Jest rok 2189. Glory, klejnot ludzkiej floty kosmicznej, przygotowuje się do międzygwiezdnej podróży na stację wypoczynkową Paradis Lunella. Dla kapitana Sonntaga to rutynowy lot – 27 dni spokojnego snu w komorze stazy… Jednak po przebudzeniu okazuje się, że nic nie poszło zgodnie z planem: Glory dryfował przez 179 lat, by w końcu rozbić się w zupełnie innym miejscu! Sonntag, jak i wielu innych, utknął na Kayenn – zielonym piekle, gdzie las jest żywy, lecz śmiertelnie niebezpieczny, a ocalałym z katastrofy pozostaje walczyć o przetrwanie w prowizorycznej osadzie zbudowanej wokół wraku statku. Kto zna prawdziwe powody ich obecności w tym przeklętym miejscu i czy będą w stanie kiedykolwiek je opuścić?
Wydanie zbiorcze zawiera wszystkie trzy tomy wydań francuskich. Zamknięta historia.
4.04.2025
I
Kolor
Twarda
240x320 mm
164
129,99 zł
9788368092578
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Exilium na początku naprawdę daje radę. Punkt wyjścia jest bardzo obiecujący: turystyczny lot w kosmos kończy się katastrofą, a rozbity statek ląduje na obcej planecie. Po kilkudziesięciu latach pasażerowie zostają wybudzeni ze stazy i przeżywają niemały szok. Wokół wraku zdążyło wyrosnąć całe miasto, oddzielone potężnym murem od niezwykle nieprzyjaznej fauny i flory. Jakby tego było mało, na pokładzie statku znajdowało się jeszcze coś, tajemniczy byt mający własne plany.
I właśnie pierwszy rozdział wypada zdecydowanie najlepiej. Atmosfera tajemnicy działa, świat intryguje, a fabuła skutecznie buduje napięcie. Niestety później ta obiecująca bańka zaczyna pękać. Kolejne rozdziały stają się coraz bardziej przewidywalne, a historia traci sporą część swojego uroku. Nie chcę spoilerować, ale słowa Kojos i Kayenn wyryją Wam w głowie dziurę, są powtarzane po kilka razy na każdej stronie.
Jeśli jednak przymknąć oko na coraz bardziej naiwną i momentami głupkowatą fabułę, nadal można znaleźć tutaj kilka mocnych stron. Największą z nich pozostaje klimat obcej, nieprzyjaznej planety, który od czasu do czasu daje o sobie znać.
Nie zachwycają również ilustracje. Nie są złe, ale trudno nazwać je czymś więcej niż poprawnymi. Największym problemem jest wyprana z kolorów, nijaka paleta barw. Szkoda, bo przy tak interesującym świecie aż prosi się o odważniejszą oprawę wizualną.
Ostatecznie Exilium to po prostu średniak. Ma swoje momenty, szczególnie na starcie, kiedy tajemnica i klimat działają jak należy. Niestety jako całość no nie dowozi. Można spróbować, zwłaszcza jeśli lubicie science fiction z motywem obcej planety, ale na rynku bez problemu znajdziecie znacznie lepsze tytuły.
Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek