Na warsztacie #40 – Natalia Pluta
29.07.2026 06:00
Dziś na łamach Komiksopedii gościmy Natalię Plutę, która w ramach cyklu Na warsztacie opowiada o serii Dragonfly, nad którą pracuje wspólnie z Mikołajem Borkowskim.
I od razu oddajemy jej głos:
Yo! Z tej strony Natalia Pluta. Możecie mnie też kojarzyć pod pseudonimami „Natalkaplu” oraz „Ważkowe Komiksy”. Dawno temu publikowałam swoje komiksy na Komixxy.pl i innych portalach webkomiksowych. Po prawie 5 latach wracam do komiksowa z nowym, a zarazem starym projektem, czyli „Dragonfly”, który tworzę wspólnie z Mikołajem Borkowskim.
Będzie to nasz debiut, jeśli chodzi o komiks drukowany, dlatego bardzo dziękujemy za docenienie naszej pracy i zaproszenie przez Komiksopedię do cyklu „Na warsztacie”!
Skąd się wziął pomysł na „Dragonfly”?
Korzenie „Dragonfly” sięgają właśnie Komixxy.pl. Od września 2018 do lutego 2020 roku publikowałam tam komiks pod tytułem „Ważka”. Opowiadał on o dwójce dzieciaków żyjących na Wszechwysypisku. Jak sama nazwa wskazuje, był to świat pełen złomu, gdzie życie nie należało do najłatwiejszych. Zwłaszcza gdy powietrze jest skażone, a słońce nigdy nie przebija się przez chmury. Rozwój wydarzeń prowadził bohaterów do miasta pod kopułą, które wydawało się jedyną ostoją spokoju. Chociaż to nie tego tam szukali…
Przywiązałam się do tych postaci na tyle, że zapragnęłam stworzyć coś więcej niż serię pojedynczych pasków komiksowych. Chciałam opowiedzieć pełnoprawną historię i stworzyć świat, w którym bohaterowie mogliby naprawdę żyć, a czytelnik mógłby się w nim zanurzyć, aby choć na chwilę zapomnieć o troskach codzienności.
Z czasem coraz bardziej ciągnęło mnie w stronę pisania scenariuszy i organizacyjnej strony projektu. Przez okres studiów nie miałam też zbyt wiele czasu na rysowanie, dlatego postanowiłam poszukać rysownika i w pełni poświęcić się scenariuszowi.
Tak w 2019 roku, dzięki grupie „Komiks – Szukam scenarzysty/rysownika/kolorysty”, poznałam Mikołaja Borkowskiego, którego kreskę od razu pokochałam.
Jak doszło do realizacji?
Nasza współpraca niemal od początku odbywała się wyłącznie online. Może zabrzmi to dziwnie, ale mimo 7 lat wspólnej pracy nadal nie mieliśmy okazji spotkać się na żywo! Liczę jednak, że w końcu się to zmieni i będziemy mogli wspólnie świętować premierę 1. tomu „Dragonfly”.
Na początku Mikołaj dostał ode mnie cały istniejący wtedy dorobek „Ważki”, dzięki czemu mógł poznać bohaterów i ich pierwsze projekty. Już wtedy wiedziałam, że nasze dzieciaki muszą trochę dorosnąć. Chciałam, aby historia trafiła do starszego czytelnika. Ostatecznie Mira i Iwo mają dziś po 19 lat, choć w mojej pierwotnej wersji dałabym im najwyżej 12.
Nie zliczę już, ile powstało wersji scenariusza, notatek i rozpisek świata Wszechwysypiska oraz kopuło-miasta Mnemos. Z drugiej strony Mikołaj stworzył niezliczoną ilość szkiców postaci. Wiele z nich nigdy nie trafi do tomów, ale może część z nich Wam kiedyś pokażemy.
Podobnie było z fabułą. Szczerze mówiąc, dziś już nie pamiętam, ile zostało z pierwotnych założeń. Oboje włożyliśmy w ten komiks mnóstwo własnych pomysłów, dlatego Mikołaj bardzo szybko przestał być „tylko rysownikiem”. Dziś jest pełnoprawnym współtwórcą „Dragonfly” i wiele jego szalonych pomysłów trafiło do historii.
Planowaliśmy ok. 90 stron adaptujących 12 odcinków „Ważki”, jednak historia zaczęła rozrastać się o kolejne wątki i nowe pomysły, które z czasem połączyły się w jedną spójną całość. W rezultacie 1. tom obejmuje wydarzenia zaledwie 4 oryginalnych odcinków, ale za to zawiera mnóstwo zupełnie nowych scen.
Początkowo Mikołaj rysował wyłącznie tradycyjnie, jednak sam doszedł do wniosku, że „Dragonfly” powinno powstać w digitalu i to w pełnym kolorze. Dałam mu w tej kwestii pełną swobodę. Chciałam przede wszystkim, żeby sam był zadowolony z pracy nad komiksem.
Tak na początku 2020 roku powstały pierwsze strony w wersji cyfrowej. Przez kolejne lata Mikołaj bardzo rozwinął swój warsztat, a starsze plansze zaczęły coraz bardziej odstawać od nowych. Dlatego jeszcze w 2025 roku pierwsze strony zostały odświeżone, a „Dragonfly” zyskało swój własny, charakterystyczny klimat i styl.
Czego można się spodziewać po „Dragonfly”?
Przede wszystkim chcieliśmy stworzyć historię, którą sami chcielibyśmy przeczytać. Taką, która stopniowo odkrywa przed czytelnikiem kolejne elementy świata i pozostawia miejsce na własne teorie. Sami nie możemy się doczekać, kiedy czytelnicy zaczną rozpisywać się na temat swoich domysłów dotyczących wydarzeń i postaci. To jest to, na co oboje czekamy z niecierpliwością! Sama fabuła, choć na początku wydaje się prosta, jest bowiem mocno zawiła.
„Dragonfly” to przede wszystkim komiks sci-fi z elementami akcji i tajemnicy, ale równie ważne jak sama fabuła są dla nas relacje między bohaterami i świat, który ich otacza. Nie jest to opowieść skupiona wyłącznie na walce o przetrwanie, choć część fabuły o Wszechwysypisku może mieć znamiona survivalu, postapo czy nawet scen wyjętych z horroru. Bardziej interesowała nas podróż przez dziwny, momentami piękny, a momentami bardzo niepokojący świat oraz odkrywanie tego, co doprowadziło go do obecnego stanu.
Nie ukrywamy też naszych inspiracji. Dorastaliśmy na mangach, anime, grach itp., dlatego czytelnicy mogą dostrzec w „Dragonfly” echa takich tytułów jak NieR, Ergo Proxy, Ghost in the Shell, Akira czy Made in Abyss. Sam Mikołaj jest miłośnikiem Evangeliona, Warframe, Elden Ringa i innych soulslike’ów, stąd z pewnością zobaczycie też nawiązania w jego designie postaci.
Choć 1. tom stanowi dopiero początek większej historii, od początku wiedzieliśmy, dokąd chcemy zaprowadzić naszych bohaterów. Finał historii sama znam już od dawna, stąd możecie być pewni, że nie zostaniecie z pytaniami bez odpowiedzi ani z odczuciem pustki czy braku satysfakcji. To jest coś, czego sami nienawidzimy. Oczywiście nie wszystkie odpowiedzi pojawią się od razu, ale mamy nadzieję, że kolejne tomy pozwolą czytelnikom odkrywać Wszechwysypisko i Mnemos razem z Mirą i Iwo, a także z innymi postaciami, które pojawią się na łamach komiksu.
No i oczywiście nie zabraknie szalonych pomysłów, dziwnych modyfikacji genetycznych, nietypowych maszyn i scen, przez które będziecie wypłakiwać sobie oczy (tak, też jestem fanką Gry o Tron, więc się bójcie!), ale przecież o to chodzi w prawdziwej przygodzie.
Ile planujemy tomów?
To chyba jedno z tych pytań, na które najtrudniej nam odpowiedzieć.
Na ten moment mamy szczegółowo rozpisany scenariusz 1. arcu, czyli Wszechwysypisko, który powinien zamknąć się w ok. 4 tomach liczących ok. 90 stron każdy. Jednak historia Miry i Iwo zdecydowanie się na tym nie kończy.
Od samego początku chcieliśmy opowiedzieć historię obejmującą całą krainę Refugium. Obecny plan zakłada co najmniej 5 dużych arców, z których każdy skupia się na innym regionie świata:
- ⚙️ Arc 1: Wszechwysypisko
- 🌆 Arc 2: Mnemos: Strefa Miejska i Podziemie
- 🌱 Arc 3: Mnemos: Szklarnie
- 🏭 Arc 4: Mnemos: Fabryki, Centrum Medyczne i Laboratoria
- 🏙️ Arc 5: Mnemos: Centralne Miasto – Zewnętrzne i Wewnętrzne
Choć każdy z tych etapów będzie opowiadał o innym miejscu, przez całą historię będziemy śledzić tych samych bohaterów. Razem z Mirą i Iwo czytelnicy będą stopniowo odkrywać kolejne sekrety świata, a także prawdę o nich samych i ich roli w znacznie większej intrydze. A kto ją zaplanował? Tego się dowiecie.
Czy na tym się skończy? Szczerze? Nie wiemy. Przez ostatnie lata „Dragonfly” wielokrotnie rozrastało się o nowe pomysły, więc niewykluczone, że Refugium skrywa jeszcze więcej miejsc, których sami jeszcze nie znamy…
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że dożyjemy końca tej historii 😅
Kiedy planujemy start kampanii „Dragonfly” na Kickstarterze?
Kampania rusza 8 września 2026 roku, ale już teraz możecie zaobserwować nasz projekt na Kickstarterze! Szykujemy dla Was pakiet Early Birds, więc pierwsi wspierający mogą liczyć na niższą cenę oraz coś ekstra!
Oprócz tego przygotowujemy świetne gadżety, takie jak przypinki czy breloki, a także limitowane nagrody w postaci figurek z druku 3D. Naprawdę warto nas wesprzeć, ponieważ po zakończeniu kampanii te unikalne nagrody nie będą już dostępne.
W sierpniu wrzucimy również prolog „Dragonfly” na platformę Meko.ink, co będzie idealnym wstępem do naszej historii!
Jeśli chcecie być na bieżąco z aktualizacjami dotyczącymi komiksu, zapraszam Was na mojego Instagrama. Wrzucam tam też sporo ciekawostek o uniwersum. Zajrzyjcie też na naszą oficjalną stronę internetową!
A jeśli macie ochotę zobaczyć więcej prac Mikołaja, zerknijcie na jego profil. Fani Elden Ringa będą zachwyceni!
A co po kampanii?
Mamy nadzieję, że 1. tom „Dragonfly” skradnie Wasze serca! Z Waszym wsparciem z pewnością ruszymy do pracy nad 2. tomem z jeszcze większym entuzjazmem. Liczymy na Waszą pomoc przy tej zbiórce!
P.S. Sama wciąż biję się z myślami, czy nie rozpocząć jednocześnie pracy nad adaptacją „Holiday”, czyli mojego komiksu sprzed „Ważki”. W końcu to właśnie „Holiday” daje początek uniwersum, w którym osadzone jest „Dragonfly”. Dlaczego? Mam nadzieję, że dowiecie się tego podczas lektury! 😉




















































