Dziewiętnastoletnia Raphaelle to dziewczyna, jakich wiele. Właśnie przyjechała z prowincji do Paryża, gdzie zaczyna studia na wydziale architektury. Szybko rzuca się w wir zajęć i często zarywa noce, pracując nad makietami. Dodatkowo wieczorami dorabia za barem, a w wolnych chwilach razem ze swoją najlepszą przyjaciółką próbuje naprawiać świat. Jednak jest coś, czego znajomi ze studiów nawet się nie domyślają. Niektóre noce Raphaelle spędza w paryskich hotelach z klientami, zarabiając w ten sposób na swoje utrzymanie.
Swoją pierwszą powieścią graficzną Sixtine Dano za pomocą atramentu i węgla ukazuje egzystencjalne pytania przejścia od dzieciństwa do dorosłości, studiowania kobiecości i relacji władzy w społeczeństwie naznaczonym patriarchatem i kapitalizmem. Autorka opowiada nowoczesną historię, zarówno intymną, jak i polityczną, tworząc udaną perełkę graficzną, której nie można przegapić.
22.04.2026
I
Czerń / Biel
Twarda
216x285 mm
264
99,99 zł
9788328178571
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Komiks ogólnie rzecz biorąc obyczajowy, to takie trochę moje wyjście ze strefy komfortu.
Więc Sibylline to również wyjście spoza mojej gatunkowej bańki. Ostatnio mam coraz więcej takich „wyściubień” i dobrze mi z tym. Tym lepiej, kiedy trafiam na dobre komiksowe obyczajowe.
Gdyż Wyznania Eskortki - jakkolwiek źle to nie zabrzmi - takim właśnie dobrym obyczajem jest. Autorka czuje medium w którym tworzy a ja jako czytelnik - poczułem już po kilku planszach, że to naprawdę dobrze rozpisany scenariusz będzie.
Gdyż fabuła tutaj niczego nie narzuca, niczego nie próbuje przemycić - ot, nakreśla pewien wycinek życia głównej bohaterki, która podjęła takie, a nie inne decyzje. Autorka zostawia interpretację czytelnikom, nie ocenia i nic sugeruje.
A bohaterka? Młoda, naiwna ale ambitna. Ciekawa świata i odważna, ale w nowym mieście, na początku dorosłości i kariery. Studentka architektury, jedna z tych, co to od razu kupuje niezbędny sprzęt do makiet za ostatnie pieniądze, jednocześnie wybierając drogę nie do końca moralną.
Ważny to element tej opowieści - główna bohaterka i to jak jest napisana. Odnoszę wrażenie, że ją poznałem w jakiś sposób, rozumiem i mimo wszystko nawet lubię.
I wrażenia te pogłębiają ilustracje. Tusz i węgiel, oraz minimalistycznie rozrysowane twarze bohaterów. Paradoksalnie widać w nich więcej niż w niejednym dopieszczonym arcie w innych komiksach, gdzie rysunki szaleją z detalem.
Warstwa wizualna to pyszności. Jest zwiewnie, lekko, ciepło, jakoś tak.. przytulnie wręcz, dobrze mi się „było” wśród tych ilustracji. Całość zaś przeczytałem z największą przyjemnością.