Wygraj pakiet komiksów Błażeja „Qrjusza” Kurowskiego

Data publikacji

11.12.2025 06:03

Kategorie

Konkursy

Zapraszamy do udziału w konkursie organizowanym wraz z Błażejem „Qrjuszem” Kurowskim. Do wygrania są trzy pakiety aż ośmiu komiksów tego autora, z autografami i wrysami.

Aby mieć szansę na wygraną należy kreatywnie i niezbyt wylewnie odpowiedzieć na poniższe pytanie. Zwycięzców wyłoni zespół redakcyjny spośród najciekawszych, naszym subiektywnym zdaniem, odpowiedzi.

  •  Wybierz jedną rzecz/osobę/miejsce/dzieło, itp., które najbardziej fascynuje Cię w Japonii i uzasadnij ten wybór.

Odpowiedzi z tematem „Qrjusz” należy nadsyłać na adres: konkursy [at] komiksopedia.pl do 18 grudnia 2025 r., do godziny 23:59.

konkurs qrjusz

Udział w konkursie i przesłanie swoich danych oznacza akceptację regulaminu. W treści zgłoszenia należy umieścić poniższą formułę:

„Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach konkursowych zgodnie z polityką prywatności strony i regulaminem konkursu”.

Na jeden pakiet składają się następujące komiksy:

25.10.2025

WYNIKI KONKURSU (20.12.2025)

Wielkie dzięki za wszystkie zgłoszenia! Finalistów, wraz z ich uzasadnieniami publikujemy poniżej.

  • Paweł KubisiakMój wybór dotyczy jednej rzeczy, a zarazem miejsca i dzieła! Chodzi o poruszającego się Gundama w skali 1:1 w Gundam Factory. Mechanoidalne mechy nie mają sensu prawda? Jednak w Japonii wszystko jest możliwe i nie dość, że powstają świetne serie z takimi mechami w roli głównej, to jeszcze tworzone są miejsca, gdzie takie dzieła w prawdziwej skali można zobaczyć!
     
    Fun fact: tego robota już nie ma, poleciałem do Japonii i spóźniłem się parę miesięcy, aby go zobaczyć (ale został świecący Gundam Unicorn w skali 1:1 i też zrobił wrażenie – co widać na załączonym zdjęciu 🙂 )
  • Sławomir Kmiecik – Bardzo do mnie przemawia przewrotna uwaga irlandzkiego poety i pisarza, Oscara Wilde’a, który – sam będąc postacią co najmniej kontrowersyjną – stwierdził: „Tak naprawdę cała ta Japonia jest czystym wymysłem. Nie ma ani takiego kraju, ani takich ludzi”. Co miał na myśli autor dramatu komediowego „Bądźmy poważni na serio”, skoro wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że Japonia istnieje, a jej początki sięgają aż VII w. p.n.e.? Zapewne to samo, co miliony innych mieszkańców Ziemi, a w tej liczbie również ja.

    Japonia jest krajem, w którym wszystko wydaje się inne, odmienne, różne, niepodobne, przeciwstawne, kontrastowe w stosunku do tego, co znamy z pozostałych miejsc na planecie. Osobliwości i niesamowite kontrasty – to właśnie słowa, które najlepiej oddają istotę Japonii. Ultra-nowoczesność miesza się tam z głęboko zakorzenioną tradycją, co tworzy szokującą mieszankę, często trudną do ogarnięcia przez Europejczyka.

    Mógłbym wymienić całą listę japońskich zwyczajów, postaci, rzeczy, miejsc i dzieł, które mnie zadziwiają i fascynują: od tego, że jedzenie na ulicy uchodzi tam za barbarzyństwo, nie istnieje zwyczaj dawania napiwków, kosmetyki mają skórę maksymalnie wybielać, a nie nadawać jej odcienie opalenizny, stawianie koszyka w markecie na podłodze, a już tym bardziej przesuwanie go nogą, jest czynem niewyobrażalnie prostackim, poprzez niepisany zakaz wbijania pałeczek w jedzenie (wzbudza to skojarzenia z ceremoniami pogrzebowymi), posiadanie osobnych pantofli do wchodzenia do łazienki, zakładanie bielizny pod piżamę, noszenie majtek na głowie (w ramach mody), aż po uznawanie za nieprawdopodobny nietakt rozrywania papieru, w który opakowany jest prezent oraz faktyczny brak wulgaryzmów w języku japońskim, co uniemożliwia obrażenie innej osoby słowem bardziej dosadnym niż „kretyn”.

