Szorstka i brutalna, ale równocześnie poetycka i pięknie namalowana opowieść osadzona w zamieszkałych przez czarownice i inne magiczne istoty Appalachach. W drugim tomie przygód tajemniczego wędrowca o imieniu Rondell poznajemy między innymi genezę jego przyjaźni z niedźwiedzicą Lucille i historię spotkania z mitycznym stworzeniem o nazwie Tailypo.
Eric Powell to mistrz łączenia horroru, baśni i amerykańskiego folkloru z charakterystycznym dla siebie wisielczym humorem. A wszystko to w niepowtarzalnej szacie graficznej, którą możecie kojarzyć już z bestselerowej serii The Goon. Co ciekawe, jedna z prezentowanych w tym tomie historii wykorzystuje tradycyjny efekt 3d. Do komiksu dołączane są trójwymiarowe okulary.
24.07.2024
I
Kolor
Twarda z obwolutą
170x260 mm
112
84,90 zł
9788367725330
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Hillbilly Tom 2.
Największą siłą tego tomu jest bez dwóch zdań świetnie wykreowane, baśniowe uniwersum: brudne, mroczne, momentami brutalne, takie z pazurem kojarzącym się z Wiedźminem. Czuć tu tę samą surowość świata, gdzie potwory czają się za każdym rogiem. To wszystko jednak podane jest w wyjątkowo plastycznej formie.
Ilustracje? No cóż… absolutna rewelacja. Każda plansza wygląda pięknie. Są malarskie i pełne niesamowitego nastroju, który chłonie się całym sobą. Aż szkoda, że tomiki są tak krótkie, bo człowiek chciałby w tym świecie posiedzieć znacznie dłużej.
Jeśli chodzi o fabułę tutaj jest spokojniej. Historia niespecjalnie pędzi do przodu, raczej stoi w miejscu i skupia się na rozbudowie świata, postaci i całego bestiariusza. To takie bardziej przygotowanie pod finał, który zapowiada się naprawdę epicko. Może to trochę rozczarować tych, którzy liczą na konkretną akcję, ale z drugiej strony, daje przestrzeń, żeby lepiej poczuć ten świat.
No i Rondell. Główny bohater nadal kradnie show. Łowca wiedźm z piekielnym tasakiem w ręku, rzeźnik, twardziel, ale taki z wielkim serduchem. Taki swój chłop, którego od razu się lubi. Jego design i charakter to kolejny mocny punkt komiksu.
Niby wszystko to brzmi dość znajomo, mroczne fantasy, potwory, outsider z bronią, ale to połączenie naprawdę ma swój unikalny styl.
I choć w tym tomie nie dzieje się aż tak dużo, wiem jedno: będę do niego wracać. Nawet nie dla fabuły, ale dla samego doświadczenia, żeby jeszcze raz nacieszyć oczy i zanurzyć się w ten gęsty, baśniowy klimat. A tych ilustracji chyba nigdy nie będę miał dość…
Komiks ten i setki innych zobacz na moim Instagramie: Lukkegeek