Thea była wojowniczką pragnącą pomścić rodzinę. Jednak po ostatniej bitwie zaczyna kwestionować sens własnej postawy. Zagubiona w Przedwiecznej Ciemności spotyka sprzymierzeńców, którzy pokazują jej, że możliwe jest życie inne niż na Dryfujących Równinach, gdzie ojciec Thei prowadzi niosącą bezsensowne cierpienia wojnę z klanem Paznina. Wojnę, która ponownie upomni się o Theę i jej brata.
Publikacja Extremity była dla nagrodzonego właśnie Eisnerem za serię Transformers Daniela Warrena Johnsona momentem przełomowym. Ta bezkompromisowa, napisana w konwencji dynamicznego postapokaliptycznego fantasy, genialnie zilustrowana historia zapewniła autorowi zasłużony awans do superligi najpopularniejszych twórców amerykańskiego komiksu!
20.11.2024
I
Kolor
Miękka
170x260 mm
144
84,90 zł
9788367725439
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Extremity Tom 2: Wojowniczka to bezpośrednia kontynuacja dramatycznych wydarzeń z pierwszego tomu. Thea wraz z bratem trafiają do Przedwiecznej Ciemności – miejsca skrajnie odmiennego od dryfujących wysp na górze. Tutaj ludzie żyją inaczej. Spokojniej. Bez nieustannej zawieruchy wojennej.
Okazuje się, że nawet w uniwersum zbudowanym na przemocy możliwy jest inny model egzystencji. Pytanie tylko, czy da się naprawdę odwrócić od wiecznej wojny? Czy pokolenia wychowane w konflikcie potrafią porzucić tożsamość zbudowaną na nienawiści? I wreszcie – do czego prowadzi ślepa zawiść oraz ambicja podszyta gniewem? Tematów jest tu naprawdę sporo.
Problem w tym, że wszystko dzieje się za szybko. Sceny, które mogłyby wybrzmieć mocniej, przelatują przed oczami w zawrotnym tempie. Świat przedstawiony aż prosi się o głębszą eksplorację – potencjał jest ogromny i można było z niego wycisnąć znacznie więcej. Z tego samego powodu cierpi trochę cała konstrukcja tomu.
Ale żeby była jasność: to wciąż bardzo dobry komiks. Po prostu pierwszy tom zostawił po sobie lepsze wrażenie.
Za to wizualnie? Pełna moc DWJ. Dynamika, energia, brutalność i emocje wylewające się z każdej planszy. Kadry pękają od ruchu, walki mają ciężar i impet, a bardziej kameralne momenty potrafią uderzyć surową ekspresją. Jeśli lubisz styl DWJ, nie ma opcji, żebyś był zawiedziony. Choć i tu – mam wrażenie, że w pierwszym tomie wszystko było jeszcze odrobinę bardziej spójne.
Trochę narzekam, ale prawda jest taka, że bawiłem się świetnie. To wciąż intensywna, emocjonalna jazda bez trzymanki. Mimo niedosytu – zdecydowanie polecam.