„Odziedziczysz, jak umrę” i „Bezimena” – ruszyła przedsprzedaż
Wydawnictwo Mandioca rozpoczęło przedsprzedaż dwóch, wcześniej już zapowiadanych tytułów.
Od dzisiaj, a więc od czwartku 8 października 2026, można składać zamówienia na dwa tytuły, które z wielką pompą były anonsowane przez Mandiokę w trakcie minionego weekendu. Tymi tytułami są Bezimena Niny Bunjevac (premiera: 31.10.2026) oraz Odziedziczysz, jak umrę (premiera: 4.12.2026) Zerocalcare, który jest dostępny w dwóch wersjach okładkowych.
Pierwsza zapowiedź komiksu Bunjevac pojawiła się w maju 2026. Bezimena znalazła się w oficjalnej selekcji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Angoulême w 2019 roku, zdobyła nagrodę Artemisia w kategorii najlepszego rysunku we Francji oraz otrzymała nagrodę jury dla najlepszej książki podczas Lucca Comics and Games 2019 we Włoszech. Więcej o tym komiksie pisaliśmy tu: Mandioca zapowiada wyjątkową „Bezimenę” Niny Bunjevac.
Z kolei pierwsze informacje o Odziedziczę, jak umrę pojawiły się dosłownie kilka dni temu. Motywem przewodnim trzeciego komiksu Zerocalcare, który ukaże się na polskim rynku, są jego relacje z ojcem. Punktem wyjścia fabuły jest ich wspólna podróż do małej wioski położonej we włoskich Dolomitach, gdzie mieszkają dziadkowie głównego bohatera. Więcej o tym komiksie pisaliśmy tu: Mandioca zapowiada kolejny komiks Zerocalcare.
Komiks Bunjevy w przekładzie Łukasza Witczaka będzie liczył 224 strony w czerni i bieli w formacie 21×28 cm (oprawa twarda), a Zerocalcare przetłumaczony przez Paulinę Kwaśniewską -Urban – 302 strony także w czerni i bieli w formacie 19×26 cm „na miękko” ze skrzydełkami.
Wydawnictwo Bartłomiejsa Rabija w taki sposób reklamowało swoją 11. i 12. premierę komiksową roku 2026:
Dwa potężne ładunki emocjonalne!
Pierwszy to tak naprawdę współczesna wersja jednego z mitów o Artemidzie. Nie za bardzo znany bo nigdy na polski nie był tłumaczony, zapewne dlatego że, w całości nie zachował się w żadnym zapisie.
Opowieść straszna, okrutna, potworna wręcz!
Drugi to emocje na wierzchu, Zerocalcare w życiowej formie, czyli nawijka non-stop ale w temacie osobistych rozliczeń rodzinnych. Znów szarpanie za flaki ale w zupełni inny sposób.
Nina Bunjevac niszczy atmosferę metodycznie, obrazem jedynie wspartym tekstem, w psychopatyczny wprost sposób.
Zerocalcare prowadzi nalot dywanowy.
Jakby nie patrzeć, obydwa komiksy jeńców nie biorą. Będziecie nimi zachwyceni, bo wgniotą Was w fotele!













