Spośród wszystkich rodzajów broni, które stworzył nazistowski przemysł wojenny, Panzerkampfwagen VI Tiger był niewątpliwie jednym z budzących największy strach wśród aliantów. Zbudowany, aby zniszczyć każdy inny czołg na polu bitwy, Tygrys szybko przeszedł do legendy broni pancernej. Wiosną 1945 roku młodzi czołgiści – uczestnicy szkoleń w Panzerschule w Paderborn, jednej z najsławniejszych szkół niemieckich sił pancernych, są przekonani, że ten czołg pomoże im odwrócić bieg wojny. Ich instruktorzy patrzą na świat z większą dozą realizmu: wojna jest przegrana, trzeba więc „korzystać z wojny, bo pokój będzie straszny”.
Kriegsmaschine: od płonących stepów Kurska po normandzkie bocages, odyseja drapieżników, które miały wygrać wojnę.
03.2020
I
Kolor
Twarda
240x320 mm
80
79,99 zł
9788366291416
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Drugi tom serii poświęconej ważnym z historycznego i militarnego punktu widzenia czołgom, koncentruje się na pojeździe niemieckiej produkcji. Tym razem mamy do czynienia z opowieścią o Panzerkampfwagen VI, potocznie zwanym „Tygrysem”.
Na szczęście autor scenariusza trzyma się tym razem tylko i wyłącznie okresu II Wojny Światowej, co przynajmniej dla mnie stanowi duży plus w porównaniu do historii zaproponowanej w albumie otwierającym serię. Niestety, to chyba jeden z nielicznych elementów, o których miałbym coś pozytywnego do powiedzenia.
Przede wszystkim historia sama w sobie jest bardzo pretekstowa. Wszystko układa się tu w taki sposób, aby pokazywać przede wszystkim czołg. Ja wiem, że nie można mieć o to pretensji, skoro bierze się w ręce komiks poświęcony stricte wozowi bojowemu. Jednak ludzcy bohaterowie mogliby być mniej powierzchowni. Pokazano nam Niemców złych i Niemców dobrych, ale co z tego, skoro postacie są „papierowe”. Ukazano też okropieństwa wojny, ale pomimo umownej brutalności nie ma obrazów, które w jakikolwiek sposób szarpałyby czytelnika. Brak wywoływania emocji to chyba największa bolączka tego tytułu. Nawet jeśli jest to rzecz z założenia historyczna, nie poczułem się ani przez chwilę zaintrygowany obserwowanymi wydarzeniami. A przecież komiksy bazujące na realnej historii też potrafią porwać. Niestety tutaj nic takiego nie stwierdziłem.
Chyba jedyną grupą docelową dla tego albumu, która nie powinna nim być rozczarowana, będą typowi wzrokowcy, śliniący się na widok Tygrysa. Rzeczywiście, ten czołg pokazany jest tu z wielu perspektyw i można nacieszyć oczy tym widokiem. Jest tu kilka fragmentów walk, zarówno ze stroną radziecką jak i amerykańską, gdzie walory wizualne biorą górę nad opowieścią. Jest też kilka ciekawych stron z materiałami dodatkowymi, bogato ilustrowanych, poszerzających wiedzę o głównym bohaterze albumu.
Problem jednak w tym, że ja szukam tytułów z ciekawymi opowieściami, które mają w sobie to coś, co nie daje czytelnikowi być obojętnym. Niestety w tym komiksie nic takiego nie znalazłem.