DORADZALIBYŚMY MODLITWĘ, ALE ONA NIC NIE DA. ZASŁUŻYLIŚCIE NA TO, CO WAS SPOTKA.
Gdy Śmierć udaje się na poszukiwanie syna, któremu przeznaczone jest pogrążyć świat w ogniu (nawet jeśli chłopiec sam nie jest do końca o tym przekonany), Prorok Orion – ucieleśnienie Przesłania – przyzywa Wybranych na spotkanie, aby zadecydować o losie siedmiu krain i być może całej ludzkości. Alianse się zacieśniają, konflikty się pogłębiają, podwójni agenci wychodzą z ukrycia, toczą się głowy zdrajców i rozpoczyna się krwawa walka o prym w nowym porządku. Tymczasem Jeźdźcy Apokalipsy, chwilowo unieszkodliwieni przez syna Śmierci, ulegają kolejnej przerażającej przemianie, stając się czarnym koniem w rozpoczynającej się wojnie dni ostatnich.
NA WSCHÓD OD ZACHODU: APOKALIPSA – ROK DRUGI to kontynuacja ponurej wizji świata na krawędzi apokalipsy, stanowiącej mozaikę gatunków: fantastycznonaukowego westernu, politycznego techno-thrillera i wreszcie horroru sięgającego po motywy ze starożytnych wierzeń. Jej autorem jest Jonathan Hickman (X-Men, Avengers, Fantastyczna Czwórka), uznany za jednego z najbardziej pomysłowych scenarzystów komiksowych ostatniego dziesięciolecia.
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach EAST OF WEST #16–29.
01.2023
I
Kolor
Twarda
180x275 mm
424
199,00 zł
9788367571029
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Drugi tom tej szalonej serii zbiera zeszyty 16-29 i, co najważniejsze, opowiadana historia jest nadal pasjonująca. Na każdej płaszczyźnie dzieje się tu coś fascynującego i naprawdę trudno znaleźć słabsze strony tego komiksu.
Poszukiwania syna prowadzone przez Śmierć, misja jeźdźców Apokalipsy, krwawa walka polityczna, zakulisowe rozgrywki z duchami w tle – wszystkie te wątki rozwijają się w bardzo ciekawych i często zaskakujących kierunkach i, o dziwo, układają się spójną całość. Hickman doskonale buduje intrygi i rozstawia wokół nich swoje pionki. No właśnie, pionki Hickmana – bohaterowie, postacie, od których nie można oderwać oczu. Jak on to doskonale sobie wymyślił! Po prostu nie sposób nie być zainteresowanym ich dalszymi losami. Czym więcej o nich wiemy, tym bardziej im kibicujemy. I wiecie co Wam powiem? Ja w tym komiksie kibicuję wszystkim, dosłownie! Ależ się zapowiada piękny Armagedon w finalnym tomie.
Szata graficzna podobnie jak w albumie 1 to dzieło Nicka Dragotty i podobnie jak poprzednio jest fantastycznie. Wizualizacja ukazanego świata dosłownie pochłania widza. Każdy szczegół, każdy większy kadr, wszystko razem gra ze sobą doskonale i wspomaga scenariusz w budowaniu klimatu tej opowieści.
Zachwycam się tym komiksem o nadchodzącej Apokalipsie, zdając sobie sprawę, że mnóstwo elementów w nim zawartych widzieliśmy już wcześniej. Ale czy dzisiejsza popkultura nie robi tego bez przerwy? To już chyba nieuniknione. Hickman nie robi sobie jednak nic z tego. Bardzo sprawnie poukładał popkulturowe puzzle w swoim komiksie. Nie ma tu dłużyzn, zbytecznych dialogów, a historia płynie szybkim nurtem i pomimo wielu zakrętów nie traci tempa.
Mam nadzieję, że finał, który zbliża się wielkimi krokami spełni pokładane w nim oczekiwania. I jeszcze raz bardzo gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę serię. WARTO!