    A to tylko kwestie z codziennej obyczajowości. Po tym długim wstępie jednak meritum, czyli odniesienie do codziennej twórczości Japończyków. Nie, nie napiszę o anime czy o stylu dzielnicy Harajuku. To by było zbyt oczywiste. Wspomnę natomiast, że wielu Japończyków, zwłaszcza starszych wiekiem, pisze tradycyjne „wiersze śmierci”. Masochizm? Kult umierania? Grobowe rytuały? Nekro-fascynacje? Nic z tych rzeczy! Japończycy zbliżający się do kresu swoich dni (skądinąd średnia wieku w Japonii jest bodaj najwyższa na świecie) w tych niby posępnych, mrocznych strofach wyrażają ze spokojem i pogodą ducha to, co uznają za sens i kwintesencję swojego życia. 
    Wiem, dla nas tak czy inaczej brzmi to ponuro i żałobnie. Ale czy zarazem taka mądra, schyłkowa refleksja nad własnym życiem nie jest fascynująca? Dla mnie tak, nawet bardzo. Może gdyby każdy człowiek miał przed sobą powinność napisania takiego szczerego, ostatecznego rozrachunku ze samym sobą i swoją egzystencją, to świat byłby lepszy?   
  • Michalina GórneckaNajbardziej fascynuje mnie w Japonii koncepcja Just-in-Time, opracowana i rozwinięta w zakładach Toyoty przez japońskiego inżyniera Taiichiego Ohno, uznawanego za twórcę Systemu Produkcyjnego Toyoty (TPS), przez niektórych przedstawiane jest jako fundament Lean Management. To rozwiązanie, które na pierwszy rzut oka wydaje się proste, a w rzeczywistości wymaga ogromnej precyzji, zaufania i doskonałej organizacji całego łańcucha dostaw.
    Idea Just-in-Time polega na dostarczaniu materiałów i komponentów dokładnie w momencie, w którym są one potrzebne w procesie produkcyjnym. Dzięki temu eliminowane są nadmierne zapasy, ograniczane jest marnotrawstwo, a przepływ informacji i towarów staje się płynny i przejrzysty. W praktyce oznacza to, że każdy element systemu (od dostawcy, przez produkcję, aż po logistykę wewnętrzną) musi działać jak precyzyjnie zsynchronizowany mechanizm.
    To, co najbardziej mnie urzeka, to fakt, że Just-in-Time nie jest wyłącznie narzędziem logistycznym, ale odzwierciedleniem japońskiej kultury pracy. Szacunek do czasu, odpowiedzialność za proces, ciągłe doskonalenie (kaizen) oraz dążenie do harmonii sprawiają, że JIT staje się filozofią, a nie jedynie metodą optymalizacji kosztów. Każdy błąd jest sygnałem do nauki, a każda poprawa jest krokiem w stronę doskonałości operacyjnej.
    Jako studentka logistyki postrzegam tę koncepcję jako jeden z najbardziej inspirujących przykładów praktycznego zastosowania teorii zarządzania w realnym świecie. Japonia fascynuje mnie właśnie tym, że potrafi przekuć abstrakcyjne idee w skuteczne, długofalowe systemy, które zmieniły sposób funkcjonowania przedsiębiorstw na całym świecie. Just-in-Time pokazuje, że prawdziwa efektywność nie polega na nadmiarze, lecz na świadomym projektowaniu procesów. Dokładnie wtedy, dokładnie tyle i dokładnie tam, gdzie trzeba.

Ze zwycięzcami już się skontaktowaliśmy. Nagrody nadamy do 23.12.2025 r.