Na warsztcie #32 – Margot Ćma
10.06.2026 06:00
Dziś łamy cyklu Na warsztacie zostały otwarte dla Margot Ćmy, niezależnej twórczyni komiksowej, która specjalnie na Komiksopedii przybliży projekt łączący sztukę obrazkową oraz… miniaturowe księgi wróżb.
Od dawna chodził za mną pomysł, by połączyć dwie moje pasje – komiksy oraz miniaturowe księgi wróżb – i stworzyć Komiksową Księgę Wróżb. I oto stało się! Na Pyrkonie, na który (wreszcie) się dostałam, odbędzie się premiera miniaturowej komiksowej księgi do wróżenia.
Bibliomancja jest starą sztuką wróżbiarską. Polega na wróżeniu z księgi: należy zadać pytanie, otworzyć ją na wybranej (intuicyjnie lub obliczeniowo) stronie i interpretować dany wers, fragment tekstu itp. Tak wróżono z Biblii, Koranu i wszelkich znaczących ksiąg. Na studiach z przyjaciółmi z upodobaniem wróżyliśmy sobie z doktoratów leżących na biurku profesorki.
Zainspirowana tym, od dwóch lat tworzę własne księgi wróżb w formie miniaturowej – mają około 6,5 cm wysokości. Zasada działania jest ta sama: trzeba zadać pytanie dotyczące siebie, otworzyć księgę i interpretować. Jeśli pojawia się ilustracja, ją także należy zinterpretować.
Teraz szyję wersję w pełni komiksową. Wiem z poprzednich doświadczeń, że interpretacja obrazów w kontekście zadanych pytań nastręcza większości ludzi trudności, dlatego będę dołączać jako osobny druk skróconą instrukcję obsługi: „Jak interpretować?”.
Instrukcje będą dostępne w różnych językach, ponieważ moim zamierzeniem było stworzenie książki możliwie uniwersalnej. Stąd też jej tytuł: „Fortuna”. Fortuna to po łacinie los, szczęście i przypadek, więc nazwa idealnie nadaje się na tytuł księgi do wróżenia z niemych komiksów.
A są to krótkie, typowe paski komiksowe. Na przykład: na pierwszym kadrze pies podchodzi do drzewa, a na drugim je obsikuje (co radzi ta wróżba? Olej to!). Są też takie, które z założenia mają znaczenie wyłącznie dla osoby je odczytującej (kim jest kobieta, w koronie której dyskutują dwa zasmucone ptaki?). Ponieważ jej główną funkcją ma być dywinacja, większości komiksów nie da się czytać bez kontekstu pytania. Planuję jednak kiedyś stworzyć taką wersję, która byłaby również „zwykłym” komiksem.
Wszystkie egzemplarze drukuję na papierach w różnych kolorach, tasuję, czaruję i szyję ręcznie, dlatego każdy jest w pewnym stopniu unikalny. Bizarium, pod którego szyldem tworzę, wywodzi się od francuskiego słowa bizarre, czyli dziwny, dziwaczny, zatem wszystko jak zwykle dziwnie i normalnie

















