James Tynion IV prezentuje to, co sam nazywa historiami spod znaku „TRUE WEIRD” – opowieści o zwykłych ludziach stających twarzą w twarz z tym, co dziwne i niemożliwe.
Łącząc siły z rysownikiem Michaelem Avonem Oemingiem oraz liternikiem Adityą Bidikarem, twórca przedstawia na nowo najsłynniejsze przekazy o UFO i bliskich spotkaniach z obcymi.
Na pierwszy ogień idą dwa głośne przypadki:
Uprowadzenie Betty i Barneya Hillów – szeroko opisywana w mediach, pierwsza tak znana historia „porwania przez obcych”, która na zawsze ukształtowała i zdefiniowała cały nurt tego rodzaju opowieści.
Incydent Kennetha Arnolda – historia pilota, który sterując swoją maszyną Call-Air A-2 nad Pacyfikiem, dostrzegł na niebie oślepiające, srebrzyste rozbłyski nie z tego świata, co nieodwracalnie odmieniło jego życie.
„Obydwie historie zawarte w BŁĘKITNEJ KSIĘDZE badają zjawiska nadprzyrodzone w kontekście historycznym, dzięki czemu to, co dziwne i niezwykłe, zyskuje tu wyjątkową świeżość. Otwieracie ten komiks dla nieziemskiego klimatu, ale zostajecie z nim dla urzekającego portretu ludzkiej natury”. – AIPT COMICS
„Nawet jeśli niezbyt interesują was motywy UFO i obcych, BŁĘKITNA KSIĘGA to wciągająca i naprawdę przednia lektura”. – COMIC WATCH
19.09.2026
I
Kolor
Miękka ze skrzydełkami
170x260 mm
272
9788368966015

Z komiksami, do których scenariusz napisał James Tynion IV mam od jakiegoś czasu tak, że jak widzę jego nazwisko na okładce to wiem, że komiks trzeba przeczytać. I w ostatnich latach żadna z takich decyzji nie przyniosła mi zawodu.
“Błękitna księga” to ciekawy przypadek na liście z tytułami tego autora. Im bardziej przyglądam się jego karierze, tym bardziej widzę chęć uporządkowania bądź uwypuklenia pewnych popkulturowych zjawisk. Jego nazwisko widzimy w roli scenarzysty na komiksach z serii “Universal Monsters”, w których przeniesiono z ekranu do komiksu słynne popkulturowe postacie. Albo weźmy specjalny tom “Departamentu prawdy”, w którym w formie leksykonu zebrano i szczegółowo opisano szereg nadnaturalnych zjawisk i postaci, którymi przez lata miał zajmować się tytułowy urząd. A zatem twórczość Tyniona IV wykracza już poza pisanie jedynie scenariuszy do (świetnych) komiksów. On popkulturę celebruje, kataloguje, i przetasowuje jej motywy. I coś takiego robi również w wydanym przez Nagle Comics pierwszym tomie “Błękitnej księgi”.
Każdy fan jego twórczości wie doskonale, że spiski, paranoja, dywagacje na temat nadchodzącego końca świata to jego ulubiona tematyka. Ważne, że pisząc o tych sprawach sięga zazwyczaj do ich źródeł, co najlepiej widać w przywołanym wyżej “Departamencie prawdy”. A ‘Błękitna księga” to już jedno wielkie sięgnięcie do źródeł i przypomnienie wydarzeń, które w następujących po nich latach miały wielki wpływ nie tylko na popkulturę, ale i na historię i mentalność Amerykanów w dwudziestym wieku. Bez nich nie byłoby ani fali fantastyki książkowej i filmowej rozpędzającej się w latach pięćdziesiątych, jak i późniejszych dzieł popkultury, jak filmy Spielberga o tematyce kosmicznej, czy choćby sam serial “Z Archiwum X”, który wyrastał z lęków i fascynacji tematyką kontaktu z pozaziemskimi bytami.
