Komiksowa adaptacja głośnej powieści science-fiction Herberta Georgeʼa Wellsa. Edward Prendick, jedyny ocalały z katastrofy morskiej, zostaje uratowany przez statek, którym płynie Montgomery’ego, asystent doktora Moreau. Przez ostatnie dziesięć lat na odizolowanej wyspie ci dwaj naukowcy przeprowadzali przerażające eksperymenty, modyfikując genetycznie zwierzęta, aby uczynić je świadomymi. Zwierzoludzie przestrzegają bardzo precyzyjnego zbioru zasad – Prawa – zabraniającego im wszelkich prymitywnych zachowań, i czczą Moreau jak boga. Wkrótce okazuje się, że w Zwierzoludziach nadal drzemią pierwotne instynkty…
Autorami tej adaptacji są znany z innych tomów tej serii francuski scenarzysta występujący pod pseudonimem Dobbs (właściwie Olivier Dobremel) („Jan Paweł II”). Za rysunki odpowiada natomiast włoski artysta Fabrizio Fiorentino („Jan Paweł II”).
28.01.2026
I
Kolor
Miękka ze skrzydełkami
215x290 mm
56
34,99 zł
9788328190047

Adaptowanie klasyków literatury na język komiksu to zawsze ryzykowny krok. Z jednej strony łatwo tu o uproszczenia zredukowanie tego, co w prozie najważniejsze: rytmu języka, wewnętrznych monologów czy subtelnych niuansów psychologicznych. Z drugiej jednak trudno nie docenić faktu, że takie adaptacje otwierają klasyczne teksty na odbiorców, którzy być może nigdy nie sięgnęliby po dziewiętnastowieczną powieść, ale są gotowi wejść w jej świat poprzez obraz i skrótową narrację wizualną. Komiksowa „Wyspa doktora Moreau” w scenariuszu Dobbsa i z rysunkami Fabrizia Fiorentina wyraźnie balansuje między tymi dwiema skrajnościami, świadomie wybierając wierność oryginałowi jako swój główny punkt odniesienia.
Fabuła pozostaje tu bliska temu, co zaproponował H.G. Wells. Edward Prendick, rozbitek ocalony z morskiej katastrofy, trafia na pozornie idylliczną, a w rzeczywistości głęboko niepokojącą wyspę. Mieszka tam doktor Moreau, naukowiec wygnany ze świata ludzi, który w imię postępu i własnych obsesji prowadzi brutalne eksperymenty na zwierzętach, próbując nadać im ludzką formę i świadomość. Prendick stopniowo odkrywa prawdę o „zwierzoludziach”, o Prawie, które ma utrzymać ich w ryzach i o iluzji kontroli, jaką Moreau próbuje zachować nad swoim dziełem. To opowieść o cienkiej granicy między człowiekiem a bestią, o pysze naukowca i o tym, jak łatwo idea postępu może przerodzić się w moralny koszmar.
Dobbs w swojej adaptacji stawia przede wszystkim na klarowność i tempo. Narracja jest zwarta i skupiona przede wszystkim na kolejnych etapach odkrywania tajemnicy wyspy. To podejście ma swoje zalety, bo historia rozwija się dynamicznie, a czytelnik nie gubi się w nadmiarze informacji, ale jednocześnie wiąże się z pewnymi stratami. Psychologiczna niejednoznaczność, tak istotna w powieści Wellsa, zostaje tu nieco uproszczona. Moralne dylematy są co prawda nadal obecne, lecz na skutek takiego podejścia rzadko wybrzmiewają z pełną siłą, często ustępując miejsca bardziej dosłownej grozie i atmosferze zagrożenia. Dla jednych będzie to wada, dla innych naturalna konsekwencja zaadaptowania źródłowego materiału do środków wyrazu medium medium, które operuje skrótem i cokolwiek bardziej bezpośrednim sposobem docierania do odbiorcy, bardziej niż skomplikowaną analizą.
Skutkiem tego, siłą rzeczy ogromną rolę odgrywa tu warstwa wizualna. Rysunki Fiorentina są mroczne i podporządkowane budowaniu nastroju izolacji i narastającego niepokoju. Wyspa w jego interpretacji nie jest egzotycznym rajem, lecz klaustrofobiczną przestrzenią, w której natura i laboratorium stapiają się w jedno. Zwierzoludzie nie przypominają fantastycznych istot rodem z baśni, są za to niepokojąco „pomiędzy”: wystarczająco ludzcy, by wzbudzać współczucie, i wystarczająco zwierzęcy, by budzić lęk. To właśnie w obrazach najmocniej wybrzmiewa sens tej historii: pytanie o to, czym tak naprawdę jest człowieczeństwo.
To więc solidna, nawet jeżeli momentami zachowawcza adaptacja, która szanuje pierwowzór i nie próbuje dekodować go pod współczesną interpretację. Jednocześnie właśnie dzięki tej powściągliwości sprawdza się jako punkt wejścia dla czytelników młodszych i fanów komiksu ciekawych klasyki, ale też dla tych, którzy znają powieść i chcą zobaczyć ją w innym medium. Nie jest to dzieło przełomowe, ale jest przemyślane i świadome zarówno swoich ograniczeń jak i mocnych stron.
W efekcie otrzymujemy komiks, który nie zastąpi literackiego oryginału, ale potrafi przypomnieć, dlaczego ta historia wciąż działa. Pokazuje, że zadane ponad sto lat temu pytania o granice nauki, odpowiedzialność twórcy i kruchość cywilizacyjnych norm pozostają niepokojąco aktualne. I jeśli właśnie od takiej adaptacji ktoś zacznie swoją przygodę z Wellsem, trudno uznać to za zły początek.