ABC WARRIORS – TOM 1: WOJNA WOŁŻAŃSKA
Żelazo, krew i propaganda. Pat Mills, twórca najbardziej bezkompromisowych komiksów SF, i Clint Langley, mistrz hiperrealistycznej, malarskiej oprawy, łączą siły, by opowiedzieć o narodzinach oddziału legendarnych robotów-komandosów. Hammerstein, Joe Pineapples, Deadlock, Blackblood, Mek-Quake i reszta żelaznej ferajny wracają na linię frontu, gdzie wojna to nie tylko kule i odłamki, lecz także informacyjne kłamstwa, korporacyjne interesy i cyniczne rozkazy ludzi, którzy nigdy nie staną w ogniu bitwy.
Wojna Wołżańska to brudny, wybuchowy epos o lojalności maszyn, które rozumieją człowieczeństwo lepiej niż ich twórcy. Zderzenie czarnego humoru Millsa z monumentalnymi planszami Langeya daje wizję przyszłości, od której nie sposób oderwać wzroku. Przygotuj się na ciężki kaliber: stal trzeszczy, zębatki zgrzytają, a sumienie – jeśli jeszcze je masz – dostaje w kość.
23.12.2025
I
Kolor
Twarda
210x274 mm
364
299,00 zł (pakiet 2 tomów)
9788397585096
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

ABC Warriors. Tom 1: Wojna Volgańska. Na początku można się tu poczuć jak dziecko we mgle. Uniwersum jest rozbudowane, gęste, pełne nazw, postaci i wydarzeń, które najwyraźniej mają swoją historię. Ale spokojnie – gwarantuję, że pod koniec będziecie już obcykani.
Mars. Oddział potężnych, wysłużonych w boju mechanicznych komandosów oddaje jednego ze swoich do wariatkowa – wojna odciska piętno nawet na stali. Na jego miejsce ma wskoczyć legenda z pobliskiego miasta. Wojownicy ruszają więc po nowego towarzysza, a po drodze wspominają jedną z największych wojen o ropę na Ziemi – wojnę Volgańską.
I to właśnie jest jeden z najmocniejszych elementów konstrukcji tego tomu: każdy rozdział skupia się na innym bohaterze. Poznajemy ich przeszłość, motywacje, traumy. Te osobne historie pod koniec łączą się w nową, wspólną opowieść, która nadaje wszystkiemu jeszcze większego ciężaru.
Ale uprzedzam – to nie jest lekki komiks z ładnymi obrazkami i prostym podziałem na dobro i zło. Tu nie ma bieli. Wszystko jest czarne jak smoła. Świat jest brutalny, bezlitosny, pozbawiony nadziei. Ludzie wypadają tu jak bezwzględni złoczyńcy, a roboty paradoksalnie mają w sobie więcej uczuć. Fabuła wciąga i wręcz osacza. Czuć ciężar wojny, bezsens konfliktów i brud polityki. Jest tu sporo nawiązań do naszych realnych wojen i mechanizmów władzy, podanych w groteskowym, czarnym humorze. Choć muszę przyznać, że pod koniec momentami twórcy lekko przesadzają z tą formą.
Wizualnie realistyczny styl to jedno, ale ilość detali poukrywanych w kadrach naprawdę robi robotę. Monumentalne, mroczne krajobrazy, epickie bitwy, rozwałka na ogromną skalę – to wszystko cieszy oko. Klimat jest niesamowity!
Szczerze? Nie spodziewałem się aż takiego poziomu całości. Na początku byłem zagubiony i trochę niepewny, czy to świat dla mnie. Ale im dalej, tym mocniej wsiąkałem w to czarne bagno.