Gabriel Majewski, młody złodziej o nadludzkiej sile i zwierzęcej zwinności, nieumyślnie zostaje bohaterem oraz internetową sensacją. Nie chcąc zwracać więcej uwagi na swoje alter ego, Lisa, Gabriel postanawia zawiesić przestępczą działalność, aby na nowo ułożyć sobie życie w Warszawie – mieście, które nigdy nie śpi.
Kiedy działania bezwzględnego biznesmena, wykupującego warszawskie grunty, zaczynają zagrażać jego przyjaciołom, a ludzie przyglądający się sprawie znikają bez śladu, Gabriel decyduje się ponownie założyć kostium i przeprowadzić własne śledztwo…
Seria
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Data Wydania
19.09.2026
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Miękka
Format
170x260 mm
Liczba Stron
28
Cena Okładkowa
43,00 zł
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Mateusz Czechowicz: W komiksy wchodziłem przez komiks superbohaterski. Dopiero później zacząłem poszerzać swoje horyzonty o komiks polski, niezależny itd. I choć dziś dostrzegam wiele wad trykociarskich serii, tak nie mogę im odmówić jednej, ale kluczowej dla mnie dekadę temu zalety. Czyli stosunkowo duża przystępność i wiele punktów wejścia. Nie trzeba się cofać do początków, do lat 60, a o kilkanaście lub kilkadziesiąt zeszytów względem ostatniego numeru. Ostatnio miałem okazję się przekonać czy podobny efekt udało się osiągnąć twórcom LISA 2.0: NOWY POCZĄTEK z którego lekturę zabrałem się z marszu, bez znajomości poprzedniej serii. I chyba dostałem to co chciałem.
LIS 2.0 to pełnoprawna “jedynka” z wszystkimi wadami i zaletami tego typu zeszytów. Z jednej strony czuć, że coś wcześniej się wydarzyło, bohaterowie się znają i przeszli sporo. Z drugiej scenarzysta nie pozostawia nas w kompletnej niewiedzy i co nieco o tych bohaterach opowiada. Ale tylko tyle, by mieć ogólny obraz kto jest kim i jak działa w tym świecie. Czyli robi coś co każdy kompetentny scenarzysta powinien robić, kiedy zaczyna nowy run.
Odkładając na bok to czy ten zeszyt jest dobrym punktem startowym, to NOWY POCZĄTEK to jest również zwyczajnie niezły przykład superbohaterszczyzny. Nasz protagonista postanawia pomóc mieszkańcom przejętej kamienicy i wkraść się do serwerowni i znaleźć brudy na właściciela, który tym mającym wykupione mieszkania odmawia dostępu nawet do śmietników. Tak wygląda z grubsza cała fabuła, która odhacza typowe dla gatunku tropy. Są rozterki, jest krótki zachwyt nad mocami i pojawia się nowy przeciwnik. Jeżeli jak ja macie w sercu miejsce dla trykociarzy, to przypadnie wam ten scenariusz Stańczyka.
Troszkę większy zgrzyt, zwłaszcza na początkowych stronach, miałem z rysunkami Algoyo. Nie leżała mi mimika postaci czy oszczędna kreska. Scena na balkonie dodała też poczucie pustki w panelach. Na szczęście im dalej tym jest lepiej. Pod koniec zeszytu przyzwyczaiłem się do stylu, kolory stały się dużo bardziej klimatycznej, kadrowanie ciekawsze. Również twarze uległy poprawie. To na pewno napawa optymizmem na przyszłość.
Chyba jasno udało mi się dać odpowiedzieć na pytanie “Czy Lis 2.0 to dobry punkt wejścia dla świeżaka?”. Dla mnie był. Można spokojnie sięgnąć, tak jak ja, bez znajomości poprzedniej serii. Zwłaszcza scenariusz tutaj dowozi i z niecierpliwością czekam na kolejne zeszyty, żeby się przekonać gdzie to pójdzie dalej.