Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Mike Mignola opuszcza na chwilę uniwersum Hellboya, by zabrać nas do świata, w którym spotkanie z trupem nie musi oznaczać niczego szczególnie nieprzyjemnego, a ludowe podania bywają znakomitym pretekstem do opowiedzenia cokolwiek zwariowanych historii.
Mike Mignola należy do tych twórców, których charakterystycznego stylu właściwie nie sposób pomylić z kimkolwiek innym. Choć jego nazwisko od ponad trzech dekad kojarzy się przede wszystkim z Hellboyem i rozbudowywanym wokół niego uniwersum, fascynacja folklorem i wszelkiej maści nadnaturalnymi osobliwościami od zawsze stanowiła jeden z fundamentów jego twórczości. Nic więc dziwnego, że gdy postanowił stworzyć zupełnie nowy świat, ponownie sięgnął po ludowe opowieści, tym razem czyniąc z nich punkt wyjścia dla serii krótkich, przedziwnych historii. I choć „Kręgle z trupami i inne dziwne opowieści z Krain Nieznanych” nie są komiksem szczególnie obszernym, dla wyobraźni amerykańskiego artysty znalazło się tu miejsca aż nadto.
Naszą przygodę rozpoczynamy od poznania Yeba Łyżki, młodzieńca, który postanawia opuścić rodzinną Escollię w królestwie Gallii i poszukać szczęścia w szerokim świecie. Jak na bohatera baśniowej opowieści przystało, niemal natychmiast pakuje się w tarapaty, a jego wędrówka prowadzi od spotkania z grupą nieboszczyków, przez konfrontacje z czarnoksiężnikami, aż po zdobycie ręki królewny. Brzmi jak całkiem klasyczna bajka? Być może, tyle że Mignola podchodzi do jej konwencji z wyraźnym przymrużeniem oka, serwując nam kolejne niedorzeczności z tak rozbrajającą swobodą, że uśmiech właściwie nie schodzi z twarzy. Humor jest przy tym naprawdę celny, a cała historia ma w sobie coś z tego rodzaju opowieści, w których nawet najbardziej makabryczne wydarzenia są podawane z naturalną lekkością.
To jednak ledwie przedsmak tego, co autor przygotował na kolejnych stronach. Zamiast kontynuować przygody Yeba, Mignola zaczyna bowiem oprowadzać nas po swoim nowym uniwersum, prezentując jego historię i zamieszkujące je osobliwości. Poznamy więc okoliczności powstania całej krainy, będziemy towarzyszyć śmiałkowi, który podejmuje się spędzenia nocy w nawiedzonym domostwie, a także dwóm poszukiwaczom usiłującym odnaleźć serce dawno zmarłego czarnoksiężnika. Ci ostatni zresztą przekonają się, że niektórych rzeczy lepiej byłoby jednak nie znajdować.
Poszczególne opowieści bywają bardzo krótkie, momentami przypominając bardziej rozbudowane anegdoty niż pełnoprawne historie, ale trudno uznać to za wadę, jako że ich zasadniczym zadaniem jest coś innego. Mignola konsekwentnie buduje bowiem mitologię Krain Nieznanych, dorzucając do niej kolejne elementy i pozwalając nam stopniowo odkrywać rządzące nimi prawidła. I to nie tak, że próbuje przy tym wyjaśniać wszystko na siłę, a raczej wiele informacji przekazuje mimochodem, pozostawiając czytelnikowi przyjemność samodzielnego składania poszczególnych fragmentów układanki.
