Bukowski. Charles. Albo Hank. Pisarz, poeta, pijak, wędrowiec. Jego życie toczyło się drogą nieszczelnego kranu… kranu, który tak naprawdę nigdy nie działał prawidłowo. Autor w prozie, jak w poezji, poruszał się sobie tylko znaną ścieżka, poza jakimikolwiek nurtami literackimi, epatując obrzydliwościami, napisał i pozostawił wyjątkowe dzieło, niczym w krzywym zwierciadle zniekształcające chaotyczne i alkoholowe życie pisarskie. Na ile prawdziwe? Interesująca jest autentycznie zrealizowana fikcja, a nie prawda, w jakiejkolwiek kategorii poznawczej, za wszelką cenę.
Publikacja ukazała się przy wsparciu Instytutu Książki w ramach programu wydawniczego Inne Tradycje. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach dotacji celowej Nr 3/DF-VII/2026.
28.05.2026
I
Kolor
Miękka ze skrzydełkami
168x245 mm
148
69,00 zł
9788383790480
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Co ja wiem o tym zbereźniku, starym pierdzielu, co tylko zachlewał się i na kobiety wielokrotnego użytku zewnętrznego latał?
Nic nie wiem o Bukowskim, ani go nie czytałem, ani ręki mu nie podałem. Wszystko co wiem, to tyle, co powiedział mi widoczny powyżej komiks. A ten ma pewną dziwną zaletę, jakiej się nie spodziewałem.
Otóż owa komiksowa "nibybiografia" bardzo skutecznie... zniechęca do postaci, której poświęca wszystkie swoje kadrowane strony. Paradoks, bo jest to dobrze, interesująco rozpisany scenariusz o absolutnie nieinteresującym człowieku z absolutnie nieinteresującym życiem.
Chłop mi się wydaje tak absurdalnie nijaki, prostacki i bez polotu, że aż bym przeczytał jakąś jego powieść z samej tylko ciekawości, no bo jakim cudem taki chłop, nijaki, prostacki i bez polotu napisał książki i je wydawał. Nie wiem.
Zostane se pisarzem, a co. Wystarczy być byle pierdkiem i cyk.
Sam zaś komiks to skondensowana podróż od A do Z. Mkniemy przez życie, kobiety i butelki Bukowskiego, strona za stroną, kadr za kadrem. I mimo, że nudny jest ten człek, to komiks przeczytałem ciągiem bez nanosekundy znużenia.
Może to prostota formy? Rysunek nie wchodzi w paradę narracji, wszystko skupione na (chyba) najważniejszych scenach życia Bukowskiego.
Jest ładnie, liniowo, prosto, nienudno ale raczej to komiks na jedno przeczytanie. Z przyjemnością mknąłem przez Bukowskie gry i zabawy (mimo, że nudne!) Rozwaliło mnie to, że jego ojciec wychodził codziennie rano z domu, aby udawać przed sąsiadami, że pracuje. WUT.
Bardzo poprawny, w porządku komiksior. Docenią go chyba jeszcze bardziej ci, co Bukowskiego lubią i czytują.