Młody hinin Shinnosuke marzy o zostaniu potężnym samurajem. Tymczasem żyje w biedzie wraz z matką, która go odtrąca, oraz młodszą siostrą, którą próbuje chronić. Znalezienie drewnianej maski w opuszczonej świątyni odmienia jego życie. Zakładając ją, znajduje w sobie odwagę oraz siłę. Ów fascynujący przedmiot zdaje się jednak również wywierać na niego coraz większy wpływ…
W „Masce Fudo” Saverio Tenuta przybliża nieznaną przeszłość tytułowego bohatera, jednej z głównych postaci „Legendy o Szkarłatnych Obłokach„.
Polskie wydanie zawiera wszystkie cztery tomy serii.
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
09.2022
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Twarda
Format
240x320 mm
Liczba Stron
152
Cena Okładkowa
145,00 zł
EAN
9788367270151
Opinie redakcji

Relacja między „Maską Fudo” a „Legendą o Szkarłatnych Obłokach” jest dużo bardziej złożona, niż sugerowałoby proste określenie „prequel” czy „spin-off”. Owszem, historia Shinnosuke rozgrywa się wcześniej i skupia na jednym z bohaterów znanych z głównej serii, ale jednocześnie funkcjonuje jako w pełni autonomiczna opowieść.
Właśnie to budziło moje największe obawy przed lekturą: czy da się wejść w ten świat bez znajomości „Legendy…” i nie pogubić się w realiach świata przedstawionego, jego zależnościach i mitologii. Saverio Tenuta wykonał jednak pierwszorzędną robotę, bo „Maska Fudo” jest skonstruowana tak, że zarówno nowy czytelnik, jak i ktoś znający uniwersum, odnajdzie się tu bez problemu. Autor nie zasypuje odbiorcy hermetycznym lore, ale prowadzi go przez świat krok po kroku, pozwalając poznawać go wraz z bohaterem.
Sama fabuła zaczyna się bardzo klasycznie, wręcz podręcznikowo dla opowieści osadzonych w realiach feudalnej Japonii. Mamy wyrzutka, Shinnosuke, który kryjąc własną tożsamość za tajemniczą maską staje do walki ze stojącym znacznie wyżej w hierarchii społecznej synem medyka, broniąc swoją siostrę Mikiko przed próbą gwałtu. Ten akt odwagi uruchamia jednak lawinę mniejszych i większych katastrof: zamiast sprawiedliwości wkrótce przychodzi kara, a jego siostra zostaje odesłana wraz z możnymi. Od tego momentu historia przekształca się w opowieść o zemście. Shinnosuke nie ma wyboru i krocząc ścieżką ku odzyskaniu siostry i ukaraniu winnych, staje się wojownikiem napędzanym gniewem… a jednocześnie pionkiem w grze prastarych sił, które za nic mają pragnienia śmiertelników.
Choć „Maska Fudo” odhacza najważniejsze punkty opowieści samurajskich, jak honor, zdradę czy zemstę, jej siła tkwi w sposobie ich przedstawienia. Tenuta nie spieszy się, a zamiast pędzenia z ciągłymi zwrotami akcji pozwala scenom wybrzmieć, daje przestrzeń emocjom i tragizmowi bohaterów. Nie jest to więc historia o efektownej drodze ku zemście, lecz o powolnym zatracaniu się w niej. W taki też sposób Shinnosuke, chłopak, który chciał jedynie odzyskać siostrę, stopniowo przestaje być panem własnego losu. Kierowany jątrzącą jego serce potrzebą odwetu, nie zauważa, że nie każdy postawiony przezeń krok jest jego własnym, a chcąc uczynić dobro, staje się mimowolnym niewolnikiem narzędzia, które miało mu w tym pomóc. Co więcej, nie jest w tym sam, bo „Maska Fudo” w podobny sposób pokazuje ewolucję jego wiernych towarzyszy: od ludzi kierujących się lojalnością i więzami przyjaźni, do śmiertelnie groźnych wojowników, zmuszonych do porzucenia przeszłości i zerwania więzi, nawet za cenę zniszczenia tego, co kochają. To więc przede wszystkim historia o tym, jak łatwo zatracić siebie w pogoni za iluzorycznym celem i jak cienka jest granica między sprawiedliwością a autodestrukcją.
O ile pierwszy plan jest wypolerowany na wysoki połysk, tak na drugim, nieco bardziej nieśmiało rozwijają się równie interesujące wątki. Mamy tu choćby niejednoznaczną relację Shinnosuke z wojowniczką Kaidą, a nad wszystkim unosi się też cień jego matki, ostatniej kapłanki kultu Hiruko, boga-pijawki, która z ukrycia pociąga za sznurki i dąży do przebudzenia jego mocy. Zaproponowana przez Tenutę historia nie jest więc jedynie osobistą vendettą, lecz częścią większej, bardziej niepokojącej układanki.
Na osobne uznanie zasługuje warstwa wizualna. Saverio Tenuta udowadnia, że jest nie tylko świetnym scenarzystą, ale i znakomitym rysownikiem. „Maska Fudo” zachwyca detalem, dynamiką i kompozycją kadrów. Sceny walki są niekiedy piekielnie brutalne i intensywne, ale równie dobrze wypadają momenty ciszy, czy wręcz… kontemplacji. Styl Tenuty idealnie oddaje klimat opowieści. Jest artystycznie bez skazy, a jednocześnie niepokojący, pełen kontrastów między duchowością a przemocą.
„Maska Fudo” to zatem nie tylko udany prequel, ale przede wszystkim pełnoprawna, przejmująca historia o upadku człowieka. Nawet jeśli ktoś nie zna „Legendy o Szkarłatnych Obłokach”, dostanie tu zamkniętą, mocną opowieść. A jeśli zna, cóż, zyska zupełnie nowe spojrzenie na jedną z jej najważniejszych postaci.