Z okazji 60. rocznicy Blueberry’ego (liczonej od ukazania się albumu Fort Navajo) wielu znanych autorów stworzyło krótkie historie w hołdzie tej kultowej postaci komiksu francusko-belgijskiego powołanej do życia przez Jeana-Michela Charliera i Jeana Girauda.
W antologii „Śladami Blueberry’ego” znajdziemy komiksy z rysunkami takich artystów jak Anlor (Ladies with guns), Enrico Marini (Orły Rzymu), Corentin Rouge (Sangoma. Przeklęci z Kapsztadu), Olivier Taduc (XIII Mystery: Jonathan Fly), Ronan Toulhoat (Król Rozpustników, Rycerz Psi Łeb) czy Philippe Xavier (Tango, Skarb widmo) i wielu innych. Wszystkie opatrzone ich krótkimi wspominkami związanymi z poznawaniem przygód tego popularnego bohatera westernów.
Dla fanów: Blueberry, Młodość Blueberry’ego, Go West, Young Man i Stróże prawa z Dzikiego Zachodu i pozostałe antologie Tiburce’a Ogera, Cartland, Jim Cutlass, Apache Junction.
28.08.2026
I
Kolor
Twarda
215x290 mm
128
100,00 zł
9788368346800
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

"Śladami Blueberry’ego" wpisuje się w długą historię serii, która od debiutu w "Pilote" w 1963 roku była jednym z fundamentów europejskiego westernu. Jean-Michel Charlier (scenariusz) i Jean Giraud (ilustrator, zdecydowanie lepiej znany pod pseudonimem Moebius) stworzyli bohatera, który nigdy nie był postacią pomnikową.
Wnoszę to przede wszystkim z relacji zaangażowanych w projekt scenarzystów i rysowników młodszego pokolenia, którzy w "Śladami Blueberry’ego" oddali hołd postaci i całej serii. Każdy z zaproszonych do stworzenia antologii twórców, w kilku zdaniach poprzedzających poszczególne odcinki, napisał o swoich wspomnieniach związanych z Blueberrym: czym była dla niego ta historia, rysunki Girauda, tekst Charliera i w ogóle cały western w tamtym wydaniu.
To niezwykłe, bo pokazuje jednocześnie zjawisko, które kształtowało całe pokolenia zarówno rysowników, jak i scenarzystów. Twórcy wychowali się na tamtych opowieściach i w jakiś sposób, świadomie bądź nieświadomie, ich droga artystyczna została Blueberrym naznaczona.
Jest tu zatem hołd, ale i gest pamięci. W tym samym ukłonie wyraźnie widać, że Blueberry funkcjonuje nie tylko jako postać, lecz także jako język opowiadania. Kolejni autorzy nie próbują więc przejąć bohatera. Starają się raczej zmierzyć z jego cieniem i w kolejnych epizodach przedstawić własnego Blueberry’ego, niezmiennie mając na uwadze oryginał. Niektórzy szukają przygody, inni nostalgii. Jedni opowiadają o Blueberrym podrostku (Olivier Bocquet, scenariusz, i Anlor, rysunki), a Corentin Rouge zdecydował się na wiek sędziwy, osiągając przy tym prawdziwe mistrzostwo.
Poszczególne historie wpisują się więc w różne etapy jego życia. Dzięki temu postać funkcjonuje jak mit zdolny do nieustannego odradzania się w nowych wariantach. Blueberry pozostaje rozpoznawalny, lecz nigdy nie jest identyczny. Każdy autor wydobywa z niego inną cechę. Raz jest cynicznym graczem, raz zmęczonym włóczęgą, a kiedy indziej figurą niemal tragiczną.
Brakowało mi jednak niezmiernie znajomości oryginału, bo odniesień jest tutaj bardzo dużo. To się czuje. Pojawiają się liczne nawiązania do różnych części i wydarzeń. Szkoda.
Znamiona kultu są więc w przypadku albumu "Śladami Blueberry’ego" bardziej niż wyraźne. Każda historyjka ma coś do zaoferowania pod względem fabularnym, a rysunki w "Śladami Blueberry’ego" działają jak przegląd współczesnego frankofońskiego komiksu.
Za to również uwielbiam antologie. Różne style, odmienna wrażliwość, czasem wręcz obsesyjna dbałość o szczegół i mikrodetale (Paul Gastine), niekiedy zaś nonszalancja oraz energia (Thierry Martin). Jedni artyści budują plansze z rozmachem szerokiego ekranu, inni skupiają się na twarzach, geście dłoni czy spojrzeniu. Są też tacy, którzy operują malarską estetyką (Alberto Belmonte). Dla mnie to absolutna wartość obcowania z antologiami: poznawanie stylów i artystów oraz ustalanie i zapamiętywanie cech nadrzędnych w przygotowywanych przez nich rysunkach.
"Śladami Blueberry’ego" ostatecznie okazuje się zbiorowym esejem o pamięci komiksu i o tym, jak poszczególni twórcy przeżywali oraz przeżywają tytuł, który pozostaje dla nich ważny.