Pierwszy tom znakomitej komiksowej adaptacji najsłynniejszej chińskiej opowieści przygodowo-fantastycznej: „Wędrówki na Zachód” Wu Czeng’ena.
Na małej wyspie pojawia się małpa – małpa niezwykła, bo narodzona ze skały. Szybko zostaje władcą swojego plemienia, jednak to jej nie zadowala. Marzy o nieśmiertelności, więc rusza w nieznane, aby odkryć tajemnicę życia wiecznego. Pozna nauki mędrców, stoczy pojedynki z demonami, zdobędzie cudowną broń, stanie się sławna we wszystkich Trzech Światach… I wtedy przyjdzie czas na rzucenie wyzwania bogom. Czy sprytny małpi król będzie w stanie walczyć z zastępami niebian?
Twórcą cyklu o królu małp jest chiński scenarzysta i rysownik o pseudonimie Chaiko (właśc. Cai Feng), autor lub współautor kilkunastu one-shotów i serii, w tym opowieści fantasy „Shayne” i „La chronique des Immortels”, kryminału historycznego „Les enquetes de Nicolas Le Floch” czy adaptacji powieści Agathy Christie „Morderstwo w Orient Expressie”.
11.02.2026
I
Kolor
Twarda
216x285 mm
80
69,99 zł
9788328178489

Egmont z tym co cyklicznie wydaje, mógłby już w zasadzie osiąść na laurach. A jednak wciąż potrafi zaskoczyć i rzucić na rynek komiks, o którym wcześniej raczej nikt nie słyszał. A to już ryzykowne zagranie - bo czy ów tytuł się przyjmie, czy zdobędzie popularność, tego w momencie premiery nikt nie wie.
Do grona takich ryzykownych tytułów możemy zaliczyć “Małpiego króla” - choć nie do końca. Na naszym rynku był już bowiem komiks o takim samym tytule, opowiadający tę samą historię. I to autorstwa samego Milo Manary. Jak widać chińska legenda przyciąga komiksowych twórców. Czy zatem zawarty w niej przekaz może być istotny również dla współczesnego odbiorcy?
Mamy tu do czynienia z adaptacją wprost z chińskiej mitologii (źródła internetowe i opis z tylnej okładki mówią o powiesci z XVI wieku pod tytułem “Wędrówka na Zachód”), której bohaterem jest tytułowy małpi król. A dokładniej mówiąc - zrodzona z kamiennej eksplozji gadająca małpa - na tyle bystra, na tyle inteligentna by w czasie swojego żywota dokonać niezwykłych, a nawet niemożliwych rzeczy. Dostajemy mieszankę fantastyki, w której zdawałoby się zwykły bohater (no bo przecież to tylko małpa) staje w szranki z siłami nadnaturalnymi, boskimi wręcz i całkiem dobrze mu to idzie. I jest to tak opowiedziane, że nawet nie zastanawiamy się czemu musi to być małpa, a nie jak w hołubionej przez Polaków mitologii greckiej, ludzki heros. Sun Wukong - bo tak nazywa się ów bohater z chińskiej mitologii jest na tyle bezczelny, zadziorny i zaradny, że bezwiednie akceptujemy jego zwierzęcy wygląd, ale i ludzką naturę.
Fabuła w ‘Małpim królu” mknie z ogromną szybkością, nieraz parę kartek to całe dziesięciolecia różnorakich doświadczeń Wukonga, Zostaje władcą małpiego plemienia, goni za nieśmiertelnością, w końcu dokonuje tytułowego zamieszania w niebiańskim pałacu. Wszystko to podane na luzie, choć impulsywna nieustępliwość bohatera w dążeniu do celu w pewnym momencie zaczyna ciążyć. Czekamy na jakąś porażkę, czekamy na potknięcie, bo przyglądając się doświadczeniom małpiego króla, porównujemy je bezwiednie z własnym życiem, w którym z zasady jest bardziej pod górkę. A jak na razie wygląda to w fabule tak, jakby małpi król był projekcją naszych pragnień o wszechmocy, o byciu równym bogom, o życiu z samymi sukcesami. Cóż - do czasu.
Chciałoby się powiedzieć, że komiks ze scenariuszem i rysunkami Tsai Chaiko to przyjemna, sowizdrzalska lektura, bo po prostu kibicujemy bohaterowi, a on sukcesywnie realizuje swoje cele. Ale już samo nasycenie warstwy graficznej ciemnymi kolorami od początku tej historii sugeruje, że wcale może nie być łatwo, bo każdy może przecież dojść do ściany. I mimo że sceny, w których Sun Wukong ma interakcje z siłami boskimi są groteskowe, a sami boscy przedstawiciele chińskiego panteonu karykaturalni, to w końcu docieramy do tych plansz, przy których uśmiech zamiera nam na ustach i tak jak małpi król, nagle czujemy na karku oddech śmierci. Pamiętajmy jednak, że to legenda, że to baśń, że bohater może nadludzkim wysiłkiem woli bądź samym sprytem wykaraskać się z kłopotów, choć odtąd powinien być już świadom, że nie wszystko musi dziać się zgodnie z jego planem, czy też zgodnie z jego postrzeganiem świata. I to chyba najlepsza nauka płynąca z tej chińskiej opowieści.
3 oceny Show votes.
3 oceny Show votes.
3 oceny Show votes.
Małpi Król. Tom 1: Zamieszanie w Niebiańskim Pałacu to komiks, na który naprawdę długo czekałem. To komiksowa adaptacja jednej z najsłynniejszych chińskich opowieści, czyli Wędrówka na Zachód, przedstawiona w bardzo przystępnej i lekkiej formie.
Poznajemy tu historię Sun Wukonga – małpki narodzonej z kamienia, która od samego początku ma ogromne ambicje. To bohater pełen energii, pewności siebie i, nie ma co ukrywać, sporej zarozumiałości. Bardzo szybko wspina się po szczeblach potęgi: zdobywa nieśmiertelność, legendarną broń i potężny pancerz. Naturalną koleją rzeczy staje się dla niego coś więcej – miejsce wśród samych bogów. I właśnie wtedy zaczyna się prawdziwe zamieszanie, bo niebiański dwór okazuje się pełen intryg, ukrytych intencji i gierek, których Małpi Król absolutnie nie zamierza tolerować.
Komiks czyta się błyskawicznie. Fabuła pędzi do przodu z dużą prędkością, momentami aż za bardzo, czasem chciałoby się spędzić więcej czasu z bohaterami albo lepiej poznać pewne wydarzenia. Z drugiej strony to dopiero początek czterotomowej historii, więc można potraktować ten tom jako solidne wprowadzenie. Największym plusem jest sam Małpi Król – postać wyrazista, momentami irytująca w swojej pazerności i pysze, ale właśnie dzięki temu autentyczna i ciekawa. To nie jest bohater, którego się uwielbia, ale zdecydowanie taki, który wzbudza emocje.
Na duże uznanie zasługuje też wydanie. Żłobiona okładka robi świetne pierwsze wrażenie, a malarskie ilustracje nadają całości wyjątkowego charakteru. Wszystko tworzy bardzo spójną i estetyczną całość, która dobrze oddaje legendarny klimat opowieści.
Cieszę się, że ta klasyczna legenda doczekała się takiej formy. Polecam.
Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek