Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
„Polish Erotic Graphics” to kolejny niegrzeczny album w rozrastającym się katalogu wydawniczym Planety Komiksów, przede wszystkim w kategorii pozycji tylko dla dorosłych. I kolejny strzał w dziesiątkę. Bo z jednej strony to gratka dla fanów bardzo niecenzuralnych artów. Ale z drugiej to też ciekawy przegląd polskich artystek i artystów komiksowych.
Sam tytuł otwarcie sugeruje, czego możemy się spodziewać. I tu uwaga – czym różni się „porno” od „erotic”? Szczerze, nie dostrzegam rzeczywistego, wyraźnego rozgraniczenia, bo zarówno, jak w „Polish Porno Graphics” (spodziewanie) otrzymaliśmy bardzo odważne komiksowe plansze i grafiki, tak i tutaj, pomimo tytułowej pozornej sugestii prac bardziej „soft”, mamy rysunki zupełnie bezpruderyjne. Nie, żebym narzekał, sięgając po ten album, tego się właśnie człowiek powinien spodziewać. Moim zdaniem można by obydwa albumy spiąć jedną, tytularną klamrą („Polish Porno Graphics I i II”, lub w tym samy tonie „Erotic…”) Ale to tylko tytuł, ważne, co kryje się w środku. A tam, nie dość, że równouprawnienie – bo i autorek niemało – to jeszcze otwartość, bezpruderyjność i rozhulany erotyzm na pełnej. Mówiąc krótko – jest co miało być. A może nawet więcej.
To istni miszmasz graficzny, zarówno pod względem stylu, jak i formy. Nie brak tu pełnoplanszowych ilustracji, zdarzają się kilkukadrowe szorty ale i pojedyncze, schematyczne szkice… Z tym, że żadna z grafik nie wydaje się dorzucona na siłę, nie ma się wrażenia, że szkicom coś brakuje, że któraś technika dominuje, jest lepsza… Owszem, zapewne nie da się uniknąć subiektywnych odczuć. Jeden warsztat przypadnie danemu odbiorcy bardziej, inny mniej. Ktoś zachwyci się realizmem szkiców Zuzanny Łąpieś, kogoś innego urzeknie nieco mangowa kreska Łukasza Pawlaka, czy KTH. Innemu dech w piersi zatka stonowany noir Grzegorza Pawlaka lub przerysowany idealizm portretów Adama Kmiołka… Co artyst(k)a, to inny styl, inna konwencja, innej ujęcie piękna cielesnego. Sięganie po estetykę noir, art nouveau, czy futurystyczny realizm oferuje w całości albumu solidne portfolio polskiego komiksu erotycznego. A zarazem przegląd talentów, zarówno uznanych i doświadczonych twórców, jak i młodszego pokolenia, ze świeżym, ale i odważnym spojrzeniem. Ale to też pokaz tego, że artyzm nie zna pojęcia tabu. A może inaczej – zna je boleśnie dobrze i ma odwagę się mu przeciwstawić, i to w sposób twórczy, kreatywny.
Czy to obrazoburcza antologia (porno)graficzna?
To zależy, co kto uzna za obrazoburcze. W kraju z mocnym sznytem narodowokatolickim, mimo pozornej otwartości wciąż wydaje się ryzykownym tworzenie (i wydawanie) takiej formy sztuki. Ale tym bardziej cieszy, że znajduje się w Polsce przestrzeń na taki komiks. W dodatku komiks rodzimy, nie oglądający się na twórczość Zachodu, ale szukający własnych form i ścieżek wyrazu.
Pięknie został ten album wydany. Twarda oprawa, obwoluta, w dodatku z znakomitymi, sugestywnymi grafikami na okładkach ( jestem posiadaczem klasycznej, czerwonej, z piękną ilustracją Moniki Laprus-Wierzejskiej: na okładce limitowanej równie świetna, futurystyczna praca Arkadiusza Klimka) – to składowe naprawdę profesjonalnego wydania, który naprawdę znakomicie się prezentuje. Duży format pozwala docenić każdy detal zawartych w albumie prac, a na dodatek dwie pierwsze karty zostały specjalnie udostępnione dla łowców wrysów… Czego chcieć więcej?
Chyba tylko tego, by za jakiś czas pojawiła się kolejna antologia z serii. Bo polscy artyści komiksowi na pewno niejedno jeszcze mają w zanadrzu, co mogliby naszym złaknionym oczom pokazać… Planeta Komiksów, brawo!
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.