Przeżywająca burzliwe dorastanie 11-latka znajduje pluszowego misia. Nie wie, że pod jego postacią ukrywa się potężny potwór z obcego świata!
27.09.2025
I
Kolor
Miękka
170x240 mm
24
19,99 zł
9788368353181
• 22 strony przyjemnego czytadła o nieprzyjemnych sytuacjach nastolatki, której losy przypadkowo splatają się z losami potwora z innego wymiaru
• Całość urywa się zanim poznajemy konsekwencje tej relacji
• Pomimo krótkiej formy przemycono sporo treści. Podoba mi się płynne wprowadzanie wątków z przeszłości retrospekcją
• Obok stylu Dominika Pachciarka nie da się przejść obojętnie. Jest w tych rysunkach coś niepokojącego, a zarazem ciekawego. Utwór powstał chyba wcześniej niż "Bruzda", ale poziom rysunków wydaje mi się ciut wyższy. To chyba kwestia innego charatkeru pracy
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Mój Kochany Straszny Potwór Tom 1 i 2.
Historia przywodzi na myśl motywy, które widzieliśmy w popkulturze wiele razy. Ojciec po śmierci żony przeprowadza się z dziećmi do mniejszego domu w innej miejscowości, żeby jakoś poskładać życie i przy okazji zaoszczędzić trochę pieniędzy. Nowe miejsce, nowa szkoła i jak to zwykle bywa nowe problemy.
Najmocniej odczuwa je Monika, młodsza z rodzeństwa. W szkole szybko staje się celem dla lokalnej gwiazdy Abigail, która na każdym kroku stara się ją poniżyć i uprzykrzyć jej życie. Nękanie z czasem zaczyna odbijać się na psychice dziewczynki i gdy ta wpada w depresję, w jej życiu pojawia się tajemniczy pluszak… który okazuje się czymś znacznie więcej. Maskotka zamienia się w ogromnego potwora i postanawia pomóc swojej właścicielce.
Całość mocno pachnie klimatem małych amerykańskich miasteczek z lat 90. I choć sama konstrukcja fabuły jest dość schematyczna, to zupełnie mi to nie przeszkadzało. Dawno nie dostaliśmy czegoś utrzymanego w takich klimatach, więc czytało mi się to naprawdę przyjemnie. To trochę jak powrót do znanych motywów, ale podanych w bardziej mrocznej, brudnej odsłonie.
Jeśli chodzi o warstwę wizualną nie jest to styl, który szczególnie do mnie przemawia. Nie zamierzam jednak się nad nim pastwić, bo obiektywnie jest po prostu w porządku. Od pierwszych stron czuć brud, mrok i ciężki klimat. Osobiście trochę inaczej rozłożyłbym akcenty: sceny szkolne i domowe zrobiłbym bardziej „czyste”, a dopiero w momentach grozy stopniowo wprowadzał coraz więcej brudu i niepokoju. Dzięki temu kontrast byłby jeszcze mocniejszy.
Mimo tego uważam, że to całkiem udany start serii. Z zeszytówkami zawsze jest problem przy ocenianiu, bo na początku tak naprawdę nie wiemy jeszcze, dokąd ta historia nas zaprowadzi. Na start jednak daję siódemeczkę , bo komiks całkiem sprawnie topi ograne motywy w brudzie i mroku.
Komiks ten i inne zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek