Scenariusz
Rysunki
Okładka
Redaktor
Spis treści:
- Odsiecz z Kryptona Sławomir Burszewski
- Pierwszy raz scen. Jan Żarnowiecki, rys. Romek Gajewski
- RX-546725 scen. Kamil Piska, rys. Michał Karwasz
- Blok obok Edyta Kranc
- Cylinder Michał Kulasek
- Rozdarty Mariusz Kula
- Terminatron Sławomir Burszewski
- Kissman Sławomir Burszewski
- Ostatnia taśma Marcin Bardan
- W pogoni za szczęściem Oktawia Ogniew
- Gorąco Marianna Serocka
- Prawdziwy skarb scen. Piotr Szulc, rys. Magda Zwierzchowska
- Bibliofil Romek Gajewski
- Przemiany Victor Soma
Seria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Data Wydania
22.04.2026
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Miękka
Format
148x210 mm
Liczba Stron
64
Cena Okładkowa
38,00 zł
EAN
9773072005006
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Michał Szczebak:
Najlepsza cykliczna antologia komiksowa w Polsce powróciła na salony z kolejnym, szóstym już numerem. O POPOLUPO pisałem co nie co przy okazji Nocnych Kocurów kiedy udało mi się zakupić kilka archiwalnych zeszytów i jak zapewne pamiętacie byłem naprawdę zauroczony jakością i różnorodnością tego co czekało na mnie w środku. Od tamtej pory zdołałem jeszcze nadrobić numer drugi, który choć trochę bardziej typowy i siermiężny pod względem artystycznym, wciąż miał klimacik, do którego seria ta zdążyła mnie już przyzwyczaić. Jak więc wypada najnowszy numer? Czy dorównuje nominowanemu w Angoulême zeszytowi czwartemu (i chyba nawet lepszemu numerowi piątemu)?
Pod względem wizualnym jest chyba najlepiej jak do tej pory! Ponadto znów jest niezwykle różnorodnie, zarówno pod względem fabularnym, jak i estetycznym, co zawsze było atutem tej antologii. Jednocześnie mamy stosunkowo mało powtórek, czy to w odniesieniu do poprzednich numerów, czy w ramach samego zeszytu szóstego. Jedynie Sławomir Burszewski, stały bywalec antologii, nie dość że powraca z nowymi szortami to ma ich w tym numerze całkiem sporo, bo aż trzy. Powraca również Romek Gajewski z dwoma szortami, jednym we współpracy z Janem Żarnowieckim, drugi solo. Poza nimi jednak tyle na ile się orientuje mamy do czynienia z nowymi dla tej antologii nazwiskami i to, trzeba przyznać, naprawdę ciekawymi.
Osobiście najbardziej zauroczyły mnie trzy szorty. Po pierwsze nie mógłbym nie wspomnieć o debiutanckiej krótkiej formie przyjaciela peja/podcastu i mojego dobrego znajomego Marcina Bardana (Tony Wayne), czyli OSTATNIEJ TAŚMIE. Jest to praca niezwykle artystycznie dojrzała i przemyślana, świadoma komiksowej formy i cudownie niejednoznaczna. Może brzmi to trochę jak górnolotne pustosłowia, ale nie idzie inaczej tego komiksu opisać niż w abstrakcjach, bo on sam abstrakcją operuje, nie mając właściwej fabuły, składając się w całości z symbolicznych ekspresji, które można różnorako rozczytywać właściwie w nieskończoność. Kapitalna robota! Mówię wam Marcin jeszcze kiedyś zawojuje świat swoimi pracami. Bardzo fajną, choć zaledwie jednostronnicową historią było również RX-546725 Kamila Piski i Michała Karwasza. Samotny, przeżywający (lub nie przeżywający) egzystencjalne rozterki robot na odległej planecie już sam w sobie by mnie kupił, ale świetne rozplanowanie planszy i nietypowy sposób cieniowania tym bardziej dodaje temu szortowi unikalnego artystycznego sznytu. Ujął mnie także szort BLOK OBOK Edyty Kranc, który w dość prosty, ale niezwykle efektywny sposób opowiada o podwórkowo-domowej rzeczywistości dzieciństwa pokolenia Z. Choć trochę niezborne narracyjnie, wciąż naprawdę do mnie trafiło i to liczy się najbardziej.
Z pozostałych szortów wiele jest takich, które spodobały mi się w aspekcie wizualnym, ale same historyjki raczej mnie nie porwały. Tak miałem chociażby z ROZDARTYM Mariusza Kuli, który namalowany jest absolutnie obłędnie, czy z pastelowym, również bardzo charakterystycznym artworkiem Oktawii Ogniew z W POGONI ZA SZCZĘŚCIEM. Po za tym bardzo się cieszę, że Victor Soma, który odpowiada za absolutnie obłędne okładki całej antologii, również zdołał narysować coś do wnętrza tego numeru, mianowicie jednostronicowy komiks/infografika PRZEMIANY. Aż chciałoby się zobaczyć coś więcej od tego artysty - może jakąś krótką formę utrzymaną w tym infograficznym stylu? Szósty numer, jak widać, naprawdę przypadł mi do gustu. Antologia po wspomnianej już nominacji ewidentnie nabrała wiatru w żagle i niezmiennie utrzymuje wysoki poziom, otwierając się jednocześnie na zupełnie nowe głosy, co tym bardziej cieszy. Warto śledzić, bo (miejmy nadzieje) to właśnie tu rodzi się przyszłość polskiego komiksowa.