“Błękitna księga” w pierwszym tomie składa się z dwóch dłuższych opowieści ułożonych w odwrotnym chronologicznie ciągu. Pierwsza opowiada o doświadczeniu bliskich spotkań trzeciego stopnia małżeństwa Betty i Barneya Hillów. Cała ta sprawa miała miejsce w 1961 roku - oboje podczas jazdy samochodem byli świadkami lotu niezidentyfikowanego obiektu i po powrocie do domu nie mogli sobie z tym wydarzeniem psychicznie poradzić. Ponadto stracili gdzieś część czasu podczas tej podróży i dopiero zawodowy hipnotyzer wyciągnął z nich nieco przerażające i najwidoczniej odrzucone przez nich wspomnienia. Wychodzi na to, że posłużyli kosmitom jako ludzki materiał do badań na statku kosmicznym i potem już całe ich życie było naznaczone i związane z tym doświadczeniem.
Druga opowieść cofa nas do 1947 roku - to czas tuż po wojnie, kiedy ludzie wciąż czuli niepokojący oddech historii na plecach. To wtedy Kenneth Arnold zaobserwował podczas lotu własnym samolotem tajemnicze zjawisko, które identyfikuje jako przelot kilku niezidentyfikowanych obiektów latających. Tak samo jak małżeństwo Hillów, Arnold poświęcił resztę życia na szukanie prawdy i badanie tych zjawisk i jednocześnie przyczynił się do narastającej fali zainteresowania tematyką wizyt pozaziemskich bytów. Ta fala rozprzestrzenia się praktycznie na całą Amerykę, a tajemnicze zjawiska będą nad wyraz poważnie traktowane przez władze. Na tyle poważnie, że pojawią się tacy osobnicy, którzy na zjawisku postanowią zarobić.
No właśnie - małżeństwo Hillów i Arnold opisani są w komiksie jako true believers - oni naprawdę wierzyli w to, co zobaczyli, czego byli świadkami i poświęcili sprawie późniejsze życie - tak przynajmniej przedstawia to James Tynion IV. W, próbując zobrazować nam ich perspektywę, perspektywę tamtych czasów. “Błękitną księgę’ można uznać w pewnym stopniu za reportaż z tego okresu, tyle że w tych kluczowych momentach widziany oczami (wyobraźni?) uczestników wydarzeń. Dlatego w komiksie UFO wygląda na UFO, a zielone ludziki (które są tu błękitne) zgodnie ze znanym z popkultury wizerunkiem. Rzecz w tym, że w przypadku tych historii Tynion IV nie narzuca swojej interpretacji, nikogo tutaj nie osądza, z nikogo się nie śmieje tylko przedstawia fakty (“fakty”?) i daje opis zjawiska, które miało masowe oddziaływanie. I co najważniejsze, w przypadku tego komiksu jest to ujęcie przefiltrowane przez popkulturę. Daje to bardzo intrygujący efekt podczas lektury, który jednocześnie potęgowany jest rysunkami Michaela Avona Oeminga.
Plansze tego rysownika mieliśmy przyjemność podziwiać nieco wcześniej w pierwszym tomie kryminalno-superbohaterskiego “Powers”. Jego cartoonowy styl jest bardzo charakterystyczny i rozpoznawalny, podobnie jak nieodżałowanego Darwyna Cooke'a. Obaj potrafią być zarówno radośni jak i odpowiednio mroczni - w przypadku tej drugiej opcji wystarczy przypomnieć sobie “Parkera”. I Oeming w “Błękitnej księdze” gra właśnie na tej cartoonowo-mrocznej strunie, bazując na tytułowym kolorze, szczególnie w momentach kiedy bohaterowie są świadkami niecodziennych, kosmicznych wydarzeń. I jest to mrok, który fascynuje, mimo odczuwanego dyskomfortu podczas śledzenia bliskich spotkań z kosmitami. I tę fascynującą stronę tych dwóch historii, dorzucając genezę i przebieg wydarzeń w Roswell przedstawiają nam w sugestywny sposób swoim komiksie James Tynion IV i Michael Avon Oeming.
4 oceny Show votes.
4 oceny Show votes.
4 oceny Show votes.
