Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Pogańskie Żądze czyli erotyczne ujęcie mitów celtyckich, słowiańskich i germańskich.
Pięć opowieści, pięciu rysowników i rysowniczek bazujących na scenariuszach dwóch scenarzystów. A okładkę stworzył sam maestro polskiej ilustracji czyli Przemysław „Trust” Truściński.
I tą publikację widzę tak, że jeżeli cenicie dobre rysunkowe, podobnie jak ja, a wszechobecna erotyka niestanowi problemu - to już dobry powód ażeby przyjrzeć się Pogańskim Żądzom.
Z racji tego, że są to krótkie formy - fabuła nie ma zbytnio płaszczyzny by wybrzmieć i zaangażować w pełni, są to więc bardziej opowiastki aniżeli opowieści, w których puenta przychodzi szybko. Każda jednak skupia się na wątku doznań cielesnych, które są tutaj swego rodzaju przyczynkiem, czy to do złego czy dobrego.
WAŻNE: Rysunki w Brisingamen autorstwa Anny Heleny Szymborskiej to absolutny sztos totalny. W krótkiej pieśni o Freyi, klejoncie i Svartalfach, autorka czyni z prostego scenariusza kawał dobrego komiksu. Aż się patrzeć chce.
Podoba mi się również Miód Skaldów - tutaj fabularnie jest już na tyle wkręcająco, że aż szkoda, że tylko 16 stron. Gęsta KRECHA Marcina Golinowskiego to również konkretnme komiksowe mięcho. Lubię max.
Na końcu dostajemy mini galerię prac polskich rysowników i finalnie, mimo poczucia obcowania z konkretną erotyką, bawiłem się przednio. Klimat robi swoje, jest na czym przystanąć okiem a fabularnie chociaż mało angażujące - na tyle nieźle, ażeby z przyjemnością przeczytać wszystkie pięć i się nie nudzić ani chwili.
Na TAK jestem w zupełności, bez najmniejszej wątpliwości, co do - tego albumu - fajności.
Więcej na IG: @znakiem_tego