Frenk Meeuwsen, holenderski rysownik komiksów, mieszka i pracuje w Amsterdamie i właściwie nigdy nie chciał zostać ojcem. Początkowo kategorycznie odrzuca pragnienie posiadania dziecka przez swoją partnerkę Zazę, tak jak wcześniej w innych związkach… Ale wizja posiadania dziecka właśnie z Zazą nie daje mu spokoju, zwłaszcza że wydaje się to dla niej bardzo ważne.
Towarzyszymy parze od momentu podjęcia przez Frenka decyzji o zostaniu ojcem przez rok, aż do narodzin ich wspólnego syna. Rok pełen wątpliwości i nadziei. Rok, który upływa pod znakiem ciąży, uciążliwych krewnych, porodu i pierwszych miesięcy z dzieckiem. Delikatna, intymna ale bardzo szczera opowieść o partnerstwie i ojcostwie.
Frenk Meeuwsen urodził się w Amsterdamie. Jest malarzem i rysownikiem komiksów. Studiował w Gerrit Rietveld Academy i Rijksakademie of Visual Arts w Amsterdamie i wystawiał swoje obrazy w Holandii i zagranicą. Od dawna interesuje się naukami Dalekiego Wschodu i sztukami walki – sam posiada czarny pas w karate.
W połowie lat 90’ mieszkał w mieście-świątyni Kioto, gdzie stworzył również wiele japońskich szkiców, które później wykorzystał w swojej pierwszej powieści graficznej Zen bez mistrza, Centrala 2021. Następnie ukazał się na wpół autobiograficzny Rok zero.
24.11.2025
I
Kolor
Miękka
170x240 mm
240
89,00 zł
9788366852129
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Jeżeli opowieść bierze na warsztat temat, który w zupełności mnie nie interesuje… a jednak przyciąga do siebie coraz bardziej z każdą stroną i nudzić się nie pozwala - znakiem tego jest to dobrze skomponowana opowieść.
Gdyż gdzie mi tam, ażeby czytać o tym, jak to jest, kiedy chłop się do zostania ojcem szykuje. No zupełnie nie moja tematyka, a jednak Rok Zero przeczytałem z przyjemnością.
Komiks autorski, którego bohaterem jest sam autor. Jest to z lekkością rozpisany okres jego życia - od momentu kiedy z żoną zdecydowali się na dziecko, do momentu samego owego na świat przyjścia.
Wszystko tu jest takie miłe, przyjemne, delikatne, ciepłe i zwiewne. Obyczajówka - życiówka. Prawdziwa, naturalna, bez udziwnień - taka, jakiej można oczekiwać po prawdziwych wspomnieniach, prawdziwej postaci.
Mimo swojej objętości - komiks liczy 240 stron - i mimo poruszania się w zasadzie wokół jednego tematu - narodzin - Rok Zero nie ma kiedy nudzić. Scenki z życia, miejscami z lekkim humorem, miejscami irytujące swoim realizmem - rozpisane są tak, że w zasadzie każda strona wydaje się istotna.
Na duży plus również warstwa wizualna. Przez pierwsze strony niespecjalnie mi owa kreska leżała, ale idąc dalej w las tym bardziej doceniłem stylistykę. Zabawa światłem, kolorowanie, oryginalne podejście do kadrowania sprawia, że to kreatywny i wyróżniający się komiksowy twór.
Jestem na tak. Bardzo przyjemna lektura.
Więcej na IG: @ znakiem_tego