Amunicja typu dum-dum wchodzi w ciało ofiary niepostrzeżenie, by już po chwili rozerwać je na strzępy. Natomiast Cicca Dum-Dum – anioł, którego Najwyższy w swej nieskończonej mądrości stworzył ku ukojeniu szaleńczej żądzy mężczyzn i kobiet – rozpruwa serca, dusze i inne elementy człowieczeństwa szybciej niż cały magazynek takich pocisków. Nieustannie poszukując miłości, kruczowłosa piękność przeżywa nieprzeliczone orgazmy i nieskończenie absurdalne przygody. Organy ścigania wciąż stają na jej drodze do życia opływającego w luksusy. Ścigana przez mafię, meksykańską armię i rzesze niestrudzonych kochanków, Cicca świetnie się bawi i z ujmującą lekkością znajduje rozwiązania nawet najbardziej patowych sytuacji. Czasami musi się trochę spocić, żeby połączyć fakty, ale pomocne narzędzia przeważnie są tuż obok, na wyciągnięcie ręki…
Zmysłowy i pełen wywrotowego humoru komiks erotyczny od mistrzowskiego duetu artystycznego: rysownika – Jordiego Berneta (Torpedo) i scenarzysty – Carlosa Trillo (Chicanos).
Poniższe wydanie zawiera pierwsze dwa albumy z cyklu o przygodach nieustraszonej pożeraczki serc.
09.2022
II
Czerń / Biel
Twarda
170x260 mm
136
65,00 zł
9788395044557

Najbardziej niepoprawny politycznie komiks? Może nie aż tak, ale blisko do tego miana serii „Chicca Dum Dum”, autorstwa duetu Carlos Trillo i Jordi Bernet. Pruderyjnym zdecydowanie odradzam. Tym, którzy lubią nie tak znów odrobinę pikanterii, polecam, bo jest tu i bardzo odważny erotyzm, ocierający się mówiąc wprost o porno, ale i zabawa popkulturą, historią. I cała masa niewybrednego humoru.
Nie wiem, czy taki komiks mógłby powstać dzisiaj. Mimo, że nie jest to jakaś znów historyczna ramotka (seria powstawała oryginalnie pomiędzy 1989 a 2009 rokiem), to jednak mam wrażenie, że próba zaserwowania jej dziś spaliłaby na panewce. Kultura jako taka, a zwłaszcza popkultura wszelkiej maści, stała się nad wyraz delikatna, ostrożna, zachowawcza... i celująca dosłownie we wszystkich naraz. Niby nic złego, gdyby nie to, że nie próbuje się już dzieł różnicować względem docelowej grupy odbiorców, ale serwować wszystko jako „produkt dla każdego”, bo to ma szanse na największą monetyzację. A to powoduje, że sztuka obumiera, staje się nijaka, blada. Okazuje się często wtónym cieniem samej siebie. Lwem, któremu wypadły wszystkie zęby i choć jeszcze próbuje groźnie ryczeć, to ten ryk na nikim już wrażenia nie robi. Ale przynajmniej w popkulturze nikt się teraz nie poczuje urażony lub pominięty.
„Chicca Dum Dum” to komiks niepokorny i odważny. Bezpardonowo sięgający sprośność jako podstawowe narzędzie kreacji. Trillo nie bierze w tej historii jeńców, oj nie. Ale mimo - zdawać by się mogło - skrajnej seksualizacji tytułowej bohaterki, to mężczyźni okazują się tutaj największymi przegranymi, ofiarami o tyle perfidnej, co zwyczajnie świadomej i zamierzonej, mniej lub bardziej oczywistej manipulacji głównej postaci. Której kibicujemy nie tylko dlatego, by była okazja zobaczyć w całej okazałości jej atrybuty, ale zwyczajnie dlatego, że kolejni męscy bohaterowie, głównie epizodyczni mniej lub bardziej, z gruntu drugoplanowi, to zwyczajne dupki, myślący wyłącznie główką, nie zaś głową. Co prowadzi ich na zasłużone manowce. Pociechą tylko to, że ta droga usłana jest rozkoszą, jaką obdarza ich na równi hojnie, co wręcz ofiarnie Chicca, wiecznie nienasycona, wiecznie chętna i otwarta na nowe doznania. Które mało kto zdolny jest zaspokoić.
Chicca zna swoje walory i świadomie z nich korzysta. Owija sobie mężczyzn wokół palca, przy okazji zaspokajając własne nieposkromione libido. To ona – wbrew temu, co by się czasem mogło wydawać – rozdaje karty. I choć nieustannie wpada w kłopoty – w końcu szuka łatwych pieniędzy w świecie zdominowanym przez brutalnych mężczyzn - to jednak zawsze ma prosty sposób, by z nich wybrnąć. Cóż, że on zwykle prowadzi ją to w kolejną kabałę.
To komiks niepoważny, gdzie fabuła celuje wyłącznie do kolejnego pokazu fantazyjnych aktów seksualnych, ale urokliwa ironia, mieszana z bezczelnym szyderstwem z religijnego, fałszywego purytanizmu, z jaką rozpisuje całość Trillo sprawia, że nie sposób się czepiać scenariuszowego odrealnienia. Wszak ani przez moment nie chodzi tutaj o fabułę, prawda?
Co do rysunków, to Bernet jest absolutnie właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Rysownik znany w Polsce głównie za sprawą kryminału noir, stawia na bardzo dosłowną kreskę, której nie umkną żadne szczegóły. Powtórzę, jakby ktoś nie zrozumiał aluzji: żadne szczegóły. Jest więc na co popatrzeć – a w końcu w dużej mierze po to bierzemy w ręce komiks erotyczny i nie ma tutaj co udawać, ze jest inaczej. Już okładka zapowiada, że będzie gorąco. I jest. Jest też miejscami krwawo, bo w końcu Chicca na start zadziera z gangsterami z lat 30-tych. Będzie też bardzo w klimacie noir, w jakim Bernet, a i Trillo czują się przecież znakomicie… I będzie w odważnym, często otwarcie seksualnym duchu komiksów z lat 70-tych i 80-tych, których w Europie nie było wcale tak mało, a z którymi my, w Polsce nie mieliśmy okazji się oswoić, co jest kolejną z bolączek, jakie zaserwowała nam popkulturowo oziębła komuna. „Zgniły Zachód” był o wiele mniej pruderyjny, bardziej gorący, otwarty na nowe doznania i nic co ludzkie nie było mu obce… Cóż, Chicca może powiedzieć dokładnie to samo…
„Chicca Dum Dum” to świetny komiks w swojej kategorii. Dla tych, którzy lubią pikantne, humorystyczne treści, zmieszane z dużą dawką noir i szczyptą popkulturowych, mniej lub bardziej oczywistych odniesień.
Jednostki pruderyjne lub niewinne należy przestrzec – widać na licznych rysunkach męskie członki, nieustannie kryjące się w chyba wszystkich możliwych zakamarkach kobiecego ciała.
Jeśli to wam nie straszne, a seks traktujecie nie jak wyraz moralnego zepsucia, ale dobrą zabawę (skoro dwie – lub więcej - dorosłe osoby się na niego godzą), to jest to komiks który dostarczyć wam może wielu wrażeń. Albo nawet pomysłów, kto wie?
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.