Narodziła się nowa Republika…
XVI wiek. Gdzieś w Północnych Włoszech wyłoniło się nowe społeczeństwo: Republika oparta na zasadach i filozofii starożytnego Rzymu. Po ponad stuleciu toczenia wojen książęta i kondotierzy uciszyli działa i zaprzestali masowych starć.
Od tamtej pory konflikty rozwiązywane są nie na polach bitew, lecz w senacie, a utrzymywanie porządku spoczywa w rękach dwóch szkół zawodowych pojedynkowiczów. Horacio d’Alba jest najsłynniejszym spośród nich. Oto legenda o nim…
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
11.2021
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Twarda
Format
210x297 mm
Liczba Stron
184
Cena Okładkowa
99,99 zł
EAN
9788396146779
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Komisy będące historią alternatywną to, szczególnie w strefie twórców frankofońskich, nic nowego. Dość często autorzy wykorzystują epoki historyczne, aby na ich kanwie opowiadać historie w mniejszym, bądź większym stopniu zgodne z rzeczywistymi realiami. W przypadku komiksu „Horacio d`Alba” mamy do czynienia z alternatywną historią renesansu, której pomysłodawcy dość swobodnie puścili wodze swojej fantazji.
Wyobraźcie sobie małe, niezależne królestwo, zwane Republiką Honoru, położone gdzieś na terenach dzisiejszych Włoch. Jest to twór państwowy o bardzo specyficznym ustroju, w którym wszelkie konflikty rozstrzygane są w ramach pojedynków rozstrzyganych między sobą przez przedstawicieli tzw. szkół pojedynkowych. Przyznać trzeba, że pomysł jest iście karkołomny i nie każdemu przypadną do gustu jego założenia. Ale żeby było jeszcze ciekawiej, autor dorzucił do swej historii fakt kluczowy, a mianowicie, wśród pojedynkowiczów wiodącym przedstawicielem jednej ze szkół jest tytułowy Horacio d`Alba, „mąż honorowy”, który musi odkupić swoje winy i odzyskać zaufanie syna. A na domiar wszystkiego trzeba jeszcze walczyć o utrzymanie niezależności państwowej przed krwiożerczym Kardynałem.
Z jednej strony wydaje się, że historia z ucywilizowanymi gladiatorami ma czytelnikowi wiele nowego do zaoferowania. Jednak dłuższe obcowanie z tym komiksem uświadamia, jak bardzo autor zabawił się starymi kliszami, jak je sprytnie podretuszował, aby obraz wyglądał świeżo. Jak jeszcze dorzucimy do tego sprawnie prowadzoną fabułę i bardzo charakterystyczną ale też atrakcyjną oprawę graficzną, to wyłania nam się mimo wszystko opowieść, przy której czytelnik bawi się zaskakująco dobrze.
Nie ma co się w tym komiksie doszukiwać drugiego dna. Nie ma co się obrażać na przewidywalną w gruncie rzeczy fabułę. Jest to po prostu dobrze skrojona historia rozrywkowa, tocząca się na tle renesansowej Europy, która ma dostarczyć fanom sztuki komiksowej dobrej rozrywki. Przecież w gruncie rzeczy o to w tym wszystkim chodzi.