BUJNA DŻUNGLA. ZAKAZANY ŚWIAT
– Wciąż tu jesteście… Można by przypuszczać, że spróbujecie wykorzystać noc, by uciec. Teraz to będzie znacznie trudniejsze.
– Dano nam do zrozumienia, że błąkanie się w środku skażonej strefy to zły pomysł…
– Tak, całkowicie godny pożałowania. Nawet jeśli Dorian jest mordercą, ucieczka przed nim to naprawdę ostatnia rzecz, jaką powinno się zrobić w tym miejscu. Ale rozpacz rzadko sprzyja dobremu osądowi.
Wydanie zbiorcze zawierające wszystkie dwa tomy. Zamknięta historia.
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
4.04.2025
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Twarda
Format
240x320 mm
Liczba Stron
100
Cena Okładkowa
99,99 zł
EAN
9788368092547
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Terra Prohibita to solidna porcja sci-fi, która przede wszystkim wygrywa jednym: swoim światem.
Mamy tu alternatywną Anglię dotkniętą biologicznym skażeniem. Roślinność wymknęła się spod kontroli w szybkim tempie przejmując całe obszary, zmieniając krajobraz i wypierając znaną cywilizację. Strefa zero, odcięta jak współczesny Chernobyl, czyli tytułowa Terra Prohibita, budzi jednocześnie fascynację i niepokój.
Na tym tle dostajemy klasyczną fabułę: rezolutna pani detektyw rusza tropem zaginionej osoby. Śledztwo szybko prowadzi ją do strefy zakazanej, gdzie historia nabiera tempa i dochodzą nowi bohaterowie. Pojawiają się też motywy eksperymentów, rządowych tajemnic i spisków, czyli wszystko to, co w dobrym SF smakuje najlepiej.
Problem w tym, że scenariusz nie zawsze trzyma poziom świata, który opisuje. Fabularnie pojawiają się dziury, narracja momentami się rozjeżdża, a dialogi potrafią brzmieć dość nienaturalnie albo po prostu dziwnie. To wszystko sprawia, że historia bywa nierówna i czasem trudno w pełni delektować się tym komiksem.
Ale paradoksalnie nie przeszkadza to aż tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. Bo cały czas jest co oglądać. Ilustracje to naprawdę mocny punkt komiksu: dziwaczne, obce rośliny, skomplikowane architektonicznie miasta (zarówno te na powierzchni, jak i unoszące się w powietrzu), nietypowe maszyny i ogólna estetyka robią świetne wrażenie.
Finalnie zostaje niestety pewien niedosyt, mimo że całość sprawia wrażenie zamkniętej historii, zakończenie jest wyraźnie zbyt otwarte. Aż prosi się o kontynuację, bo ten świat ma potencjał, żeby opowiedzieć jeszcze naprawdę dużo ciekawych rzeczy.
Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek