Powojenna Ameryka. Rząd federalny i jego instytucje, to prehistoria. Informacja nie krążą już po orbicie jak kiedyś. Świat przestał być globalną wioską. Fala uderzeniowa wybuchu jądrowego starła z powierzchni ziemi urzędy skarbowe oraz cały federalny system podatkowy – czyż to nie wspaniałe nowiny? Oczywiście, że tak! Niestety, kiedy jedne niedogodności szczęśliwie przeminęły w ich miejsce pojawiły się nowe. Gangi zadymiarzy, łowcy niewolników, ludożercze mutanty, zbuntowane roboty, lokalni tyrani, kwaśne deszcze czy burze radioaktywnego piasku to tylko niektóre z nich. Uważajcie tam na siebie, drodzy śmiałkowie!
Futuro Darko to jeden z najlepszych polskich debiutów komiksowych ostatnich lat. Dynamiczny, zabawny, bezpretensjonalny, ale gdy trzeba również brutalny i bezkompromisowy. Idealna rozrywka. Do tego dochodzą genialne rysunki Krzysztofa Nowaka, który mimo tego, że debiutuje w pełnowymiarowym, autorskim komiksie to debiutantem absolutnie nie jest. Jego szorty komiksowe i ilustracje od lat pojawiają się na łamach takich tytułów jak The New York Times, czy The Economist.
11.09.2024
I
Kolor
Twarda
210x280 mm
112
89,90 zł
9788367725415
| Rok | Nagroda | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 2025 | Nagrody MFKiG (Komiksus) | Najlepszy Polski komiks | Nominacja |
| 2024 | Nagrody Orient Men | Najlepszy rysownik | Nominacja |
| 2024 | Nagrody Orient Men | Najlepszy polski komiks | 🏆 Wygrana |
| 2025 | Nagrody Nowej Fantastyki | Polski Komiks Roku | Nominacja |
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Czy są tu jacyś fani serii „Stachanowiec in Space”? Jeśli tak, a nie mieliście jeszcze do czynienia z „Futuro darko”, to Waszym psim obowiązkiem jest zaopatrzyć się w komiks Krzysztofa Nowaka. Jest duża szansa, że będziecie mi dziękować.
Jestem zbudowany dzisiejszymi realiami i wyraźnie widocznym rozwojem rodzimej sceny komiksowej. Pojawiają się co rusz nowi autorzy, tworzący ciekawe i przede wszystkim oryginalne tytuły. Czytelnicy mają dzięki temu coraz większy wybór i oby tylko ta tendencja nie uległa załamaniu. Bo nie ma co ukrywać, sytuacja samych twórców nadal nie jest zbyt łatwa. Utrzymać się w naszym kraju z tworzenia komiksów jest niezmiernie trudno. Tym bardziej trzeba doceniać trud włożony w tworzenie nowych albumów.
„Futuro darko” to komiks będący wariacją na temat postapo, ubarwioną elementami rzadko widzianymi w innych tytułach z tego gatunku. W moim mniemaniu jest to po prostu komiks, którego nie należy przyjmować na poważnie. Na pewno ma na to spory wpływ bardzo specyficzna oprawa graficzna. Rysunki, ich kolorystyka, przyjęte kadrowanie, są atrakcyjne dla oczu czytelnika, ale autor przyjął przy tym specyficzną stylistykę, warunkującą postrzeganie ukazanej rzeczywistości w taki, a nie inny sposób.
Ale nie myślcie, że to jest zarzut. W żadnym wypadku. Ta stylistyka graficzna świetnie współgra z ukazaną fabułą. Głównymi bohaterami są bracia Władek i Eryk Brońscy, prawdziwi twardziele z polskimi korzeniami, którzy w tych bardzo krwawych i bezlitosnych realiach świetnie sobie radzą. Trzeba złapać jakiegoś zbiega? A może wystartować w wyścigu śmierci? Nie ma sprawy. Bracia Wrońscy zawsze dadzą radę. To w końcu twardziele z krwi i kości.
„Futuro darko” to czysta rozrywka, zarówno w sferze wizualnej jak i fabularnej. Jeszcze raz to podkreślę: to nie jest komiks na poważnie, choć krwi jest tu co niemiara. To raczej zabarwiona lekką ironią wizja zniszczonych po atomowej zagładzie pustkowi Ameryki Północnej, penetrowanych przez prawdziwie swojskich chłopaków. Ale jest to wizja mocno autorska i szczególnie w naszym kraju powinna być doceniona za twórczą pomysłowość. Sami się przekonajcie.