Christopher Chance zarabia na życie jako Człowiek Cel. Jego praca polega na wcielaniu się w klientów, którzy obawiają się zamachu na swoje życie, i nadstawianiu za nich karku. Kariera Chance’a rozwija się pomyślnie, jednak pewnego dnia przyjmuje on feralne, jak się okazuje, zlecenie od samego Lexa Luthora.
Dochodzi do zamachu, którego Chance nie zdołał przewidzieć – ofiarą pada on sam. Zanim wolno działająca trucizna wyprawi go na tamten świat, Człowiek Cel ma dwanaście dni na odkrycie, komu zależało na śmierci Luthora. Podejrzenie pada na… Międzynarodową Ligę Sprawiedliwości?
„Człowiek Cel” to naturalistyczna, przesiąknięta cynizmem detektywistyczna historia w klimacie noir, opowiedziana przez uwielbianych zarówno przez krytyków, jak i czytelników autorów: scenarzystę Toma Kinga („Batman”, „Mister Miracle”) oraz rysownika Grega Smallwooda („Batman Black & White”).
4.12.2024
I
Kolor
Twarda
170x260 mm
384
159,99 zł
9788328165571
| Rok | Nagroda | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 2025 | Nagrody Nowej Fantastyki | Zagraniczny Komiks Roku | 🏆 Wygrana |
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Człowiek Cel to komiks, który pokochałem od razu. Nie jest to jednak miłość łatwa.
Tytułowy bohater, Christopher Chance, to gość, który podkłada się pod innych w momentach śmiertelnego zagrożenia. Tym razem jednak coś idzie bardzo nie tak - wypija truciznę przeznaczoną dla Lexa Luthora. Umiera… ale ma jeszcze 12 dni, żeby rozwiązać zagadkę własnego morderstwa. I wtedy w jego drzwiach pojawia się Ice – superbohaterka z kolejnym zleceniem. No i zaczyna się robić naprawdę ciekawie, bo miłość komplikuje całą sprawę.
Intryga wciągnęła mnie na maksa! A do tego ta warstwa wizualna… coś pięknego. Ciepły klimat, ale podszyty mocnym kryminalnym sznytem. No i te ilustracje! Spójrzcie tylko na te spojrzenia, mimikę postaci, te tła… mega, aż chce się chłonąć każdą planszę.
Ale nie jest idealnie. Komiks momentami jest napisany dość topornie, bywa chaotyczny i trochę za bardzo przekombinowany. Te wszystkie udziwnienia nie zawsze działają. Narracja czasami idzie dwutorowo, ale nie w ten fajny, płynny sposób, a raczej taki, który potrafi namieszać w głowie.
Mimo wszystko… można na to przymknąć oko i bawić się świetnie. Ja wybaczyłem wszystko i totalnie zatopiłem się w tej historii.
I wam też polecam zrobić to samo.
Komiks ten jak i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek