny klimat i wyłapać wszystkie odniesienia, warto byłoby spędzić trochę czasu z padem w ręce. Znajomość postaci Johnny`ego Silverhand'a, jego szczególnych uwarunkowań i specyficznego spojrzenia na otaczający świat, zdecydowanie pozytywnie wpływają na wrażenia wynikające z lektury.
Opowiedziana historia ukazuje losy dziennikarza, który pomimo rzucanych pod nogi kłód, stara się dotrzeć do źródła problemów, o których robi reportaże. Ileż to już razy widzieliśmy takich niezłomnych reporterów, którzy nie spotykają się z większym zrozumieniem, ale jednak mimo wszystko prą do przodu, bo wiedzą, że kto, jak nie oni. Biorąc pod uwagę fakt, że źródłem przeszkód naszego żurnalisty są wszechwładne korporacje Night City, można być pewnym, że jego kłopoty nie należą do błahych, a on sam znajduje się na z góry przegranej pozycji.
Fabuła albumu dla osób znających to uniwersum nie jest niczym zaskakującym. Jest to raczej umocnienie czytelnika w przeświadczeniu, że ten świat jest okrutny i nie liczy się z losem maluczkich, nawet pomimo ich głośnych starań, aby zostali zauważeni i usłyszani. Tu przecież nie ma skrupułów, a interes korporacji jest bezdyskusyjnie najważniejszy. Ale pomimo tego, że dobrze o tym wiemy, nadal wsiąkamy w tę duszną atmosferę i łakniemy jej. Przecież to Cyberpunk.
Po trzech albumach zdecydowanie polecam tę serię i nawet jeśli trafia się wśród gatunkowo różnych tytułów album, który nie powala czytelnika, to jednak za każdym razem stanowi on bardzo solidną i niegłupią rozrywkę. Oczywiście, miłośnicy tego konkretnego uniwersum będą się tu bawić znakomicie, ale jestem przekonany, że dla fanów szeroko pojętej fantastyki komiksowej jest tu też dużo dobrego materiału, z którym warto się zapoznać. Taki obowiązkowy, cyberpunkowy stuff.