Osobną kwestią pozostaje oprawa graficzna, choć określenie jej mianem „osobnej” byłoby o tyle niesprawiedliwe, że bez niej cały ten pomysł prawdopodobnie nie miałby nawet połowy swojego uroku. Kreska Mignoli jest bowiem celowo uproszczona, momentami wręcz karykaturalna, a postaci sprawiają wrażenie wyciosanych z geometrycznych brył. Autor operuje dużymi płaszczyznami czerni i raczej przygaszoną kolorystyką, nie zaprzątając sobie specjalnie głowy drobiazgowym odwzorowywaniem otoczenia. W zestawieniu z bogactwem przedstawionego świata taka oszczędność środków sprawdza się jednak znakomicie, a plansze aż kipią od osobliwego klimatu, przywodząc chwilami na myśl animacje Tima Burtona, w których groteska i makabra również potrafiły iść ramię w ramię.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że „Kręgle z trupami” są dla Mignoli przede wszystkim okazją do nieskrępowanej zabawy własną wyobraźnią. Nie ciąży nad nimi konieczność rozwijania wieloletniej fabuły ani pilnowania ciągłości wydarzeń znanych z dziesiątek wcześniejszych albumów. Autor może więc pozwolić sobie na opowiedzenie dowolnej historii, choćby najbardziej niedorzecznej, a następnie bez większych ceregieli przenieść nas w zupełnie inne miejsce. I owszem, takie rozwiązanie sprawia, że nie wszystkie miniatury zapadają w pamięć równie mocno, a niektóre kończą się, zanim zdążymy na dobre zainteresować się ich bohaterami. Niemniej jednak trudno mieć o to większe pretensje, skoro cały album od początku funkcjonuje raczej jako zbiór baśni i legend niż jedna, rozbudowana opowieść.
Jak zresztą zapowiada sam Mignola w posłowiu, nie jest to nasza ostatnia wizyta w Krainach Nieznanych, czemu właściwie trudno się dziwić. Autor ledwie uchylił drzwi do stworzonego przez siebie uniwersum, a już zdążył pokazać, jak wiele osobliwych historii można w nim opowiedzieć. „Kręgle z trupami” są więc nie tylko udanym zbiorem przewrotnych, podszytych czarnym humorem baśni, ale też obiecującym początkiem czegoś większego. Pozostaje mieć nadzieję, że Mignola rzeczywiście zamierza częściej odwiedzać ten świat, bo po takiej porcji folklorowych dziwactw apetyt na kolejne zdecydowanie pozostaje.
3 oceny Show votes.
3 oceny Show votes.
3 oceny Show votes.
Kręgle z Trupami i inne dziwne opowieści z Krain Nieznanych.
Lubię komiksy Mike’a Mignoli. Może niekoniecznie samego Hellboya, ale już takie BBPO i wszelkie jego pochodne jak najbardziej. Zawsze, ale to zawsze, można liczyć tam na ciekawy, mroczny klimat, tajemnicze historie i dziwaczne stwory. Tylko że tym razem… no cóż, nie porwało mnie.
Owszem, klimacik jest tu wyborny! Jest mrok, dziwaczność i specyficzna atmosfera, którą tak dobrze znamy z twórczości Mignoli. Spokojnie można by zresztą potraktować ten komiks jako część uniwersum Hellboya. Problem w tym, że mamy tutaj do czynienia z kolekcją bardzo krótkich, dość średnich historyjek. Jak się pewnie domyślacie, oznacza to sporą różnorodność, ale niestety żadna nie zostaje w pamięci na dłużej . No, może poza historią piratki, która zawiera pakt z diabłem i zostaje przez to przeklęta na wieki. Ta akurat miała w sobie coś, co przykuło moją uwagę. Reszta? Takie średniutkie czytadło. Niby wszystko się zgadza, niby klimat robi robotę, ale czegoś zabrakło.
Warstwa wizualna to oczywiście Mignola w pełnej krasie. Charakterystyczne cienie, oszczędna kreska i ten niepokojący styl, który idealnie pasuje do podobnych historii. Mam jednak wrażenie, że tutaj rysunki są trochę niechlujne. Podejrzewam, że to celowy zabieg, mający podkreślić surowość i dziwaczność tego świata, ale nie wszystko do końca mi to siadło.
Dla mnie średniaczek i pozycja raczej tylko dla ultra fanów Mignoli.