Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Drugi tom przygód Conana i kolejne trzy opowiadania.
Zdecydowanie najlepsza adaptacja w tym tomie to „Córka lodowego olbrzyma”. Niesamowita, mroczna wizja zapierająca dech w piersiach czytelnika. Chociażby dla tego opowiadania warto sięgnąć po cały album. To zdecydowanie najlepszy komiksowy Conan.
Druga historia to „Szkarłatna cytadela”. To z kolei najsłabszy fragment całego albumu. Opowiastka fantasy jakich wiele, do tego grafika też nie urzeka. Może gdybym nie czytał „Cytadeli...” zaraz po „Córce...” moje odczucia nie byłyby aż tak negatywne.
Album kończy opowiadanie „Stalowe cienie w blasku księżyca”. I tu ponownie mamy do czynienia z mroczną historią, pięknie zaprezentowaną. To jest taki Conan jakiego chcę czytać. Bezpardonowość głównego bohatera w połączeniu z surowością ukazanego świata potrafią oczarować czytelnika.
Po przeczytaniu dwóch albumów gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę antologię. Zdecydowanie, po Krwi Barbarzyńcy, jest to najlepszy Conan w medium komiksowym.