Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Trzeci tom pod tytułem „Na zachód od piekła” dzięki swej ciekawej konstrukcji nie jest tylko zwykłym przystankiem, mającym dać odetchnąć czytelnikom. To kolejny album, który rozwija uniwersum i daje nam szerszą perspektywę, dzięki czemu wizja scenarzysty staje się jeszcze atrakcyjniejsza.
Tym razem wędrujemy nie tylko w czasie, ale również w przestrzeni. Zaczynamy od roku 1936 i wczesnego etapu tragicznej historii Josephine. Jeśli ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości, to właśnie ten rozdział, przynajmniej dla mnie, jest bezdyskusyjnym hołdem wobec H.P.Lovecrafta. Drugi zeszyt stanowi prawdziwą niespodziankę. Trafiamy do średniowiecznej Francji, gdzie poznajemy jedną z przodkiń naszej „boskiej” femme fatale. Natomiast kolejna część przenosi nas na Dziki Zachód pod koniec XIX wieku, a w roli głównej obserwujemy następną kobietę naznaczoną przeklętym piętnem. Wszystko pięknie spina symboliczną klamrą ostatni rozdział, przenoszący czytelników do Europy podczas II Wojny Światowej. I tutaj ponownie w roli głównej Jospehine i jeden z ważnych bohaterów, występujących we wcześniejszych komiksach.
Ed Brubaker ponownie udowodnia, że jak nikt inny potrafi konstruować wizję świata, przesyconego mrokiem i wszechogarniającą beznadzieją. Nawet ten album, który na pierwszy rzut oka wygląda raczej na typowy „skok na kasę”, po przeczytaniu broni się wyśmienicie. Tutaj wszystko odpowiednio się zazębia, a każdy z epizodów wnosi do całości historii ważne elementy.
W gruncie rzeczy o tym komiksie wystarczyłoby tylko napisać, że zarówno scenarzysta jak i rysownik ponownie dołożyli starań, aby ich dzieło utrzymywało poziom wcześniejszych części. Żałuję tylko, że ten znakomity tandem artystyczny tak rzadko zahacza w swojej twórczości o gatunek horroru, bo wychodzi im to znakomicie i z chęcią poznałbym jeszcze inne opowieści grozy wychodzące spod ręki tych panów.
Nie ma co dyskutować, tylko trzeba brać i czytać. Obowiązkowo!