Kolekcja przybliży czytelnikowi początki największych Superbohaterów Marvela t.j. Spider-Mana, Iron Mana, Hulka, Thora czy pierwszej rodziny Marvela, Fantastycznej 4, których historie sięgają lat 60. minionego stulecia – okresu w historii zwanego srebrną erą komiksu amerykańskiego.
Każdy kolejny tom to podróż w czasie do chwil, gdy uwielbiani obecnie herosi dopiero zaczynali ukazywać się na kartach komiksowej historii i toczyli swoje pierwsze boje z ikonicznymi złoczyńcami. Dziś te historie stanowią czystą klasykę gatunku i pobudzają wyobraźnię współczesnych twórców komiksowych oraz są inspiracją dla kina superbohaterskiego!
Kolekcja MARVEL ORIGINS to komiksy w ekskluzywnym wydaniu zdobione złotymi elementami podkreślającymi unikatowość i wartość zawieranych treści, które w znacznej części po raz pierwszy zagoszczą na półkach polskich czytelników!
12.09.2023
I
Kolor
Twarda
173x262 mm
49,99 zł
9788328246416
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

💡 Kilka ciekawostek na początek
Daredevila stworzyli Stan Lee i Bill Everett.
Pseudonim „Daredevil” nie był całkowicie nowym pomysłem. Stan Lee zainspirował się bohaterem o tej samej nazwie, którego w 1940 roku stworzył Jack Binder dla wydawnictwa Lev Gleason Publications.
Za wygląd Matta Murdocka odpowiadał Bill Everett. Co ciekawe, pomysł, aby główny bohater był niewidomy, podsunęła mu jego córka, która sama zmagała się z niemal całkowitą utratą wzroku.
Pierwszy zeszyt trafił do amerykańskich kiosków 2 lutego 1964 roku, ale data okładkowa to kwiecień 1964.
📖 O czym są te zeszyty?
Pierwszy numer od razu wrzuca czytelnika w sam środek akcji. Daredevil rozprawia się z ludźmi Fixera, a później historia cofa się do dzieciństwa Matta Murdocka.
Poznajemy Walecznego Jacka, tragiczny wypadek, wydarzenia prowadzące do utraty wzroku, studia prawnicze, poznanie Foggy'ego Nelsona oraz Karen Page, a także narodziny Daredevila. Pod koniec zeszytu wracamy do teraźniejszości, gdzie Daredevil doprowadza swoją rozprawę z Fixerem do końca.
Numery #2–5 rozwijają świat bohatera i wprowadzają kolejnych przeciwników. Daredevil mierzy się zarówno z gangsterami, jak i pierwszymi superzłoczyńcami. Debiutują Owl, Purple Man (Kilgrave) oraz Matador, a pojawia się również Electro, który zadebiutował wcześniej w The Amazing Spider-Man #9. Nie zabrakło także gościnnego występu Fantastycznej Czwórki. Rozpoczyna się i stopniowo rozwija wątek miłosny z Karen Page, a Matt już w zeszytach #3 i #4 występuje również jako adwokat na sali sądowej.
👍 Co najbardziej mi się podobało?
Największą frajdę ponownie sprawiło mi przeczytanie oryginalnej genezy Daredevila. Uwielbiam początki tej postaci, dlatego możliwość powrotu do pierwszego zeszytu po kilku latach była czystą przyjemnością.
Bardzo ciekawie obserwuje się również, jak z numeru na numer delikatnie zmienia się kostium Daredevila. Joe Orlando, rysując zeszyty #2–4, dodał Rogatemu kaptur, ale już w następnym numerze z niego zrezygnowano, co scenariusz sprytnie wyjaśnia. Od piątego zeszytu za rysunki odpowiada Wallace Wood i od razu dostajemy większą zmianę w kostiumie – zamiast jednego „D” na klatce piersiowej pojawiają się dwa. 😉
Na duży plus zasługuje debiut Purple Mana, który do dziś pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych przeciwników Daredevila.
Rysunki, jak na komiksy sprzed ponad 60 lat, nadal dobrze współgrają z historią i potrafią obronić się do dziś.
🤷♂️ Co dziś się zestarzało?
Najbardziej rzucały mi się w oczy sceny walk.
Momentami akrobatyczne pozy Daredevila wyglądają dość dziwnie, a same pojedynki bywają bardzo proste i chwilami wręcz dziecinne. Z drugiej strony trudno mieć o to pretensje – taki był po prostu styl komiksów superbohaterskich z początku lat 60.