Narysowany z rozmachem album, w którym widzimy przejmujące obrazy zniszczonego powojennego Berlina – miasta biedy, strachu, ciemnych interesów, Werwolfu i walki o wpływy.
1945 rok, zbliżają się procesy norymberskie. Agenci amerykańskiego kontrwywiadu zbierają dowody przeciwko dygnitarzom Trzeciej Rzeszy. Przesłuchują człowieka twierdzącego, że był zwykłym reporterem wojennym. Rozpoczyna się emocjonująca i krwawa rozgrywka, której stawką jest rozwiązanie tajemnicy tak zwanych trzecich kamer. Czym były i dlaczego bali się ich wysocy funkcjonariusze nazistowskich Niemiec?
Twórcami opartej na faktach opowieści są francuski reżyser, dziennikarz i scenarzysta komiksowy Cédric Apikian (album historyczny „La ballade du soldat Odawaa”) oraz doświadczony kanadyjski rysownik Denis Rodier (serie i one-shoty fantastyczne, historyczne i kryminalne, m.in. „L’ordre des dragons”, „Arale”, „La bombe”). Posłowie napisał Nicolas Férard, autor książki o niemieckich oddziałach propagandowych w czasie II wojny światowej.
3.06.2026
I
Kolor
Twarda
216x285 mm
152
99,99 zł
9788328178601

II wojna światowa pozostawiła po sobie niezliczoną liczbę fotografii, które do dziś kształtują nasze wyobrażenie o tamtych wydarzeniach. Znaczna część z nich powstała z inicjatywy nazistowskiej machiny propagandowej, której fotografowie mieli dokumentować triumfy Wehrmachtu i budować mit niezwyciężonej III Rzeszy. Wokół części z nich przez lata narastała jednak legenda o tzw. „trzecich kamerach”, czyli dodatkowych, nieoficjalnych aparatach, którymi niektórzy mieli potajemnie uwieczniać obrazy niewygodne dla reżimu: egzekucje, czy zbrodnie wojenne. Choć sama koncepcja pozostaje przedmiotem historycznych dyskusji, stanowi znakomity punkt wyjścia dla komiksowej opowieści. Cédric Apikian i Denis Rodier wykorzystują ten motyw jako fundament swojego historycznego thrillera, którego akcja rozgrywa się w ruinach powojennego Berlina.
Punktem wyjścia fabuły jest właśnie odnalezienie śladów jednej z takich legendarnych „trzecich kamer”. Zawarte na niej fotografie mogłyby nie tylko udokumentować nazistowskie zbrodnie, ale również doprowadzić do schwytania ukrywających się zbrodniarzy wojennych. Nic więc dziwnego, że cennym materiałem zaczynają interesować się Amerykanie. Z pozoru prosta misja błyskawicznie przeradza się jednak w skomplikowaną grę równoważnych sił. Miasto które formalnie zakończyło wojnę, w praktyce bowiem nadal pozostaje areną bezwzględnej walki o wpływy.
Tym, co w pierwszej kolejności podczas lektury „Trzeciej kamery” zwraca uwagę, jest sposób w jaki autorzy budują obraz Berlina z 1945 roku. To nie tylko morze ruin, ale przede wszystkim miejsce będące polem ścierania się sprzecznych interesów. Alianci, którzy jeszcze chwilę wcześniej wspólnie walczyli z III Rzeszą, coraz wyraźniej zaczynają patrzeć na siebie z nieufnością. W cieniu ich działań zaś funkcjonują niedobitki nazistowskiego aparatu, członkowie Werwolfu, handlarze, szpiedzy i zwykli mieszkańcy próbujący odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dzięki temu komiks nie ogranicza się do jednej perspektywy. Autorzy prowadzą czytelnika zarówno po stronie amerykańskiej, rosyjskiej, jak i niemieckiej, pokazując, że każda z nich kieruje się własnymi celami. Tak skonstruowana narracja sprawia, , że nikt nie może czuć się bezpiecznie, a śmierć przychodzi nagle i bez ostrzeżenia, często jako konsekwencja jednego błędu lub chwili nieuwagi. To świat, w którym wojna oficjalnie dobiegła końca, ale przemoc wcale nie zniknęła.