Michał: Zainteresowanie Jamesa Tyniona IV teoriami spiskowymi znalazło odzwierciedlenie w kapitalnej serii DEPARTAMENT PRAWDY, którą tworzy wraz z Martinem Simmondsem. Na jej łamach te najpopularniejsze, jak i te najbardziej odjechane teorie splatają się ze sobą w pełnym napięcia thrillerze politycznym osadzonym w świecie, gdzie granica między fikcją, w którą wierzą ludzie, a rzeczywistością jest cieńsza niż może się wydawać. Już nie raz o tej serii wspominaliśmy i ją polecaliśmy, zresztą z taką ilością nominacji do Eisnera, najprawdopodobniej nie trzeba jej nikomu przedstawiać. Jak jednak Tynion, tym razem z Michael Avonem Oemingiem na pokładzie, poradził sobie z ugryzieniem tego tematu od innej strony - literatury faktu? Cóż lektura BŁĘKITNEJ KSIĘGII niestety nie jest nawet w połowie tak ekscytująca, czy interesująca jak lektura fikcji spod ręki Tyniona. Nie mniej jednak to wciąż na tyle kompetentna robota, że konkretnej grupie odbiorców może ona przynieść trochę rozrywki.
Tytuł odnosi się do faktycznych systematycznych badań nad obserwacjami Niezidentyfikowanych Obiektów Latających przeprowadzanych przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych w latach 1952-1969 pod kryptonimem Project: Blue Book. Oba zebrany w tym tomie komiksy Tyniona i Oeminga w kompaktowej formie opowiadają właśnie o wybranych incydentach z udziałem UFO, skupiając się przede wszystkim na doświadczeniach bezpośrednich świadków i wpływie tych zdarzeń na ogólno-(pop)kulturowy obraz latających spodków. Co z mojej perspektywy wydaje się najbardziej istotne to fakt, że Tynion podchodzi do opisywanych przez siebie relacji ze sporą dozą wrażliwości, jednocześnie nie gubiąc w tym wszystkim zdrowej dawki sceptycyzmu. Widać jak na dłoni, że fascynują go te tematy, ale nie sprowadza on całego problemu do kwestii 'kosmicie są', albo 'kosmitów nie ma'.
'Bliskie spotkania' to dla niego przede wszystkim zderzenie człowieka z czymś niewytłumaczalnym, przeżycie, które odbija się na psychice ludzi nim dotkniętych. To jak te doświadczenia wyjaśniane są po fakcie, to już zupełnie inna kwestia - sfera zbiorowej świadomości, która opakowuje te relacje bagażem kulturowych obrazów i obsesji, wywodzących się ze społecznych leków. Punkt wyjścia Tyniona jest więc naprawdę ciekawy, nawet jeśli nie nowatorski. Jak jednak to podejście wypada w praktyce? Już nie aż tak ekscytująco.
W pierwszej z zebranych miniserii Tynion i Oeming opowiadają o 'bliskim spotkaniu' Betty i Barney'a Hillów, małżeństwa, które w 1961 roku wracając z wakacji zostaje "porwane" przez przybyszów z kosmosu. Ten incydent jako jeden z najgłośniejszych przypadków 'porwania przez kosmitów' stał się właściwie bazą dla szeregu popkulturowych przedstawień takiego porwania - telepatyczna komunikacja, testy na pokładzie spodka, utrata pamięci. Doceniam, że twórcy przede wszystkim skupiają się tu na obu bohaterach tego incydentu oraz na tym jak wpłynęło ono na ich dalsze życie. W praktyce jednak nie przekłada się to na specjalnie zajmującą opowieść. Dla kogoś kto tą historię już zna (ja akurat nie miałem z nią do tej pory styczności), może to być wręcz suche, może troszeczkę bardziej upsychologizowane, przedstawienie faktów, w żaden sposób nie oddające emocji, czy 'niewytłumaczalności' tego doświadczenia.
