Drugi, ostatni, tom zbiorczy jednej z najsłynniejszych detektywistycznych opowieści w historii komiksu. Prywatny detektyw Alack Sinner w czasach rozczarowania życiem, zawodem, porządkiem społecznym i zmianami zachodzącymi w samym społeczeństwie…
Nie, do nie depresja detektywa, to ponury obraz tego jak wygląda życie utytłanych w przestępstwa, uwiązanych układami, zagubionych na drogach bez wyjścia.
Nagradzana w USA, Francji, Włoszech i Hiszpanii seria wreszcie u nas!
Czterdzieści lat temu Sampayo i Muñoz wymyślili sposób opowiadania ponurych, kryminalnych historii, który potem inspirował twórców tak serii jak „Sin City” czy „100 naboi”.
Noir jest tu czarny jak smoła!
29.09.2025
I
Czerń / Biel
Twarda
215x290 mm
384
165,00 zł
9788368423037
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Ogłoszenie wydania u nas "Alacka Sinnera" Carlosa Sampayo i José Muñoza było dla mnie ekscytującą zapowiedzią i niedługo po premierze zabrałem się za "Wiek niewinności", który jednak pozostawił mnie z dosyć mieszanymi uczuciami – być może dlatego, że spodziewałem się czegoś w innym klimacie niż komiks faktycznie posiada. Seria wystartowała jeszcze w latach 70., by przez kolejne dekady ukazywać się w nieregularnych odstępach aż do początku XXI wieku, po drodze zmieniając swój charakter z kryminału noir w opowieść bardziej obyczajową. Z początku detektywistyczne fabuły zaczęły ciążyć w kierunku dramatu i coraz mocniejszego komentarza społecznego, stając się momentami dziwnie oniryczne. Finalnie całość urosła do czegoś w rodzaju historii życia Sinnera, choć czasami można odnieść wrażenie, że jego postać była dla autorów jedynie pretekstem do poruszenia pewnych tematów czy wyrażenia swoich poglądów. Część zawartości drugiego tomu dała mi odczuć, że była pisana pod konkretną tezę i to dla ich twórców było ważniejsze niż popchnięcie akcji do przodu.
Tytuł "Wiek rozczarowań" wydaje się bardzo adekwatny i dobrze oddaje nastroje, jakie zdawały się towarzyszyć autorom przy tworzeniu tych komiksów. Na kolejnych stronach widać właśnie duże rozczarowanie światem, aktualnymi wówczas wydarzeniami, polityką międzynarodową czy zwyczajnie ludzkimi postawami. Przewija się tutaj sporo rasizmu i innego rodzaju uprzedzeń, bezsensownej przemocy lub dążenia do celu po trupach. Jednocześnie obecny jest klimat, z którego seria się wywodzi, bo mimo wszystko solidną część z zebranych tu fabuł nadal można określić jako kryminalne, również trzy najdłuższe, stanowiące największy procent zbioru. Mnie jednak najmocniej do gustu przypadły dwa nieco krótsze opowiadania – oba zresztą są fragmentem tego samego albumu, będąc oryginalnie jego początkiem i zakończeniem. Pierwsze to "Jankesi", gdzie poza następnym odwołaniem do niechęci ludzi wobec obcych dostajemy gorzki, dosadny i brutalny (niekoniecznie wprost) obrazek, który z powodzeniem mógłby pochodzić z "Sin City". Z kolei obyczajowy "Koniec podróży" urzeka małomiasteczkową scenerią i unoszącym się w nim powiewem nostalgii. Autorzy pozwalają Sinnerowi na chwilę wytchnienia i zaznania odrobiny spokoju, choć na drugim planie poznajemy dramatyczną historię z przeszłości innej postaci.
Jako całość na pewno jest to komiks ciekawy, aczkolwiek w kilku aspektach specyficzny i miejscami męczący w odbiorze, tak na poziomie scenariusza, jak rysunków. Nawet jeżeli twórcy osadzają Alacka w fabule teoretycznie kryminalnej, trzeba być przygotowanym na momenty, gdy bohater np. przysypia w autobusie, a w centrum uwagi znajdują się jego groteskowe majaki senne. Ilustrujący serię Muñoz zdaje się lubować w tego typu eksperymentach, a z biegiem lat jego kreska nabiera coraz bardziej karykaturalnego charakteru. W trakcie lektury rysunki wydają się ze sobą spójne, natomiast wracając później do wcześniejszych historii (a co dopiero tomu pierwszego), dobrze widać ewolucję, jaką przechodził jego styl. W warstwie graficznej bez problemu można odnaleźć elementy, z których czerpali Frank Miller czy Eduardo Risso, nie da się też odmówić Muñozowi umiejętności uchwycenia na kadrach brudu, tak typowego dla wykreowanego przez niego świata. Z drugiej strony pewne fragmenty są mało czytelne, czasem panuje zbyt duży chaos i idzie się poczuć trochę zagubionym w tym, co autor naprawdę chciał przedstawić. Analogicznego wrażenia w kontekście scenariuszowym dodaje fakt, że kolejne opowieści okazywały się w różnym stopniu odnosić do wydarzeń z poprzedniego tomu, a dość długi okres, który dzielił ich publikację, nie pomógł, bo parokrotnie musiałem sobie rozjaśnić sytuację, zaglądając do "Wieku niewinności".
I o ile po tamtej lekturze nie byłem przekonany, po skończeniu całości problem się nieco wyklarował, choć nie wszystkie moje wątpliwości się rozwiały. Początek mnie mocno odrzucił (pierwszą i jeszcze jedną historię przeczytałem później ponownie, żeby mieć lepszy obraz), dalsza część pozwoliła bardziej wsiąknąć w ten świat, jednak miejscami nadal brakowało mi spójniejszej koncepcji, która spajałaby losy głównego bohatera, a przynajmniej kilka historii zdało mi się wymuszonych aktualnymi w momencie ich powstawania wydarzeniami oraz chęcią Sampayo i Muñoza, aby się do nich odnieść, i to ją widziałem w nich silniej niż potrzebę dopowiedzenia czegoś w życiu Sinnera. Ten zresztą na pewnym etapie wplątuje się w politykę na tak wysokim poziomie, że odebrałem to jako sztuczne i zrobione na siłę. Natomiast wszelkie zgrzytnięcia nie zmieniają tego, że to dalej interesująca pozycja i ma w sobie coś przyciągającego, przez co czuję, że niegłupim pomysłem byłoby w przyszłości do niej wrócić, ale równocześnie zastanawiam się, czy kiedykolwiek nabiorę na to ochoty. Mimo wszystko chyba warto się zapoznać.
Ocena: 3/6.