„Powierz mi lepiej swojego syna. Nie ma w nim żadnego złego wpływu, jego umysł jest giętki niczym trawa… Będę potrzebował piętnastu, może dwudziestu lat, żeby całkowicie opróżnić jego głowę i nauczyć go drogi miecza, która rzuca na kolana bogów i kobiety”.
– Musashi Miyamoto
Wydanie zbiorcze komiksowej adaptacji powieści Thomasa Daya zabiera czytelników do Japonii u boku Musashiego Miyamoto – legendarnego ronina, „świętego od miecza” i autora słynnej Legendy pięciu kręgów (Gorin-no-shō).
Uwaga! Komiks tylko dla dorosłych.
Dla fanów: „Maska Fudo”, „Legenda o Szkarłatnych Obłokach”, „Izuna”, „Hitomi”, „Dynastia Smoków”, „Samuraj”, „Okko”, „Shogun”.
27.07.2026
I
Kolor
Twarda
240x320 mm
192
140,00 zł
9788368346763
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Droga Miecza to spektakularny wizualnie komiks. Historia legendarnego ronina Musashiego Miyamoto, który bierze pod swoje skrzydła młodego Mikediego Nakamurę. Ma go wychować zgodnie z Drogą Miecza, nauczyć walki, dyscypliny i życia. Cel tej misji okazuje się jednak daleki od szlachetnych ideałów. Gdy chłopak dorośnie, ma uwieść córkę Cesarza…
Droga do tego celu jest długa i wyboista. Mikedi musi nauczyć się nie tylko fechtunku, ale sposobu życia, cierpliwości, a nawet sztuki miłości (tej w komiksie jest dużo). Problem w tym, że chłopak jest porywczy, łatwo ulega pokusom, a wizja władzy coraz częściej kieruje jego myśli na ciemną stronę mocy. Tak, przypomina to historię Anakina z Gwiezdnych Wojen, choć tutaj wszystko jest zdecydowanie bardziej złożone i nie tak jednoznaczne. Do tego komiks nie próbuje być ultrarealistyczny, więc co jakiś czas pojawiają się baśniowe i symboliczne motywy.
Nie ukrywam jednak, że z samą fabułą miałem chwilami problem. Historia bywa dziwnie posklejana, niektóre przeskoki wydają się chaotyczne, postacie mogłyby zostać lepiej napisane, a dialogi nie zawsze brzmiały dla mnie naturalnie. Mimo to im bliżej końca, tym bardziej wciągałem się w opowieść. Finał naprawdę zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie i sprawił, że ostatecznie oceniam ten komiks wyżej, niż planowałem na początku. A warto dodać, że to naprawdę obszerna lektura.
Największą siłą komiksu są jednak ilustracje. To prawdziwa uczta dla oka. Owszem, kadry potrafią być chaotyczne, a przejścia między scenami są poszatkowane, ale sama jakość rysunków wynagradza te niedogodności. Ogromne, pełne detali plansze, przepiękne krajobrazy i świetnie dobrane kolory budują atmosferę niepokoju, która idealnie współgra z tym, co dzieje się w duszy chłopca. Piękna rzecz.
To nie jest lektura łatwa, czasem potrafi wymęczyć. Jednak ja ostatecznie bawiłem się bardzo dobrze i zdecydowanie mogę ten tytuł polecić, zwłaszcza osobom, które cenią komiksy potrafiące zachwycić stroną wizualną.
Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek