Na Warsztacie #43 – Nikola Kucharska
19.08.2026 06:00
Tym razem w ramach cyklu Na warsztacie gościmy Nikolę Kucharską, która specjalnie dla nas opowie o swoim najnowszym komiksowym projekcie, który tym razem nie jest skierowany do dzieci!
Kucharska znana jest przede wszystkim, jako autorka i ilustratorka książek, ale także komiksów i gier planszowych kierowanych do dzieci i młodzieży. Natomiast Fenomen Amandy Piątek, który rysuje do scenariusza Michała Kubasa będzie pozycją kierowaną dla dojrzałego czytelnika.
Po raz pierwszy pisaliśmy o nim jeszcze lipcu (Nikola Kucharska pracuje nad komiksem dla dorosłego czytelnika), a dziś wracamy do tego tematu i oddajemy głos samej Nikoli:
Słysząc „Nikola Kucharska”, pewnie szufladkujecie mnie jako „tę babkę od książek dla dzieci”. I słusznie! Przez czternaście lat poruszałam się głównie w tej niszy. Napisałam i zilustrowałam ponad pięćdziesiąt książek i komiksów dla najmłodszych, a z mniejszym lub większym sukcesem maczałam też palce w grach planszowych i ilustrowaniu powieści innych autorów.
Tworzenie dla dzieci to fascynujące wyzwanie. Niby adresujesz dzieło do malucha w konkretnym wieku, ale jednocześnie musisz myśleć o dorosłym rodzicu, który za tę książkę realnie płaci oraz o młodszym rodzeństwie, które pewnie ją przejmie i dobrze, żeby też znalazło w niej coś dla siebie.
W efekcie stale kombinujesz, co zaciekawi odbiorcę, a co go zanudzi. Niestety, praca w tym segmencie ma mroczną stronę: w głowie lęgnie się wewnętrzny redaktor-cenzor.
Ta urocza postać towarzyszy ci przy każdym, nawet najmniejszym pociągnięciu pędzla, szepcząc do ucha niewygodne pytania:
- czy to jest zrozumiałe dla dziecka?
- czy to jest edukacyjne?
- czy to jest zgodne z najnowszymi trendami wychowawczymi?
- czy to nie jest przypadkiem zbyt kontrowersyjne?!
Po nastu latach z tym wyimaginowanym aniołkiem stróżem na ramieniu zaczęłam zauważać, że nie potrafię się go pozbyć nawet w życiu prywatnym. Rozmawiam ze znajomymi albo ucinam niezobowiązujący small talk na evencie, a on wciąż sączy mi do ucha: „na pewno chcesz to powiedzieć?”.
W pewnym momencie złapałam się na tym, że od kilkunastu minut rozprawiam z wieloletnim znajomym na temat kształtu chmur i zalety fasolki edamame w codziennej diecie.
To był ten moment. Powiedziałam „basta!”, strzepnąłem doradcę z ramienia i postanowiłam wyzwolić się spod jarzma wyuczonej cenzury.
Mniej więcej wtedy mój mąż skończył po raz piąty przepisywać scenariusz, nad którym dłubał od dłuższego czasu. „Fenomen Amandy Piątek” zaczął jako samodzielny fragment gry, nad którą Michał pracował kilka lat wcześniej. Potem miał być powieścią, aż w końcu rzuciłam luźną propozycję: „Słuchaj, zróbmy z tego komiks”.
Dla niego była to idealna okazja, żeby wreszcie wyciągnąć „Amandę” z szuflady. Dla mnie – szansa, by stworzyć coś w końcu dla dorosłego odbiorcy i raz na zawsze zepchnąć autocenzurę w przepaść.
Amandę, młodą dziewczynę z małego miasteczka, poznajemy w jednym z najbardziej tragicznych momentów w jej życiu. To dzień, w którym dociera do niej, że wymarzona kariera muzyczna nie jest jej pisana, a „ładnie śpiewanie” nie wystarcza, żeby przejść przesłuchania do Fenomenu – popularnego talent show.
Po porażce Amanda zaczyna pracować jako petsitterka i trafia na Bobika – psa z niezwykłym talentem muzycznym. Kiedy nagranie z jego występem staje się viralem, to właśnie Amanda – dzięki swojemu doświadczeniu i wrażliwości – zamienia go w internetową sławę.
Po lewej okładka w kolorze, po prawej wcześniejszy projekt. Wciąż jeszcze nie jesteśmy pewni czy wersja po lewej jest ostateczna – chcemy przetestować jeszcze kilka pomysłów.
Historia Amandy jest podkładem pod refleksje na temat prawdziwej wartości jednostki, którą społeczeństwo uważa za wybitną. Główne motywy komiksu, to:
- Konfrontacja z własnymi ambicjami i marzeniami — a właściwie: czy te marzenia naprawdę należą do nas? Czy są naszym wyborem, czy raczej projekcją środowiska, oczekiwań rodziców, szkoły, społeczeństwa?
Amanda, będąc lokalną gwiazdą i „muzyczną nadzieją”, nagle zmuszona jest zadać sobie pytanie, czy to, czego pragnęła, było naprawdę jej pragnieniem, czy jedynie ciężarem, który niosła przez lata.- Do kogo naprawdę należy sukces, skoro wszystko budujemy na dokonaniach poprzedników?
Kto w tym przypadku odniósł sukces? Kto kształtował gust muzyczny bohaterki? Nauczycielka muzyki? A może społeczeństwo, które zbudowało cały mit wokół bycia „kimś”?- Relacji ucznia i nauczyciela — Czy nasz uczeń, nie jest naszym największym dziełem? Czy mamy prawo współdzielić jego sukcesy?
Przede wszystkim jednak „Amanda” to historia w której ja się odnajduję i głęboko wierzę, że wielu czytelników także znajdzie w niej swoje odbicie. Świat karmi nas historiami sukcesów i ludzi którym się udało – czas opowiedzieć o wszystkich nas, którzy przegraliśmy, jeszcze zanim pojawiliśmy się na linii startu. O ludziach zgnębionych przez bezlitosne, starożytne fatum, którzy ścigają się nie po to, żeby odnieść zwycięstwo, lecz po to, aby pogodzić się z klęską.
Pod kątem formalnym Amanda nawiązuje do teen dram. Choć bohaterka jest osobą dorosłą, to jej problemy, zachowania i marzenia wydają się wciąż przynależeć do świata nastoletnich doświadczeń.
Chcieliśmy, żeby wizualna forma albumu nawiązywała do tego klimatu. Mając w pamięci klasyczne “fotostory” z czasopism typu “Bravo” odwołujemy się do nich w procesie tworzenia.
Pracę nad panelami zaczynałam od szkicu na którym zaznaczałam, jak chcę żeby scenariusz był rozrysowany i pokadrowany.

