STRÓJ. SYMBIONT. KOSMITA. CZARNY KOSTIUM PAJĄKA.
Spider-Man. Czarny kostium i krew to kilka opowieści zagłębiających się w mroczniejsze aspekty życia Petera Parkera, który zmaga się z przeszłością i niepokojącymi konsekwencjami dzielenia ciała z kosmicznym symbiontem. Seria doskonale łączy klasyczne motywy Spider-Mana z atmosferą grozy, sprawiając, że czarny kostium wydaje się bardziej złowieszczy. Wśród autorów, którzy postanowili uczcić czterdziestą rocznicę narodzin mroczniejszego wyglądu Spider-Mana, znalazły się legendy świata komiksu, takie jak J. Michael Straczynski, Al Ewing, Dustin Nguyen oraz J.M. DeMatteis, który napisał przełomową opowieść o Pająku, gdy nosił czarny strój — Ostatnie łowy Kravena.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w Spider-Man: Black Suit & Blood #1-4.
27.06.2025
I
Kolor
Twarda
180x275 mm
152
85,00 zł
9788367571555
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Sięgając po Spider-Man: Czarny Kostium i Krew, nastawiałem się przede wszystkim na klimat. Nie oczekiwałem może brutalności ani horroru na poziomie historii z udziałem Carnage’a, który pozostaje moim ulubionym tomem z tej serii, ale liczyłem chociaż na klimatyczne opowiadania. Niestety, pod tym względem jest tylko średnio.
Tom składa się z kilku krótkich historyjek osadzonych w okresie, gdy Peter Parker był pod wpływem symbionta. To ciekawy fragment jego historii, ale mam wrażenie, że potencjał nie został tutaj wykorzystany. Owszem, trafiają się niezłe momenty i przebłyski odpowiedniego klimatu, jednak całość pozostaje zaskakująco zachowawcza. Czyta się to bez bólu, nie ma większych wpadek ani szczególnie słabych historii, ale też żadna z nich nie zostaje w głowie na dłużej. Szkoda.
Jak zwykle w tej serii najmocniejszą stroną są ilustracje. Style są mocno zróżnicowane, ale konsekwentne kolorystycznie, ograniczenie do trzech kolorów nadaje całości charakterystyczny, surowy klimat. Każdy rozdział wygląda inaczej. I to właśnie warstwa wizualna robi największe wrażenie i najdłużej zostaje w pamięci.
Ostatecznie to bardzo przeciętny komiks. Nie jest zły, nie rozczarowuje w sposób bolesny, ale też nie daje niczego, co wyróżniałoby go na tle innych historii. Szkoda, bo potencjał był naprawdę duży.