Rok 1896. Henri Ducharme wraz z dwojgiem dzieci podróżuje wozem z Nowego Orleanu do kalifornijskiego Eldorado, kiedy napada ich grupka Indian. Po chwili do akcji wkracza Ed
Fisher, stary lokalny kowboj, ale udaje mu się uratować z rąk bandytów tylko młodą Mary. Oboje znajdują schronienie w rozsypującej się chacie i czekają na atak pozostałych Indian z bandy. Podczas długiego nocnego czuwania Ed opowiada o swoim awanturniczym życiu i karierze jako
Buffalo Runner.
Historia przedstawiona przez Ogera jest próbą przełamania klasycznego wizerunku bohatera westernu. Na kartach tego komiksu stajemy się świadkami próby rachunku sumienia, dokonywanej w noc między życiem a śmiercią…
Polskie wydanie odpowiada francuskiej edycji deluxe i zawiera dodatkowy epilog oraz wywiad z autorem.
07.2022
I
Kolor
Twarda
240x320 mm
152
79,00 zł
9788367270083
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Buffalo Runner to całkiem przyjemny western, choć przyznam, że na początku nie do końca mnie porwał. Ed Fisher, otoczony przez Indian w małej chatce, opowiada swoją historię dziewczynie, której cała rodzina właśnie została wymordowana. Czekając na nieunikniony atak i wyrabiając amunicję, snuje opowieść o swoim życiu.
A jest o czym opowiadać. Od myśliwego, przez szczęśliwego męża, aż po zarządcę nowo wybudowanego miasteczka. Niestety, życie Fishera zdecydowanie nie rozpieszcza. Dwukrotnie traci ukochaną, a jego pozycja społeczna również szybko się sypie. W końcu zostaje wolnym strzelcem, przemierzającym Dziki Zachód. Ot, historia upadku jakich wiele w westernach.
Mimo wszystko potrafi wciągnąć, choć potrzebuje na to trochę czasu. Ciekawa historia niestety momentami przegrywa ze sposobem jej przedstawienia. Przerwy na wyrabianie amunicji, podczas których Fisher kontynuuje swoją opowieść, trochę wybijają z rytmu.
Wizualnie jest natomiast całkiem przyzwoicie. Styl ilustracji jest dość specyficzny i na początku trzeba się do niego przyzwyczaić, ale kiedy już się go łyknie, wygląda to naprawdę dobrze i pasuje do surowego klimatu westernu.
Buffalo Runner mnie nie zachwycił, ale jednocześnie absolutnie nie żałuję czasu spędzonego przy tym komiksie. To po prostu całkiem solidny i przyjemny western, który może nie zostanie ze mną na długo, ale podczas lektury potrafił zapewnić trochę dobrej zabawy.