Rok 2044… Ludzkość jest w stanie tworzyć roboty doskonałe. Są silniejsze, szybsze, sprawniejsze od nas i posłusznie wykonują zadania, jakich od nich wymagamy. Lecz dwójka robotyków postępuje wbrew temu ideałowi doskonałości, tworząc androida wyjątkowego w swoim rodzaju. Robota myślącego, pokrytego skórą, zdolnego do popełniania błędów i cierpienia. Potwora.
Wydanie zbiorcze „IAN” zawiera cztery albumy serii, której autorami są scenarzysta Fabien Vehlmann („Piękna ciemność”) i rysownik Ralph Meyer („Asgard”, „Undertaker”).
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
08.2019
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Twarda
Format
295x210 mm
Liczba Stron
208
Cena Okładkowa
125,00 zł
EAN
9788395443527
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Duże nasycenie naszego rynku komiksowego stało się od jakiegoś czasu dla czytelników czymś naturalnym. Takich czasów doczekaliśmy i jest to w gruncie rzeczy powód do radości. Problem w tym, że taka ilość dostępnych tytułów powoduje, że coraz częściej mamy do czynienia z tytułami przeciętnymi, nie wnoszącymi nic nowego do swojego gatunku. Autorzy coraz częściej zjadają swój ogon i gonią w kółko. Niestety „Ian” to przykład właśnie takiego solidnego średniaka.
Ukazana historia toczy się w przyszłości. Do specjalnej jednostki ratowniczo-bojowej (?!) trafia w ramach eksperymentu humanoidalny android Ian w celu uzyskania przez naukowców odpowiedzi w jaki sposób sztuczna inteligencja będzie sobie radziła w surowych warunkach terenowych, jak będzie się uczyła i jakie decyzje będzie podejmować samodzielnie. Oczywiście, nie wszystko idzie jak po maśle, a w konsekwencji kolejnych wydarzeń Ian staje się wrogiem publicznym numer 1.
Mam wrażenie, że autor tworząc scenariusz tej historii, nie do końca potrafił się zdecydować, na jakie akcenty postawić główny nacisk. Z jednej strony „Ian” to historia rozrywkowa z zarysowanymi elementami cyberpunka, gdzie strzelaniny i pościgi zdają się być głównym motorem napędowym fabuły. Z drugiej strony, co jakiś czas historia skręca w stronę rozważań dotyczących Sztucznej Inteligencji, pokazując przy tym refleksje z „syntetycznego” punktu widzenia. Wygląda to na pierwszy rzut oka atrakcyjnie, ale dla mnie za dużo tu niestety elementów typowo rozrywkowych. Grafika chwilami też nie ułatwiała mi odbioru tego komiksu. Paradoksalnie „Ian” rysowany jest bardzo solidnie i w gruncie rzeczy nie ma się do czego przyczepić. Ale dla mnie jest momentami za słodko, za kolorowo, wręcz zbyt cukierkowo.
Oczywiście to są tylko moje odczucia. Ja wolałbym zdecydowanie, żeby historia Iana poszła w bardziej mrocznym i egzystencjalnym kierunku, zarówno w formie jak i w treści. Ale jeżeli jesteście fanami rozrywkowej fantastyki, a tematy Sztucznej Inteligencji Was pasjonują, to myślę, że „Ian” będzie stanowił solidną pozycję, przy której będziecie się dobrze bawić.