Ugryźć ból – tak jeden z recenzentów zaczął swoje rozważania na temat kolejnych stron mrocznego dramatu Manu Larceneta.
W pierwszym tomie było mrocznie? Będzie jeszcze bardziej.
Bomba nastawiona w pierwszym tomie już tyka…
Francuski twórca rozjeżdża nas walcem a potem sprawdza czy da radę cofnąć na powtórkę… Pobrzmiewają echa conradowskiego „Jądra ciemności”, recenzent hiszpańskiej Zony Negativy dostrzegł nietzscheańskie rozważania na temat natury człowieka, a włoski dostrzega jak subtelnie piękno natury Larcenet przeciwstawia ohydzie ludzkiego postępowania. Co w prostej linii prowadzić musiało Autora do późniejszej adaptacji „Raportu Brodecka” Philipe’a Claudela…
„Blast” uznawany za opus magnum Larceneta – nagradzany we Francji, Włoszech, wybierany komiksem roku przez niemiecki Der Tagesspiegel w Polsce zostanie wydany w unikatowej formule dwóch tomów łączących po dwa tomy z oryginalnego, francuskiego wydania.
09.2023
I
Czerń / Biel
Twarda
215x290 mm
412
229.00 zł
9788396483584
| Rok | Nagroda | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 2023 | Nagrody Orient Men | Najlepszy komiks zagraniczny | 🏆 Wygrana |
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Historia Polzy Manciniego wstrząsnęła mną do głębi. Dawno nie czułem takiej pustki emocjonalnej przewracając ostatnią stronę albumu. Ten komiks przejechał się po mnie niczym walec po świeżym asfalcie i zostawił z poczuciem świadomości, że nie potrafię zgłębić istoty problemu z jakimi mierzył się twórca. W gruncie rzeczy nie mam wcale pewności, że M.Larcenet sobie z tym poradził. Ale w głowie namieszał mi na pewno.
Po przeczytaniu pierwszego tomu miałem w gruncie rzeczy ugruntowany pogląd na postać głównego bohatera. Polza Mancini wydawał się postacią do cna egoistyczną i złą, jednak mimo wszystko nic tu nie było oczywiste. Drugi tom postawił go jednak, ku mojemu zaskoczeniu, również w roli ofiary. A na domiar wszystkiego okazało się, że jest zdolny do prawdziwej miłości. Te przewrotki fabularne spowodowały, że jako czytelnik zostałem brutalnie wyrzucony z własnej strefy komfortu, straciłem pewność oceny: co dobre, a co złe. Zacząłem współczuć Manciniemu, zacząłem go chyba wreszcie rozumieć. A potem nadszedł epilog, który zmiótł mnie z powierzchni ziemi, bo odkrył prawdziwe jądro ciemności, które, jak się okazuje, nie zawsze jest złem w czystej postaci.
Zachwycam się nad warstwą fabularną „Blasta”, a przecież koniecznie trzeba podkreślić, że to co M.Larcenet zaprezentował w sferze graficznej, buduje w obserwatorze doznania wyjątkowe, będące połączeniem zachwytu i odrazy jednocześnie. Kreska jakiej używa artysta buduje mrok i sieje niepokój, wciąga obserwatora w otchłań, z której trudno się później wydostać. Ja nadal mam przed oczami kadry i plansze, które stanowią kwintesencję tej historii. Te obrazy choć przerażają, to w równej mierze fascynują i nie dają o sobie zapomnieć.
„Blast” bezdyskusyjnie jest dla mnie arcydziełem, komiksem ponadczasowym, do którego jeszcze niejednokrotnie wrócę. I choć będzie to pewnie miało znamiona masochizmu, to nic na to nie poradzę. Ten komiks wymaga głębszej analizy, wymaga studiowania i zgłębiania natury kwestii zasadniczych, które definiują nasze człowieczeństwo.