Choć mówimy tu komiksie historycznym, więc powinno to rozumieć się samo przez się, mimo wszystko docenić należy też skalę researchu, jaki wykonali twórcy. Nie jest to bowiem historia, która jedynie wykorzystuje historyczne dekoracje, a czuć w niej, że autorzy doskonale rozumieją realia społeczne pierwszych miesięcy po kapitulacji Niemiec. To właśnie dzięki dbałości o szczegóły intryga nabiera wiarygodności, a kolejne wydarzenia wydają się naturalną konsekwencją skomplikowanej sytuacji panującej w zniszczonym mieście.
Nie mniej istotną rolę odgrywa tu też warstwa graficzna Denisa Rodiera. Plansze robią wrażenie swoją szczegółowością i konsekwencją w odtwarzaniu powojennego Berlina. Zawalające się kamienice i wypalone ulice tworzą niezwykle sugestywną scenerię dla całej historiia, a klimat dodatkowo wzmacnia wyprana, przygaszona paleta barw, która doskonale oddaje atmosferę miasta pozbawionego życia i nadziei. Nie ma tu miejsca na efektowność dla samej efektowności, a każdy kadr służy budowaniu ciężkiego, niepokojącego nastroju – i chyba jedynym do czego można się przyczepić, to postaci które zostały narysowane z mniejszą dbałością o rysy twarzy. To jeszcze nie etap, w którym można mówić o klonach, ale niektórzy z bohaterów są do siebie nieco zbyt podobni.
Na bezwarunkowe uznanie zasługuje za to edukacyjny wymiar albumu. Komiks nie tylko opowiada wciągającą historię, ale zachęca do zgłębiania mniej znanych aspektów końca II wojny światowej. Świetnym uzupełnieniem całości w tym kontekście okazuje się też obszerne posłowie konsultanta historycznego Nicolasa Férarda, które pozwala oddzielić historyczne fakty od artystycznej fikcji i jeszcze lepiej zrozumieć inspiracje stojące za opowieścią.
„Trzecia kamera” jest przykładem komiksu historycznego, który z powodzeniem łączy walory dokumentalne z rasowym thrillerem szpiegowskim. To nie tylko historia o prawdzie ukrytej na kliszy, ale również o świecie, w którym zakończenie wojny nie oznaczało jeszcze nadejścia pokoju. To z pewnością warta uwagi pozycja w tegorocznym portfolio Egmontu.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
Komiks w klimacie Drugiej Wojny Światowej? Jestem na tak. Nie ma ich wiele. Ostatni jaki czytałem to Sztandar Czarnej Gwiazdy i polecam, bo bardzo dobre to to jest.
A tutaj mamy moment tuż po zakończeniu wojny, przed procesami Norymberskimi. Żołnierze JuEsEj w ruinach Berlina szukają dowodów przeciwko oprawcom trzeciej rzeszy.
A tytułowa trzecia kamera to wątek ciekawy, wcześniej mi nieznany i dowodzi tego, że komiksy nie tylko bawią ale i uczą. Tak zwane "trzecie kamery" to aparaty, które reporterzy wojenni nosili pod pazuchą, nieoficjalnie i po cichaczu. Służyły do zdjęć i ujęć, których byle kto oglądać nie powinien.
Komiks oparty na faktach historycznych, napisany ciekawe, chociaż z dodatkowym wątkiem, który - odniosłem wrażenie - dodany jest kapkę na siłę. Sam jednak motyw główny byłego wojennego fotografa to przyjemność w lekturze.
Trzeba dodać, że dostajemy tu również bardzo bogate posłowie, wyjaśniające sporo niuansów, oraz mówiące o postaci występującej w komiksie.
Kreska, klimat i całe bogactwo wizualne bardzo na poziomie. Ruiny Berlina zjawiskowo ukazane. Leży mi taki stajlisz pod okiem, oj leży. Widać tutaj warsztat i wysokie umiejętności twórców.
Podobało mi się, chociaż jak dla mnie to raczej lektura na raz, nie specjalnie widzę sens do niej wracać. Szkoda, że komiksów traktujących o WW2 jest tak mało. Trzecia Kamera więc to wartość dodana w kolekcji.