Kolejnym krokiem było odtworzenie naszkicowanych scen i przygotowanie zdjęć odpowiadających zaplanowanym założeniom. W ten sposób uzyskiwałam pożądany klimat fotokomiksów.

Utrzymana w różach i fioletach kolorystyka również nawiązuje do świata powieści dla nastolatek

Poza klasycznymi komiksowymi kadrami w albumie znajdą się też rozkładówki będące bezpośrednim nawiązaniem do magazynów dla nastolatków z lat 80 oraz bardziej eteryczne ilustracje pokazujące sny i nieuświadomione obawy bohaterki.

„Fenomen Amandy Piątek” nie ogranicza się do klasycznych kadrów komiksowych. Oprócz nich znajdziecie tu fragmenty pisane prozą, które towarzyszą nieokadrowanym, „pływającym w bezczasie” rysunkom – będącym bezpośrednim odzwierciedleniem wyobrażeń narratorki.
Ta hybrydowa formuła tworzy unikalny rodzaj dialogu: subiektywną narrację Amandy (oznaczoną fioletowymi fragmentami) zderzamy z obiektywnymi wycinkami rzeczywistości (czarne partie).
Zestawienie świata widzianego wyłącznie oczami bohaterki z chłodnym, realnym przebiegiem wydarzeń doskonale uwydatnia jej zagubienie w codziennej rzeczywistości.

„Fenomen Amandy Piątek” to kolejny – po „Tropicielonautach” – komiks, który tworzę wspólnie z mężem. Okazało się, że praca we dwoje to czysta przyjemność! Łączymy nasze umiejętności, wyciągając z tego unikalną jakość, a przy okazji świetnie się przy tym bawimy.
Kiedy każde z nas utknie w rutynowej pracy i z utęsknieniem odlicza godziny do końca dnia, „Amanda” staje się naszym światełkiem w tunelu. To ten ratunkowy element codzienności, który pozwala zachować optymizm i przetrwać najbardziej ponure godziny.
Aktualnie jestem na etapie lineartu – idzie mi niestety wolniej niż bym sobie życzyła, z racji tego że nad komiksem pracuję w wolnym czasie, pomiędzy dwoma etatami i rysowaniem komercyjnych projektów.
Powoli przymierzamy się też do rozglądania się za wydawcą – miejmy nadzieję, że chętny się znajdzie i “Amanda” trafi w ręce czytelników w niedalekiej przyszłości!




















