W czternastym tomie serii fantasy o elfach ze świata Akwilonu powraca opowieść o półelfach z miasta Trein Er’ Madenn Fern.
Urghain wraz z przyjaciółmi sprzeciwia się stronnictwu nienawidzącemu innych ras i dążącemu do całkowitego odcięcia się od ludzi i elfów. Tymczasem do miasta zbliżają się hordy nieumarłych potworów. Jak w obliczu zagrożenia zareagują przedstawiciele obu zwalczających się frakcji półelfów? Czy zdołają ze sobą współpracować dla dobra obywateli?
Świat Akwilonu wymyślili dwaj francuscy scenarzyści: Jean-Luc Istin („Merlin”, „Les Druides”) i Nicolas Jarry („Zmierzch bogów”, „Les brumes d’Asceltis”, „Les Chroniques de Magon”). Ten tom „Elfów” stworzyli dwaj inni autorzy zaproszeni do współpracy nad rozwijaniem uniwersum: francuski scenarzysta Éric Corbeyran („Metronom”, „Zaklinacze Opali”, „XIII: Mystery”) i serbski grafik Bojan Vukić („Grands anciens”, „Le retour de Dorian Grey”, „Orki i gobliny”, „Magowie”).
29.10.2025
I
Kolor
Miękka ze skrzydełkami
215x290 mm
52
34,99 zł
9788328169074
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Świat Akwilonu: Elfy Tom 14 Próba Dołu to kolejny solidny tom serii. W stronę państwa-miasta półelfów zmierzają hordy nieumarłych, ale sami półelfowie żyją we własnej bańce. Zaślepieni nienawiścią do innych ras zamykają szlaki handlowe, odrzucają wszelkie propozycje współpracy i kompletnie ignorują zagrożenie. Gdy grupka bohaterów odkrywa, co naprawdę się zbliża, nikt im nie wierzy.
Fabuła naprawdę daje radę. Jest sporo intryg, kilka bardzo udanych zwrotów akcji i tempo, które sprawia, że przez cały tom dosłownie się przelatuje. Ciągle coś się dzieje i trudno się nudzić.
Niestety jest tutaj jeden element, który mocno zgrzyta. Żeby w pełni cieszyć się historią, trzeba zaakceptować pewien motyw fabularny, który jest po prostu absurdalny. Tak głupi i niewiarygodny, że naprawdę nie mam pojęcia, jak ktoś uznał, że to dobry pomysł. Wyraźnie wybija z klimatu i szkoda, bo bez tego historia byłaby jeszcze lepsza.
Na szczęście poza tym jednym potknięciem całość wypada naprawdę dobrze. No i jak to często bywa w serii Świat Akwilonu, ilustracje robią świetną robotę. Nadal jestem pod wrażeniem wyczucia, z jakim rysowana jest ta seria. Kadry są pełne klimatu, świetnie budują nastrój i po prostu bardzo dobrze się na nie patrzy.
Kolejny udany tom Elfów, z ciekawą fabułą, świetnymi rysunkami i klimatem, którego tej serii odmówić nie można. Szkoda tylko tego jednego wyjątkowo głupiego rozwiązania fabularnego, bo przez nie całość mogła być jeszcze lepsza.