Dlatego znacznie bardziej podoba mi się podejście Tyniona i Oeminga z drugiej miniserii, BLUE BOOK: 1947. Tutaj zamiast na jednym konkretnym wydarzeniu skupiamy się na całym boomie na 'latające spodki', który opanował USA na przełomie lat 40. i 50. Przybliżone są nam te najpopularniejsze, założycielskie dla mitu o UFO, incydenty pokroju Roswell, zachowując przy tym sporą dawkę sceptycyzmu i zwracając uwagę na liczne w tamtym okresie oszustwa. Wciąż jednak pojawiają się wśród opowiadanych tu historiach incydenty, które wytłumaczenia po prostu nie mają, więc choć historia ta znacznie bardziej zagłębia się w kulturowe konteksty UFO, to nie zatraca optyki, którą najlepiej chyba podsumowuje kultowe zdanie: "I Want to Believe!".
Ta perspektywa sceptycznego fascynata idealnie nadaje się do kulturowej analizy amerykańskiej obsesji na punkcie latających spodków, która trwa przecież do dziś. Co prawda autorzy nie silą się na jakieś szersze wnioski, a całość tej opowieści właściwie sprowadza się do skrótowej przebieżki przez ten temat, nie mniej jednak czyta się to ze znacznie większym zaangażowaniem niż serię pierwszą. Najpewniej takie moje doświadczenie lekturowe wynika z tego, że to podejście do kwestii UFO jest mi po prostu znacznie bliższe. Ponadto muszę przyznać, że znacznej części historii początków kulturowej fascynacji spodkami w Stanach po prostu nie znałem, więc komiks ten służył mi jako przystępne wejście w ten temat.
Nie jestem pewien, czy czytelnik zaznajomiony z przedstawionymi w tym komiksie incydentami cokolwiek nowego z tej lektury wyniesie. Jasne, oprawa graficzna Michaela Avona Oeminga jest naprawdę świetna - jego zazwyczaj mocno cartoonowy styl zostaje troszeczkę bardziej urealistyczniony, a ponadto kapitalnie wypada kolorowanie utrzymane w trójkolorowej palecie barw z dominującym niebieskim. Scenariuszowo jest to jednak 'tylko' nieźle wykonana robota. Myślę, że najlepiej podczas czytania będą bawić się ludzie, którzy podobnie jak ja lubią temat teorii spiskowych i UFO, ale znają go tylko pobieżnie, wyrywkowo. Wtedy, choć BŁĘKITNA KSIĘGA raczej nikogo nie zachwyci, to chociaż może zainspiruje do zgłębiania tematu na własną rękę, dając pod nie fajną bazę.
Błękitna Księga Tom 1.
Wow, ależ mnie to wessało! Sam nie jestem jakimś wielkim fanem teorii spiskowych wokół UFO, ale kurczę, ten komiks jest tak świetnie napisany, że po prostu chce się go czytać!
To zbiór historii o spotkaniach z obiektami pozaziemskimi, głównie z lat 40-60. Mamy tu wywiady, rozmaite teorie, niebywałe relacje i historie, które potrafią rozbudzić wyobraźnię. Wszystko zostało bardzo fajnie spięte w jedną całość, a co ważne, autor nie próbuje nikogo na siłę przekonywać ani oceniać. Dostajemy przedstawione wydarzenia, różne punkty widzenia i stanowisko rządu wobec rosnącej fascynacji tematem UFO.
To działa rewelacyjnie! Szczególnie podoba mi się sposób, w jaki przedstawiono społeczne nastroje tamtych lat. Całość ma niesamowity klimacik, a kolejne historie wciągają tak mocno, że ani się obejrzałem, a cały tom miałem już za sobą. Łyknąłem go na raz, bez żadnej przerwy! 😄
Do tego dochodzą ilustracje, które mają w sobie coś z dokumentalnego zapisu. Nie są może efektowne, ale świetnie pasują do opowiadanych historii i nadają całości własny, unikalny styl.
Rewelacyjna pozycja! I co ważne, nie tylko dla fanów kosmitów, teorii spiskowych i tajemniczych zjawisk. To po prostu świetnie opowiedziane historie, które potrafią przykuć do lektury nawet takiego sceptyka jak ja. Zdecydowanie warto dać szansę! 🛸