Czysta adrenalina w formie komiksu!
Monica Rambeau – niegdyś Kapitan Marvel, o czym nie da nikomu zapomnieć. Machine Man – robot z poczuciem humoru ostrzejszym niż golarka. Boom-Boom, która umie robić wielkie „bum”. Łowczyni potworów Elsa Bloodstone. I jeszcze Kapitan, o którym nie wiadomo nic pewnego. Wszyscy razem tworzą ekipę Nextwave, powołaną do zwalczania nietypowych rodzajów broni masowej zagłady. Problem w tym, że ich szefowie okazali się superzłoczyńcami w garniakach. I nasi agenci nie są tym zachwyceni. Wprost przeciwnie – są wściekli. I zaczynają wysadzać wszystko, co się da, by uratować świat w najgłośniejszy możliwy sposób.
„Nextwave – Drużyna HEJT-u” to przewrotna satyra na komiks superbohaterski, pełna absurdalnego humoru, odjechanych pomysłów i spektakularnych eksplozji. Jej scenariusz napisał Warren Ellis – słynący z odważnego, błyskotliwego stylu autor takich serii jak „Planetary”, „Thunderbolts” i „Transmetropolitan”. Rysunki stworzył Stuart Immonen, któremu rozgłos przyniosły prace nad cyklami „All-New X-Men” i „Ultimate Spider-Man”.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w „Nextwave: Agents of H.A.T.E.” #1–12.
24.09.2025
I
Kolor
Twarda
170x260 mm
296
129,99 zł
9788328175440
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Nextwave: Drużyna HEJT-u to jeden z tych komiksów, które na papierze mają wszystko, żeby być czymś super. Mamy tu drużynę kompletnych wyrzutków, galerię absurdalnych potworów do obicia, mocno karykaturalną, bardzo charakterystyczną kreskę i humor, który momentami naprawdę trafia w punkt. To wszystko powinno złożyć się na szaloną, bezczelną i zabawną jazdę bez trzymanki.
I faktycznie — są momenty, kiedy to działa. Bywało, że autentycznie się uśmiechnąłem, a czasem nawet czułem klimat podobny do tego, co kiedyś dawał mi legendarny Invincible. Problem w tym, że to wszystko kompletnie się nie klei. Scenariusz sprawia wrażenie zlepki różnych pomysłów, które tworzą chaotyczną, niespójną całość. Fabuła gubi się we własnych twistach, a kolejne wydarzenia nie budują napięcia, tylko raczej sprawiają wrażenie przypadkowych wygłupów. Po chwili zaczyna to męczyć.
Sama drużyna jest naprawdę fajna. Bohaterowie mają potencjał, charakter i styl. Niestety komiks nie wykorzystuje ich tak dobrze, jak mógłby. Od mniej więcej połowy złapałem się na tym, że zamiast cieszyć się lekturą, po prostu odliczam strony do końca.
Mam wrażenie, że młodsi czytelnicy mogą bawić się tu znacznie lepiej.
Ja natomiast zostałem z poczuciem niewykorzystanego potencjału. Bo Nextwave naprawdę mógł być czymś wyjątkowym.
Insta: LukkeGeek