Młody nauczyciel matematyki, zostaje przeniesiony do szkoły w prowincjonalnym miasteczku. Źle znosi tę zmianę, tym bardziej że jego narzeczona zostaje w Seulu. Podczas podpisywania umowy najmu nowego mieszkania poznaje Hanę, żonę właściciela budynku, do którego ma się wprowadzić. Oboje szybko orientują się, że chodzili razem do liceum, a dawna znajomość błyskawicznie przeradza się we wzajemną fascynację.
Realistyczna, dojrzała opowieść łącząca elementy thrillera, dramatu psychologicznego i romansu. Przypadek Hany to jeden z najciekawszych koreańskich komiksów ostatnich lat. A ponieważ komiks koreański wciąż pozostaje w Polsce stosunkowo mało znany, jest to pozycja tym bardziej warta uwagi.
Dla fanów: „Dni, których nie znamy”, „Krzyk sowy”, „Drama”
17.06.2026
I
Kolor
Miękka ze skrzydełkami
148x210 mm
392
112,90 zł
9788367725958
Przypadek Hany to jedna z TYCH obyczajówek. Otwierasz, rzucasz okiem na pierwsze kadry, czytasz pierwsze dymki, po chwili wsiąkasz, nie ma Cię i nie ma (i nie ma Cię długo, bo Przypadek Hany ma niespełna 400 stron) i nagle opowieść się kończy i zdajesz sobie sprawę, że wciągają nie tylko huragany i ruchome piaski. Komiksy też.
Gdyż istota tkwi w prostocie. Przypadek Hany to najbardziej prosta obyczajówka, jaka być może. Dlatego tak wciąga. Mnie wciągnęła jeszcze mocniej, bo odczułem tu początkowo dość silny vibe Nicka Drnaso, więc już w ogóle oczęta miałem rozmarzone.
Finalnie niepokoju w stylu Nicka tutaj nie ma, ale opowieść trzyma się kupy solidnie, dając czytelnikowi zamkniętą, domkniętą i kompletną opowieść o tytułowej Hanie, która to nie ma specjalnie dobrego życia.
Jest smutno. Miejscami było mi przykro jak patrzałem na życie bohaterki. Szkoda mi jej max. Jest też młody nauczyciel matematyki i też mi było przykro gdy oglądałem, jak absolutnie bezsensowną i pozbawioną czegokolwiek pozytywnego tworzy relację ze swoją dziołchą.
Czasem warto zastanowić się trzydzieści siedem razy, czy pewni ludzie warci są kochania. Przypadek Hany ciekawie to ukazuje. Jest zjawiskowo realnie, prawdziwie, naturalnie i życiowo. Mimo, że to komiks koreański, to bardzo bliski i znajomy. Bo życie daje w kość tak samo, czy to w Seulu czy w Bolesławcu czy innym Paczkowie Dolnym.
Przyjemnością było to czytadło. Bardzo przyjemnością rzeknę śmiało, żeby to wybrzmiało.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Przypadek Hany to niesamowity komiks obyczajowy, który początkowo może sprawiać wrażenie zwykłego romansidła. Bardzo szybko okazuje się jednak, że pod tą pozornie prostą historią kryje się znacznie więcej. Rewelacyjnie manewruje on między różnymi gatunkami i nastrojami, by w pewnym momencie zamienić opowieść w mocny dramat psychologiczny z wyraźnie wyczuwalnymi elementami thrillera.
Wciąga to bez reszty. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy da się go odłożyć przed poznaniem zakończenia. No mnie się to nie udało. 🙂
Historia skupia się na Hanie, tkwiącej w nieszczęśliwym związku, który z czasem skręca w coraz bardziej nieprzyjemne i niepokojące rejony. Widząc jej sytuację, dawny przyjaciel kobiety (pracujący w tej samej szkole co jej mąż) postanawia ją wesprzeć. Między młodymi zaczyna rodzić się uczucie, ale sprawy komplikuje fakt, że chłopak sam przygotowuje się do ślubu z inną kobietą. To oczywiście tylko zarys fabuły, bo komiks ma do zaoferowania znacznie więcej.
Bywa tu ciężko, niezręcznie, niepokojąco, a momentami wręcz brutalnie. Choć właśnie takie emocje dominują na kartach tej historii, gdzieś pomiędzy nimi tli się małe ziarenko nadziei na lepsze życie. Sporo miejsca zajmuje też zwyczajna, szara codzienność, pokazana jednak w bardzo trafny i często zaskakująco celny sposób. Jedynym drobnym zgrzytem są dla mnie niektóre wątki, które wydają się niedomknięte. Z drugiej strony niewykluczone, że po prostu czegoś nie doczytałem między wierszami.
Równie dobrze wypada warstwa graficzna. Styl rysunków może początkowo wydawać się zbyt prosty, ale wystarczy kilka stron, by całkowicie wsiąknąć w ten świat. Z czasem zaczyna się doceniać zarówno detale, jak i sposób, w jaki została tu uchwycona codzienność - z ogromnym wyczuciem i sercem.
Rewelacyjny komiks, który zostaje w sercu na długo po przeczytaniu. Zdecydowanie polecam.
Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek