Słynna powieść Jacka Londona ponad sto lat później odczytana na nowo w brawurowej adaptacji Riffa Reb’sa.
Młody, naiwny mieszczuch z zamożnej rodziny trafia wskutek katastrofy na szkuner łowców fok płynący na dalekie morza. Sielskie dotąd życie Humphreya van Weydena już nigdy nie będzie takie samo, odkąd na jego drodze stanie kapitan Wilk Larsen – człowiek niezwykły, despotyczny i brutalny, prawdziwy wilk morski, rzucający wyzwanie śmierci, drwiący z moralności, sam sobie wyznaczający zasady.
Porywająca wojna o duszę w fantastycznej scenerii złowrogich mgieł i ryczących fal spienionego morza!
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
30.04.2024
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Twarda
Format
240x320 mm
Liczba Stron
136
Cena Okładkowa
115,00 zł
EAN
9788397166004
| Rok | Nagroda | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 2013 | Le prix BD Fnac France Inter BD | Najlepszy komiks | 🏆 Wygrana |
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Tak się ostatnio składa, że temat adaptacji jest dość szeroko komentowany. Wiecie oczywiście, co mam na myśli: „Lalka” i jej dwie, jakże różne wersje: serialowa i kinowa. Wspomnę jeszcze tylko, że jestem zdecydowanie fanem „tarantinowskiej” wersji serialowej i może właśnie tu należy doszukiwać się źródła faktu, że jestem równie mocno zachwycony swobodną adaptacją klasyki literackiej, jaką bez wątpienia jest „Wilk morski” Jacka Londona.
Ale może zostawmy kwestie adaptacyjne na boku, bo dzieło Riffa Reb’sa samo w sobie zasługuje na głębsze studiowanie. Autor wspaniale uchwycił przede wszystkim indywidualny i jakże odmienny charakter głównych bohaterów. Tak naprawdę mamy tu dwie równorzędne postacie: Humphreya van Weydena, mieszczucha stającego się przypadkowym pasażerem oraz Wilka Larsena, nieokiełznanego kapitana statku, człowieka o diabelskiej wręcz osobowości. Ten duet jest gwarantem spektakularnego starcia, które prowadzi czytelników do wielkiego rozstrzygnięcia. Ich elektryzujące wręcz interakcje i niezmiernie ciekawe rozmowy to prawdziwy majstersztyk, dzięki któremu wsiąkamy w ten komiks niczym topielec w toń zimnego oceanu. Takie na przykład konwersacje na temat nieśmiertelności trafiają prosto w punkt, wwiercają się w głowę i nie dają o sobie zapomnieć. Uwierzcie mi – nie dają.
Moje zachwyty wobec „Wilka morskiego” nie miały też końca w związku z tym, co artysta nam zaprezentował w sferze wizualnej. Zastosowany zabieg związany z panującą na większości plansz monochromatycznością sprawdził się tutaj wyśmienicie. Ta zabawa różnymi odcieniami tej samej barwy jest niesamowita i dobitnie pokazuje, jak dobór techniki potrafi warunkować odczucia obserwatora, i buduje w nim podziw wobec pracy rysownika. Klasa!
Gorąco Was zachęcam do przeczytania tej adaptacji, nawet jeśli jesteście purystami, niegodzącymi się na przepisywanie klasycznych dzieł literackich na nowo. Dla mnie ten komiks udowadnia, że takie zabiegi mają sens i pozwalają spojrzeć na dorobek pisarski uznanych twórców z innej perspektywy. Przecież czyż nie o to w tym wszystkim chodzi?