Studentka ekonomii Pauline postanawia spędzić wakacje w domu przyjaciółki na francuskiej prowincji i przygotować się do egzaminów. Po spotkaniu miejscowego chłopaka – Erwana, wplątuję się w niebezpieczną rozgrywkę między dwoma odmiennymi światami. Na Erwanie ciąży brzemię zapewnienia równowagi pomiędzy Ziemią, a Małym Światem. Istnieją jednak siły, które pragną zburzyć ustanowiony od dawna porządek i pierwsze symptomy nadciągającej zagłady widać na pogrążającej się w coraz większym chaosie Ziemi… Wielki Martwy to jedna z najlepiej sprzedających się serii ostatnich lat na francuskim rynku. Dzięki zaskakująco dobrej sprzedaży cykl zaplanowany na 4 albumy rozrósł się do 8 tomów.
07.2019
II
Kolor
Twarda
210x297 mm
120
84,90 zł
9788365597083
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Wielki Martwy Księga Pierwsza. Francuska prowincja, wakacyjny wyjazd i przypadek, który zmienia wszystko. Poznajemy Pauline, studentkę, której samochód odmawia posłuszeństwa w najmniej odpowiednim momencie. Trafia do domu Erwana, chłopaka, który od pierwszych chwil sprawia wrażenie dziwnie nieobecnego. A potem już wszystko przyspiesza: pojawia się tajemniczy starzec, podróż do alternatywnej rzeczywistości zamieszkanej przez malutkie istoty i rytuał, który ma uczynić Erwana strażnikiem równowagi między światami.
Na tym etapie pomyślałem: okej, znam to. Motyw wybrańca, świat równoległy, ktoś z zewnątrz jako świadek. Solidne fantasy, ale bez rewolucji. Pauline zresztą sama zachowuje zdrowy sceptycyzm i nie do końca wierzy w to, co widzi, co fajnie kontrastuje z „magicznością” wydarzeń. Wszystko jest podane sprawnie, ale bez fajerwerków.
I wtedy pojawia się twist.
Wracamy do naszego świata i nagle robi się niepokojąco. Coś jest wyraźnie nie tak. Pauline znika. Atmosfera gęstnieje, pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi, a historia nagle nabiera ciężaru i tajemnicy. I dokładnie w tym momencie tom się kończy. Trochę bezczelnie, ale skutecznie – bo zamiast zamknięcia dostajemy haczyk. I działa. Jestem zainteresowany.
Wizualnie komiks też daje radę. Rysunki nie próbują być przesadnie efektowne czy eksperymentalne, ale są bardzo przyjemne w odbiorze. Nie ma tu może wizualnej magii, która wbija w fotel, ale wszystko jest spójne.
Księga Pierwsza to ewidentnie dopiero początek. I choć początkowo wydaje się to historią jakich wiele, to jednak końcówka skutecznie zmienia perspektywę.
Ja kupuję ten klimat. I zdecydowanie będę kontynuował.