Po ukończeniu szkoły Saki zdaje sobie sprawę, że przez te wszystkie lata nigdy z nikim się nie zaprzyjaźniła. Nie chcąc być wiecznie sama, postanawia drastycznie zmienić swój wygląd i osobowość. Pierwsze wrażenie robi się tylko raz, a ludzie zwracają uwagę na wygląd! Prawie natychmiast dostrzega zmianę w sposobie, w jaki traktują ją rówieśnicy i wydaje się, że wszystko w końcu idzie w dobrym kierunku. Saki ma zamiar korzystać z życia, gdy nagle przypadkowe spotkanie wywraca jej życie do góry nogami i łamie ją w sposób, którego nigdy sobie nawet nie wyobrażała.
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
30.12.2023
Wydanie
I
Druk
Czerń / Biel
Oprawa
Miękka z obwolutą
Format
140 x 195 mm
Liczba Stron
244
Cena Okładkowa
39,99 zł
EAN
9788396492593
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

O Metamorfozie słyszałem już wcześniej — głównie jako o tytule kontrowersyjnym i „ciężkim do przejścia”.
Chyba najbliżej jest mi do opisania tej mangi jako doświadczenia, które wywołuje poczucie dyskomfortu w trakcie lektury. Jeśli tylko bohaterka może podjąć złą decyzję albo może spotkać ją coś złego — to dokładnie tak się dzieje, i to do potęgi 69. Momentami miałem wrażenie, że wszystko jest tu podkręcone do granic absurdu.
Jednocześnie bardzo dziwnie się to czyta przez kontrast formy i treści — z jednej strony dostajemy ciężką, momentami wręcz przytłaczającą historię, a z drugiej pojawiają się infantylne wstawki w stylu „chlup chlu”, „miziu miziu” czy serduszka, które kompletnie wybijają z rytmu. To daje bardzo specyficzny, wręcz „porąbany” efekt.
Jedyne, nad czym można się tutaj „spuszczać” (wybaczcie za cringe ;d), to warstwa wizualna — i mówiąc wprost: to po prostu bardzo dobrze narysowany hentai. Sceny są czytelne, dopracowane i pełne detali, widać solidne ogarnięcie anatomii i kompozycji, z częstym przerysowaniem charakterystycznym dla tego typu produkcji. Pojawiają się też zabiegi w stylu „x-ray”, które same w sobie wypadają ciekawie, ale przez kontekst wydarzeń potrafią dodatkowo potęgować dyskomfort.
I jednocześnie jest to jeden z tych przypadków, gdzie mimo naprawdę solidnej warstwy wizualnej, niektóre kadry aż chce się „odzobaczyć”.
Trudno mi jednak było poczuć jakąkolwiek sympatię do kogokolwiek w tej historii. Emocjonalnie bliżej mi było do uczucia dyskomfortu i zmęczenia niż zaangażowania.
Najbliższe skojarzenie to seans filmu Nimfomanka — podobny miks podziwu dla strony wizualnej i jednocześnie dużego niesmaku oraz pewnego mentalnego oporu wobec tego, co się ogląda (czy w tym przypadku czyta).
Podsumowując: zdecydowanie nie jest to pozycja dla wrażliwych osób. To manga, która wywołuje spore zakłopotanie i raczej niechęć niż przyjemność z czytania. Jednocześnie pod względem wizualnym robi ogromne wrażenie — i to chyba jej najmocniejszy punkt.