Trzeci tom serii przygodowej rozgrywającej się w rzeczywistości alternatywnej, w której żyją smoki. W Angoli trwa wojna domowa. Anica jest jednym z dzieci, które zmuszono do walki z bronią w ręku. Nie chce takiego życia, więc decyduje się na ucieczkę z armii. Czy uda jej się wrócić do domu? I co wspólnego z losem małej żołnierki będzie miał smok Kongamato, który według starych opowieści jest obrońcą jej klanu? W krwawą wojenną opowieść o sprzeciwie wobec wszechobecnego okrucieństwa wpleciono znaną afrykańską legendę o wielkim skrzydlatym stworze z dżungli nad rzeką Kongo.
Scenarzystą „Wojen i smoków” jest Nicolas Jarry, który napisał teksty do wielu serii fantasy i opartych na dawnych mitach, takich jak „Zmierzch bogów”, „Les brumes d’Asceltis” czy „Les Chroniques de Magon”. Jest także jednym z dwóch głównych twórców uniwersum Akwilonu („Krasnoludy”, „Elfy”, „Orki i gobliny”, „Magowie”). Rysunki do trzeciego tomu cyklu są dziełem dwojga włoskich autorów, Franceski Follini (superbohaterska opowieść „SuperWorld”, one-shoty obyczajowe „Adopted Love” i „La nouvelle guerre des boutons”) i Paola Antigi (album przygodowy „Mégalodon”, seria grozy „The Hannibal Family”, cykl kryminalny „Autopsje”).
28.01.2026
I
Kolor
Twarda
216x285 mm
56
49,99 zł
9788328178304
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Wojny i Smoki Tom 3 Kongamato.
Pierwszy tom Wojen i Smoków mnie zachwycił, drugi już trochę ostudził entuzjazm, więc do trzeciego podchodziłem z ostrożnym optymizmem. I wiecie co? Jest… ok. Nie świetnie, nie słabo — po prostu ok.
Tym razem tom zaskakuje tym, że smoków jest jak na lekarstwo, za to wojny aż nadto. Akcja przenosi nas do Angoli, w sam środek wojny domowej, gdzie dzieci są porywane i zmuszane do walki jako żołnierze. Jedną z nich jest Anica – dziewczynka, która musi przetrwać piekło zarówno ze strony dorosłych, jak i rówieśników.
Całość przypomina trochę brutalną wariację na temat Władcy Much. Historia potrafi uderzyć mocnymi scenami i nie oszczędza czytelnika. Fabularnie jest w porządku, może nie wyróżnia się jakoś szczególnie poza samym tematem, ale przyznam, że byłem ciekaw, co wydarzy się dalej. Szkoda tylko, że smoki zostały zepchnięte na dalszy plan, bo jednak to one są znakiem rozpoznawczym serii.
Wizualnie jest poprawnie: klimat jest sugestywny, mroczny, momentami ciężki. Niestety wcześniejsze tomy pokazały, że z tej koncepcji da się wycisnąć znacznie więcej – zarówno pod względem emocji, jak i warstwy graficznej.
Dobry komiks, ale do poziomu pierwszego tomu nadal mu daleko. Jeśli jednak lubicie serię i nie przeszkadza wam, że wojna tym razem dominuje nad smokami, warto dać szansę.
Więcej zdjęć na moim Insta: Lukke_Geek