Rok 2050. Wojna nuklearna zniszczyła całą planetę. Niedobitki ludzkości walczą o przetrwanie w świecie radioaktywnego chaosu. Gdzieś na skażonej pustyni żyje człowiek, którego boją się nawet najwięksi drapieżcy. Niektórzy nazywają go Joe Glow, inni Meltdown Man. Ale jego imię to… Geiger. Gwiazdorski duet GEOFF JOHNS i GARY FRANK (Batman: Ziemia Jeden, Strażnicy: Zegar Zagłady) prezentuje swój pierwszy całkowicie autorski projekt – rozgrywającą się między 1776 a 2050 rokiem historię Bezimiennych. Polskie wydanie zostało rozszerzone o 80-stronicowy dodatek prezentujący założenia tego nowego uniwersum. Kolejny tom serii, Junkyard Joe, ukaże się już jesienią.
Dla fanów: Batman: Ziemia Jeden, Mad Max, the Last of Us, Droga
1.05.2023
I
Kolor
Miękka
170x260 mm
288
99,00 zł
9788367725040
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Fani komiksów ze stajni Image mogą być zadowoleni. Kolejna seria tego wydawnictwa, przynajmniej po pierwszym, wprowadzającym albumie, wydaje się być tytułem nietuzinkowym i już nie mogę się doczekać jak będzie rozwijane uniwersum „Bezimiennych” w kolejnych częściach.
Komiks „Geiger” to historia Tariqa Geigera, faceta, który z niewiadomych do końca przyczyn przeżył wybuch bomby atomowej. Na dodatek jego ekspozycja na eksplozję nuklearną spowodowała, że uzyskał pewną nadprzyrodzoną moc, co niezmiernie ułatwiło mu życie w postnuklearnej Ameryce, która będąc zniszczoną przez wojnę atomową, przypomina realia z gry „Fallout”. Na razie poznałem tylko niewielki wycinek tego świata, ale historia jest bardzo zgrabnie napisana i nie mogę doczekać się kontynuacji.
Najważniejszy jednak w całej opowieści jest fakt, że Geiger to jeden z „Bezimiennych”, tajemniczych postaci obdarzonych nadprzyrodzonymi mocami. I tu się dopiero zaczyna niezła jazda, bo postacie, o których losach czytelnik dowie się dopiero w przyszłości, są bardzo interesujące i wzbudziły we mnie sporo emocji. A przecież wiem o nich niewiele. Dawno nie czułem tego efektu podkręcenia w oczekiwaniu na kolejny tom i tu bardzo duży plus dla scenarzysty i dla wydawców. Bo trzeba Wam wiedzieć, że pierwszy tom wzbogacony jest o blisko 80 stron materiałów dodatkowych, rozszerzających wiedzę nie tylko na temat Geigera i mieszkańców Las Vegas, ale również na temat innych „Bezimiennych”. Brawo za pomysł!
Graficznie „Geiger” jest wyśmienity. Uwielbiam styl graficzny G.Franka. W jego wykonaniu nawet najbardziej mroczne postapo jest po prostu piękne. Tu zdecydowanie jest co oglądać i co podziwiać.
Bardzo się cieszę, że pojawiła się kolejna bardzo ciekawa i nieoczywista superbohaterska fantastyka, sprawiająca jednak wrażenie wolnej od pewnych ograniczeń gatunkowych. Liczę na to, że pomysł o „Bezimiennych” będzie początkiem niesztampowej opowieści, która dla fanów szeroko pojętej fantastyki stanie się jazdą obowiązkową.
A choć Geiger chwilami przypomina mi Ghost Ridera, to uwierzcie mi, ZJADA GO NA PIERWSZE ŚNIADANIE!