Zagadkowy sojusz między Jokerem i doktorem Xabarasem sprowadza Człowieka Nietoperza do Londynu – miasta Detektywa do Spraw Koszmarów. Batman i Dylan Dog mają różne poglądy na temat natury zła i stosują różne metody śledcze, jednak będą musieli współpracować, żeby pokrzyżować plany szalonego Księcia Zbrodni. Dylan Dog i Batman, Groucho i Alfred Pennyworth, inspektor Bloch i komisarz Gordon, a także Madame Trelkovski i Catwoman, John Constantine i demon Etrigan połączą siły, żeby stawić czoła groźnym przeciwnikom.
„Cień Nietoperza” to przygoda, której nie możesz przegapić. Dwie ikony światowego komiksu po raz kolejny staną ramię w ramię, żeby zmierzyć się ze złem! Uniwersa bohaterów DC Comics i Sergio Bonelli Editore spotykają się w arcyciekawym albumie, do którego scenariusz napisał Roberto Recchioni, a rysunki stworzyli Werther Dell’Edera i Gigi Cavenago.
19.06.2024
I
Kolor
Twarda
170x260 mm
216
119.99 zł
9788328165519
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Z reguły nie przepadam za crossoverami. Uważam, że są to pomysły mające na celu wykorzystanie umiłowania fanów do bohaterów popkultury, a nie mówiące nic oryginalnego. Przyznać jednak muszę, że „Cień nietoperza” to dla mnie udany projekt i w pełni doceniam obraną konwencję. Okazuje się, że w taki sposób również można z sukcesem opowiedzieć ciekawą historię i zapewnić atrakcyjną rozrywkę czytelnikom.
Kluczowym dla powodzenia tego przedsięwzięcia jest połączenie w jednej opowieści charyzmatycznych, ale jakże pięknie różniących się od siebie bohaterów ze świata komiksu. Z jednej strony jest Batman, lekko gburowaty, ale skuteczny jak zawsze. Z drugiej strony jest ironiczny Dylan Dog, lekkoduch, który w starciu z ezoterycznym przeciwnikiem pokazuje swoje pazurki. Już sam ten duet zapewnia dobrą rozrywkę. Przecież usystematyzowane prowadzenie śledztwa przez Batmana to całkiem inna bajka niż pełna improwizacji praca detektywistyczna Dylana. Tu nie trzeba zbyt dużej wyobraźni, żeby przeczuwać jak ciekawie zetrą się ze sobą te dwa indywidua. Ale dorzucenie do tej pary Johna Constantine`a, to już jest pomysł, który rozwala system. Przecież każdy szanujący się fan mainstreamowego komiksu nie oderwie się już od tej lektury. To trzeba zobaczyć, bo zabawa jest naprawdę przednia, nawet jeśli w warstwie fabularnej nie zabrakło stereotypowych rozwiązań.
Oprawa graficzna jest atrakcyjna, szczególnie dla fanów Dylana. Przecież jesteśmy przyzwyczajeni do śledzenia jego przygód w czerni i bieli, a tutaj mamy pełną paletę kolorów i chwilami naprawdę bajecznie wyglądające rysunki. Rzekłbym nawet, że czasami jest wręcz zbyt kolorowo, ale to już rzecz gustu.
Zdaję sobie sprawę, że naiwnie dałem się podejść i zachwyciłem komiksem, który nie jest w jakiś znaczący sposób odkrywczy. To raczej pożywka dla fanów, kolejny tytuł, który ma dostarczyć rozrywki, a przy tym dobrze zarobić. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy: tego typu argumenty do nas nie trafiają. Liczy się zabawa. I to z pewnością „Cień nietoperza” dostarcza we właściwej dawce. Przecież takich trzech jak tych dwóch to nie ma ani jednego.